A ten mój ,,upierdliwy,, zegar , .... no , zasługuje na taką nazwę.
To jeszcze wieszak musiałem prostować , bo mechanizm był mocno pochylony do tyłu . To od przykręcania tych śrubek w sankach . A wieszak jest z wytłaczanej blachy . Te prowadnice , wygięły się do góry i w efekcie tego , zegar nie chciał chodzić .
Jak już wyprostowałem ( oczywiście po odkręceniu i wyjęciu ze skrzyni ) i ustawiłem w pionie mechanizm, to ładnie chodził . Więc dziś , spokojnie zakładam tarczę i wskazówki , no i zegar nie chodzi. Wskazówka godzinowa , ma nieco pogiętą tulejkę . Ale wsuwała się , wcale nie tak ciężko i można ją było obrócić na tulejce , na inną godzinę . No , ale te małe nierówności tulejki , oraz lekkie ocieranie o wskazówkę minutową , wystarczyły , by zegar nie chciał ruszyć . Więc prostowanie , tej tulejki wskazówki i dokładne jej osadzenie , by był luz między wskazówkami . Tak więc , parę różnych drobiazgów i w tym mechanizmie , akurat przekładnia wskazań , że o reszcie nie wspomnę .... no , dają popalić .
Ten przydługi opis , to dla początkujących , by zwrócili uwagę na wiele drobnostek . Nie ma się co poddawać