Mam , Mam
...ale się naczekałem , by złapać przyczynę zatrzymywania się zegara . No i czeka mnie , ponowne rozbieranie mechanizmu .
Na zdjęciu , już tego momentu nie mam , ale z opisu , to każdy będzie wiedział , co i jak
A więc , na 10 minut przed biciem godziny , mechanizm bicia , przestawia się . Dźwignia lekko się przesuwa i zwalnia kołek , który jest na kółku zębatym ( tym blisko wiatraczka ) . Kółko robi pół obrotu i zostaje zatrzymane , bo ten kołeczek trafia na drugą płytkę , która jest od tej samej dźwigni. Później jest ponownie zwalniany , gdy ma nastąpić bicie godzin . I właśnie , ten kołeczek , jest lekko wygięty , w kierunku osi tego kółka . Na tę drugą płytkę dźwigni , trafił idealnie w samą jej krawędź. A więc , nie na płytkę , tylko w jej boczną krawędź i tym samym zatrzymując pracę zegara . Gdy zegar się zatrzymał , to myślę , że ktoś , chcąc przekręcić wskazówkę na właściwy czas , a więc kręcąc przekładnią chodu , powodował również przesuwanie dźwigni . A ona , zamiast przesuwać się pod kołeczkiem ( bo ogranicza jego ruch ) , napierała na niego i wygięła go . Musiało jeden raz , tak się stać , gdy sprężyna w bębnie bicia , była już mocno rozkręcona . Trybiki , nie miały siły się kręcić i źle się ustawiły. Teraz , gdy kołeczek zgięty , to zatrzymanie pracy zegara , zdarza się częściej.
Na zdjęciu .. w czerwonym kółku jest pierwsza płytka , z której jest zwalniany kołeczek , by trafił i zatrzymał się drugiej płytce ( zielona )
Sam kołeczek w żółtym kółku.
Inaczej mówiąc , Prosty kołek , później zejdzie z płytki nr. 1 i trafi na prawidłowo ustawioną płytkę nr 2. Teraz , szybciej schodzi z pierwszej płytki i ledwie trafia na nieustawioną jeszcze płytkę nr 2. , ...., ma dużą szansę , by trafiać w jej krawędź .