Nie wiem , co za jeden , ale cena mała ( no tyle co mały Bagdad ) ... no i już ciekawi. Orzeł , ma skrzydła mocno w dół, a te co dotychczas widziałem, to dół skrzydeł i piór, to linia prosta . Duża twarz w koronie. Wskazówka , to sekundowa nie ma oczka , tylko jakby ,,c,, No i drzewiec wahadła... u góry widać trójkątne okucie. No , może GB ..... Mam co myśleć .
Piękny budzik Właśnie z takimi zębatkami , z tego szajsmetalu , to największy problem . PS. Wracając do moczenia tarczy, to czy ktoś używał spirytusu technicznego i jak to wychodzi?
Co prawda , to nie do mnie pytanie, bo to kolega zasugerował , że okleina . Było to na podstawie pierwszych - tych słabych zdjęć . Teraz, masz zegar już w swoich rekach , więc o co chodzi ? Po co te czepianie się ? Masz skrzynię , widzisz i możesz to najlepiej ocenić . Może to pełna decha , może jest okleina , a może to ładna sklejka . Ale tylko Ty widzisz to naocznie . Przyjrzał bym się tym ołówkowym napisom ...z tyłu na plecach. Może one coś wyjaśnią . Pełno gwoździków , a śladów , że były tam kiedyś śruby , brak .
Czasem ciężko trafić . Ja parę razy miałem problem na trybikach. A ostatnio , to właśnie ta ośka. No , ale jak już problem zlokalizowany , to z górki . Piękna ośka .. następne sto lat
Tak ! Smartfon i wujek Google wystarcza . Nie wiem, jak tam w szkołach na przerwie, bo w zakładach pracy , to kompletna cisza . Zero rozmów i każdy wpatrzony w ekranik .
Super ta sekunda Muszę sobie taką sprawić Ps. popatrz na kółko godzinowe, minutowe i pośrednie . Tu często jest mały problemik . W momencie zatrzymania , sprawdź czy koła mają jakiś luz . A to ośka lekko skrzywiona , lub podkładeczka nie bardzo pasuje , lub na jakimś ząbku blokuje .
Brawo No , pełen szacunek jestem pod takim wrażeniem , że mnie zamurowało . Sądziłem , że oddasz sprężyny w ręce męża . A tu sama .. Masz smykałkę do zegarów
No tak Brawo za rozebranie bębna ! Problem, jak to na powrót wcisnąć Jedyne , co możesz , to ponowne wciskanie sprężyny, od zewnętrznego końca począwszy , aż dojdziesz do środka . Ale to horror i po palcach można dostać ( w najlepszym przypadku ) .... więc daj to mężowi . Ma silniejsze palce Albo popatrzeć w necie i zrobić taki prymitywny , ale sprawny nawijak . Mam pewien pomysł . Po długim wykeendzie popróbuję ( bo w poniedziałek , to tu święto ) .
no tak .... koledzy pisali, jak nawilżać ( od strony deski , nie forniru ) , obłożone ciężarkami i długie powolne dosychanie pod obciążeniem . Wyjdzie prosta . Ale po paru następnych miesiącach , zacznie się cofać te prostowanie . Więc, jest potrzebny pomysł, na powstrzymanie ponownego wyginania
Tak , Leszek i koledzy pisali już te porady , no i oni lepiej się wypowiedzą . A dechę -plecy , też mam w łuk i pytałem kolegów, jak to prostować ( gdzieś to jest ) . Prostować ... można robić wzdłużne nacięcia i jakby podłużne kliniki wstawiać. A wszystkie te działania, są rozłożone w czasie ... to musi trwać. Po głębszej analizie, uznałem , że te parę milimetrów, co na bokach odstaje , to nie tragedia i tak zostało.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.