Napisałem trochę - ale nie wiem , czy jasno , logicznie , z sensem , itd .
Otworzyło mi ten filmik i to nawet wiele razy. Mogłem się przyjrzeć dość dokładnie . Szkoda , że niema drugiego filmiku , na tylną płytę - na te dźwigienki - byłby bardzo pomocny.
Ale po tym filmiku , uważam , że kiedyś mechanizm został źle złożony . Może na początku wybijał godziny i tylko czasami zdarzało mu się nie zabimbać jakiejś godziny.
Otóż , patrząc między płytami werku , jest kółko z kołeczkiem na boku. Ono jest zatrzymywane przez dźwigienkę blokującą. Na 10 minut przed biciem godzin , oraz półgodzin , ta dźwignia unosi się zwalniając ten kołeczek - czyli przygotowuje się do bicia. Wówczas kółko obraca się - ale tylko i dosłownie o dwa ząbki. TO ZA MAŁO ! Powinno wykonać około 1/4 obrotu , a nawet 1/2 obrotu i wówczas , zupełnie inny element je zatrzymuje. A ta dźwigienka blokująca , nadal powinna być uniesiona. Tymczasem , jak wolniutko kręcisz wskazówkami , kółko z kołeczkiem , nie zatrzymuje się po kilku ząbkach , tylko kręci się dalej ( przelatuje, ten moment pauzy ) dźwignia wówczas opada i zatrzymuje kółko z kołeczkiem. Ono wykonuje , cały jeden obrót . Jak zauważyłem , to uderzenie w gong , następuje co drugi obrót tego koła . A więc, sekcja bicia godzin , ominęła punkt pauzy ( czyli 1/4 do 1/2 obrotu ) i zatrzymała się po całym obrocie na dźwigni - czyli , w złym miejscu - jakby już wykonała bicie godzin.
Szkoda , że nie ma filmu ukierunkowanego na dźwignie z tyłu mechanizmu . Bo nie rozumiem , dlaczego ta dźwignia opada . Gdyż ona powinna być uniesiona tak , jak to ma miejsce , gdy szybciej kręcisz wskazówką . Uniesiona , uwalnia się grzebień i on przeskakuje na określone miejsce . A tu , to się nie dzieje. Widzę z boku zabierak ( kółeczko z trzema kołkami ) które przesuwają grzebień - może coś tu nie gra - ale z takiego bocznego ujęcia , to nic nie widzę i nie mogę ocenić.