No to z zapytaniem, zupełnie nie zegarowym, bo zdrowotnym.
Otóż, miesiąc temu dostałem antybiotyk - jakaś penicylina w tabletkach. Pamiętam, że w młodości, dostałem zastrzyk z Penicyliną i źle na nią zareagowałem. Więc, ja zawsze jej unikałem. A tu masz,.. teraz mi lekarz daje, więc myślę,- no dobrze, bo tyle lat i czy ja dobrze pamiętam, czy mi się tylko tak wydaje.
Nie specjalnie mi te tabletki pomagały,... noo, nic specjalnie nie czułem. Ale za to, po tygodniu, w uchu coś puka, cyka, no i dodatkowo, to jeszcze noga, coś kolano pobolewa. W święta Bożego Narodzenia, w uchu już dobrze, ale z prawym kolanem, to z tygodnia na tydzień, coraz gorzej. Więc, te dni przed Nowym Rokiem, to w pracy już wyraźnie kulałem. Po Nowym Roku, czyli wczoraj i dziś, to już było dramatycznie. Bardzo ciężko wstać z krzesła i zdobić pierwsze kroki.. Po pracy, to autem do domu. Wchodzę na pierwsze piętro i ciężko, z bólem mi to idzie. Ale pomału i ostrożnie wchodzę. Zostały dwa stopnie i zabolało mocniej, coś jakby puściło, że niemal upadłem. Koniec - zero kroków. Do mieszkania, to mnie wprowadzono, gdzie ja, to na prawej nodze, nie mogę stanąć.
Kurka wodna - co się stało ?
Czy dobrze myślę, że ten antybiotyk - Penicylina, tak mnie osłabił - wyjałowił, że doszło do jakiegoś stanu zapalnego w kolanie ? ... Jakieś ścięgna, wiązadła, czy jeszcze coś innego ?
Jestem uziemiony. Muszę wytrzymać do wtorku i wówczas do lekarza.
No, ale co brać, by we wtorek, być na tyle sprawnym, by wyjść z domu ?