Może się trochę rozpędziłem ze swoim stwierdzeniem, ale różnica nie jest jakaś ogromna. Poniżej dwa zdjęcia w tym samym pomieszczeniu z jednym niewielkim źródłem światła (okno zasłonięte roletą, na zewnątrz już szarawo) i drugim w postaci dwóch monitorów. Oba zegarki ustawione w podobny sposób, każdy wyświetlacz delikatnie obrócony jednak nieco inaczej, aby był jak najbardziej czytelny w zastanych w pomieszczeniu warunkach. W pomieszczeniu panuje półmrok, oba zegarki można "przeczytać" gołym okiem, jednak dla aparatu w telefonie to już wyzwanie: ISO800, czas 1/40s, przysłona 1.7 (maksymalnie otwarta). Parametry takie same dla każdego zdjęcia. Pisząc o lepszej czytelności negatywu chodziło mi o to, że ten złoty wyświetlacz odpowiednio ustawiony do choćby niewielkiego źródła światła w pomieszczeniu zachowuje się jak lustro. Można go tak wypozycjonować, że mamy wrażenie jakby świecił. Jeżeli w pomieszczeniu nie będzie jakiegokolwiek źródła światła, to niestety nie odczytamy godziny ani z negatywu, ani z pozytywu.