Jako licencjonowany nurek, nawet z jakimś stopniem zaawansowania już tłumaczę.
Jednokierunkowe kręcenie bezela to nie jest ficzer roleksa, tylko obowiązkowy ficzer jakiegokolwiek zegarka nurkowego. Jeśli bezel kręci się w dwie strony, to nie może być już nazywany nurkiem.
W dużym skrócie - jak schodzisz pod wodę ustawiasz trójkącik na wskazówkę minutową i od tej pory mierzysz czas nurkowania patrząc na minuty na bezelu. Zazwyczaj amatorsko nurkuje się ok 50 minut (do godziny jak ktoś dobrze umie oddychać). Więc jak zbliżasz się do końca patrząc na bezel wiesz, że musisz powoli się wynurzać (z postojami itd, ale to nie wykład od nurkowaniu).
Bezel kręcony tylko przeciwnie do ruchu wskazówek zegara powoduje, że jeżeli niechcący go przekręcisz to wskazówka minutowa zamiast pokazywać np 10 minut nurkowania, będzie CI nagle pokazywać 15. Ale nie może być odwrotnie, nie da się 10 niechcący przestawić na 5. Chodzi właśnie o to, że jakbyś niechcący bezel "cofnął" i nie będziesz tego świadomy (uwierz mi - przy ładnych nurach strasznie traci się rachubę czasu) to niechcący mogłoby Ci się wydawać, że jeszcze masz dużo czasu, choć tak nie jest. Jeśli jednak przypadkowe przekręcenie bezela może jedynie niechcący skrócić Ci czas nurkowania, to najwyżej ponurkujesz 35 minut zamiast 45 (nawet bez świadomości skrócenia czasu przypadkowym przekręceniem zegarka), ale przynajmniej wypłyniesz na powierzchnię żywy, a nie uduszony
Oczywiście dziś używa się komputerów nurkowych, a zegarki nurkowe nosi do smokingu, ale ficzer wymyślony jeszcze bodajże przez Bląpą (potem kopiowany w kolejnych nurkach) stosuje się do dziś choćby z tradycji.