Skocz do zawartości

Perfumy


Gość JUSUP

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie doszukiwałbym się tu żadnych głębszych historii i korelacji między zapachem a miejscem zakupu.

A ja tak > jak już  wcześniej wspominałem, reklamowałem i zwracałem perfumy w iPrefumy i eGlamour. M.in. trwałość była zdecydowanie gorsza od tych zakupionych w "drogich" sklepach.

Zapach świetny, trwałość przeciętna. Mówię jak jest ;)

 

Wysłane z mojego SM-G965F przy użyciu Tapatalka

Rozumiem, dziwię się tylko, że nie chcesz odpowiedzieć, na moje, wydawałoby się proste pytanie :)  >>> gdzie je "wąchałeś"?

 
 
 

 

 

Opublikowano

Przeczytaj co na ten temat napisałem kilka postów wyżej :) Wczoraj wąchałem je w Hebe we Wrocławiu na Bielanach, a używałem jakieś 10-12 lat temu. Pozdrówko

Opublikowano

Wszystko uważnie przeczytałem :) - dziękuję za jasną odpowiedź. Można zatem założyć, że wąchałeś oryginalne i mają słabą trwałość. Sprawdzę swoje ...

 
 
 

 

 

Opublikowano

Tzn nie jest jakaś tragiczna, spokojnie można używać. Ja przynajmniej zakupię na 100%. Osobiście źle znoszę, jak za mną czy kimś innym ciągnie się "chmura" :)

Opublikowano

A ja tak > jak już  wcześniej wspominałem, reklamowałem i zwracałem perfumy w iPrefumy i eGlamour. M.in. trwałość była zdecydowanie gorsza od tych zakupionych w "drogich" sklepach.

 

Tzn. zwracałeś, szedłeś kupić w "drogim" sklepie i była różnica? Pytam poważnie, bez złośliwości. Bo nie kojarzę, żeby ktoś jednocześnie kupował dla porównania te same perfumy w stacjonarce i na e-glamour, a to by było w sumie dość ciekawe.

 

Czy może zwyczajnie zwracałeś, bo trwałość była inna od tego, co pamiętałeś z jakiś zakupów zrobionych kiedyś tam wcześniej? 

Opublikowano (edytowane)

@brz

Miałem w domu, kupione w promocji w "drogich" sklepach, kończyły się, chciałem kupić następne, taniej - mogłem bezpośrednio porównać. Tak było m.in. z Issey Miyake Intense w eGlamour. Zapach nie był zbyt trwały, jakość wykonania butelki, w stosunku do oryginału była zdecydowanie gorsza (wtrącenia w szkle, nierówny odlew). Wysłałem zdjęcia - reklamacja przyjęta, zwrot gotówki.

 

 

@Hogg

właśnie o tym piszę :)

Nie twierdzę, ze wszystkie perfumy sprzedawane w tych dużych, tańszych perfumeriach internetowych to podróbki, ale można znaleźć w sieci opinie, że się czasem zdarzają.

 

edycja: jeszcze dość świeża historia. Żona kupiła Escentric Molecules 04 Escentric (produkt), Córka to samo, ale tester. Mieliśmy bezpośrednie porównanie. Tester był zdecydowanie mniej trwały.

 

edycja 2: Issey Miyake L'eau D'Issey Pour Homme po pok. 6 godz. już słabo wyczuwalne na nadgarstku. Zdecydowanie dłużej wytrzymują na ubraniu. Przy nich Bentley Absolute to killer niczym KOUROS czy Balenciaga Pour Homme.

Edytowane przez Jacek K.
 
 
 

 

 

Opublikowano

@brz

Miałem w domu, kupione w promocji w "drogich" sklepach, kończyły się, chciałem kupić następne, taniej - mogłem bezpośrednio porównać. Tak było m.in. z Issey Miyake Intense w eGlamour. Zapach nie był zbyt trwały, jakość wykonania butelki, w stosunku do oryginału była zdecydowanie gorsza (wtrącenia w szkle, nierówny odlew). Wysłałem zdjęcia - reklamacja przyjęta, zwrot gotówki.

 

Ciekawe, czyli poniekąd przyznali się że sprzedali Co podróbki? Skoro zapach słabszy, butelka gorsza - trudno uwierzyć że oryginał miał wszystkie możliwe wady równocześnie...

Opublikowano

@Krzysiek16

 

No oficjalnie się nie przyznali :)  ot wypadek przy pracy, zdarzył się jeden czepiający się malkontent "szczególarz". Jestem przekonany, że wiele osób nie zadaje sobie w ogóle trudu i nie porównuje, analizuje zakupionych zapachów w "tanich" sklepach ... cieszą się, że trafili na okazję, tylko, że czasem daleko jej do oryginału. Ale miałem, też takie zdarzenie > kupiliśmy kiedyś Dior Jadore na granicy w Izraelu. Trudno uwierzyć, ale ... nie miał trwałości, w porównaniu z tym też oryginalnym w domu. Można zwątpić ... :)

 
 
 

 

 

Opublikowano

mnkn gratuluję forda, chociaż akurat ten model :D nie przemówił jakoś do mnie.

U mnie po kilkudniowych perypetiach w związku z przeładowanymi paczkomatami dotarły

 

5248295b9426.jpg

 

37b32cc6fd18.jpg

 

88afec4089fa.jpg

 

72fa8eb89c8d.jpg

 

Oba dość słodkie, ale o dziwo męskie.Passenger bardziej wyrazisty, ale nie dramatycznie trwały- chociaż to był tylko nadgarstek jeden psik, więc może jeszcze zmienię opinię. Z resztą już tak bywało, że kilka zapachów po pierwszym odrzuceniu po jakimś czasie zaliczały się do ulubionych.I odwrotnie -po pierwszym zachwycie pojawiało się coś co drażniło- tak było z TF Leather Oud czy Johnem Varvatosem Oud, oba zapachy przednie ale niestety po jakimś czasie dziękowaliśmy sobie. Żałuję zwłaszcza JV bo to na prawdę ciekawy zapach, ale jakoś tak dziwnie się rozwijał, chyba ta róża mnie odrzucała. A ten nowy John jest dość słodki, ale męski, czuć troszkę skóry, na pierwszym planie jest jednak śliwka.Ciekawy- raczej na chłodne dni.

Opublikowano (edytowane)

Ten jak zwykle z grubej rury. :D

 

Ja kilka dni temu uderzyłem do T&B, żeby przewąchać kilka zapachów z listy. Bardzo liczyłem na Memoir od Amouage, a strasznie mnie rozczarował. Jakiś taki słodkawy, z lekka mdły i dziwnie wodnisty. Dużo ciekawszy wydał mi się bardziej treściwy wariant damski, gdzie dochodzą jeszcze chyba jakieś kwiaty, ale żona jest na nie. Liczyłem też na Brackena, ale jednak u mnie nie zagości. W pierwszej chwili wydał mi się jak Zino na konkretnych sterydach, później odrzucał i dopiero w głębszej bazie podobał mi się jako tako.

 

Kompletnie zachwycił mnie jednak Jovoy La Liturgie des Heures. Czytywałem o różnych zapachach i ich podobieństwach do kościelnego kadzidła, kilka udało mi się nawet powąchać i jednak nie czułem tego kościoła. Ale tu? Wieczorna zimowa msza w małym kościele jak malowana. Wow! Drugi Jovoy, czyli Private Label, też miał moc. Nie cacka sie, tylko klepie w pysk żywicami, ostrą paczulą, drewnem i ziołowością. Coś jakby wziąć oba ciemne Encre Noire, zmieszać, podkręcić w nich wszystko kilkukrotnie i dodać kilka kilo zadziorności. Muszę jeszcze gdzieś ustrzelić Psychedelique. Jovoy wylądują na półce na bank, ale raczej nie we flakonach, bo przez kilkadziesiąt lat bym ich nie zużył. ;)

Edytowane przez brz

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.