Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

albiNOS 01

Samoobrona, bezpieczeństwo nasze, bliskich i nie tylko...

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem nakręcony, minie zapewne jutro albo za kilka dni. Więc puki co mam wenę do niniejszego tematu.

 

Byłem dziś chyba na najciekawszym szkoleniu w swoim życiu. Gość z 20 letnim doświadczeniem, potrafiącym w zaskakująco ciekawy sposób przekazywać wiedzę na temat realnego pola walki, walki w prawdziwych sytuacjach zagrożenia życia, czy zdrowia.

 

Jeśli temat się przyjmie, chciałbym abyśmy podyskutowali o zagadnieniach związanych z obroną właśnie w realnych sytuacjach życiowych, sposobach unikania takich sytuacji, własne doświadczenia, pytania, może kwestie prawne (cywilno prawne) temat powinien być ciekawy.

 

Zacznę może tak bardziej w sposób wyrwany z kontekstu, albo bardziej przykładowo, chaotycznie:

 

Obrona przed atakiem nożem. Kto ćwiczy Kravkę i temu podobne, wie co i jak. Ja nie ćwiczyłem Kravmagi, ale coś tam na temat takowej obrony liznąłem. Całe g... w gruncie rzeczy. Obrona od uderzenia z góry, z boku, z dołu. Co dziś usłyszałem, o kant tyłka wszystko to rozbić, niema obrony przed atakiem nożem, jest co najwyżej próba przeżycia. Instruktor jako przykład pokazał atak, 20 chaotycznych ciosów w kilka sekund, obronisz się? zapytał.

 

A pamiętacie film z gościem, który wyskoczył przez okno, nie był w stanie wstać, ale nóż trzymał w ręku, próbował atakować, w użyciu rower, mop tysiąc uderzeń pałką.

 

Bardzo jestem ciekawy Waszych doświadczeń z rozmaitych niebezpiecznych sytuacji życiowych, może jakieś rady, ciekawostki. Pozdrawiam.


Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obrona bliskich - karabin, pistolet.

Obrona siebe - dobry charakter w nogach..... 

;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przed nożownikiem nie ma szans w bliskim kontakcie 

jedynie wydłużenie dystansu i albo masz broń i jesteś dobrze wyszkolony w szybkim instynktownym strzelaniu bez celowania albo jesteś dobry w nogach

wszystkie inne techniki to fikcja filmowa, literacka lub youtube..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość bart8

Ja to widzę tak :D

 

tenor.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niema obrony przed atakiem nożem, jest co najwyżej próba przeżycia. Instruktor jako przykład pokazał atak, 20 chaotycznych ciosów w kilka sekund, obronisz się? zapytał.

 

 

Poszukaj na Youtube "real knife Attack" ...niestety to prawda. Jeszcze z zaskoczenia dostaniesz kosę to wogóle bez szans na ucieczkę.

Jak napastnik jest zdesperowany i nie masz przestrzeni to masz problem.

Twój instruktor to po prostu nie wciska kitu i mówi jak jest.

 

Kosę przy brzuchu miałem trzy razy... Nie polecam uczucia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W takiej sytuacji to najlepiej klamka i odpowiedni dystans.

 

Dla ciekawości dodam, że znawcą walki przy użyciu noży jest Mikhail Ryabko. Szkoli m.in. specnaz, itp. i obecnie ma wielki brzuch.

 

Tutaj jakiś you tubowy film:

 

Tutaj filmy na jego stronie:

http://www.systemaryabko.com/en/videos.html

 

A tutaj już coś innego. Filmik z rosyjskiego pudła :D:

 

A za każdym razem jak to widzę, to jestem pod wrażeniem szybkości spokojnego gościa. Zwłaszcza od Od 1:20:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ritter

Ważniejsze od tego kiedy walczyć jest jedynie kiedy odpuścić.
Jeżeli walczysz o życie, nie walcz uczciwie.
Gdy musisz walczyć nie wahaj się.

Są techniki, do wyćwiczenia, które podnoszą szanse w starciu z uzbrojonym przeciwnikiem lecz tylko podnoszą i niczego nie zapewniają. Życie to nie film gdzie jest ściśle ustalona choreografia walki. To oznacza, że w normalnym życiu należy stosować najpierw pierwszą z wymienionych zasad. Dwie pozostałe są na wypadek gdyby ucieczka nie była możliwa.

Warto zastanowić się dlaczego ring bokserski, mata zapaśnicza czy tatami ma mocno ograniczoną przestrzeń o bardzo zbliżonych wymiarach? Inaczej zawodnicy mogliby nigdy się nie spotkać ;) . To niby okładanie się jest oparte o ściśle określoną konwencję bo inaczej mogłoby być naprawdę różnie. Z całą pewnością nie jest to "walka w bramie". Wtedy zawodnicy hołdujący szlachetnym zasadom "zdejmują ograniczenia".

 

Techniki jakich uczy się kobiet poza kopniakiem w krocze należą do walk w zwarciu bo taki jest typowy scenariusz. Zachęca się wręcz do wyrównania szans pilnikiem do paznokci, ostrymi paznokciami, nie mniej ostrymi "szpilami"  czy "torebką". Mogą być też inne akcsoria, które w czasie porządków można znaleźć w damskiej "torebce" oddzielnie lub razem czyli imadło, wałek do ciasta, kula do kręgli lub same kręgle, flakon prefum o wadze 5kg, ...    :) .

Wszelkiej maści spotkania motywacyjne, umożliwiające poznanie paru prostych technik robią więcej szkody jak pożytku. Uczestnikom rośnie jedynie samoocena przez co stają się mniej ostrożni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak można, to najlepiej unikać.

W razie jakiegoś starcia, można oberwać lub sobie coś uszkodzić (np. złamać kości śródręcza).

 

Bardzo skuteczny jest low kick- działa na 99% populacji.

Jeżeli mówimy o walce bez broni.

 

Gdzieś widziałem wyniki symulacji walki policjanta z nożownikiem. W bliskiej odległości są praktycznie bez szans. Mowa tutaj o policji z USA gdzie policjant nie może się wahać sięgając po broń.

 

Jeżeli chodzi o kobiety- tym najbliższym pokazywałem, że w razie zagrożenia życia, nawet lekki cios w krtań może je uratować, nawet kosztem życia napastnika.

Lepiej aby kogoś 3 sądziło niż 4 niosło.

W parterze techniką mogą zniwelować siłę. A taka w miarę ogarnięta kobieta, może faceta poddać na kilka sposobów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tak sie swojego czasu wszyscy śmiali z filmiku na którym bodaj strażnicy miejscy starali się zneutralizować mopem jakiegos naprutego nożownika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Unikać, i jeszcze raz unikać, nie dążyć do konfrontacji, lepiej się wycofać, to nie tchórzostwo-sfrustrowane społeczenstwo jest nieobliczalne.

 

Temat nikomu nic nie pomoze, tylko specjaliści ktorzy nabierają nawykow podczas treningów (codziennych?) mogą deliberować w temacie.

 

W prewencji przydatne sa kamizelki chroniące przed iglą narkomana lub nozem frustrata ( pisałem w temacie 'nożowym'), ostatnio pojawily się specjalne koszule chroniace rowniez tetnice.

Ale to niestety we własnym zakresie...

 

P.S Do obrony KAŻDE narzedzie jest odpowiednie.

( bandycki napad na policjanta)

https://www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=http://www.se.pl/wiadomosci/polska/zabojstwo-policjanta-tak-zginal-andrzej-struj-symu_129837.html&ved=0ahUKEwiQ6JK2kbTPAhWG2CwKHZTUA1sQFggcMAA&usg=AFQjCNF9H8C7KlDkm631tv2u-cfAtCkEpg

 

Jeszcze raz, unikać, nie 'kozaczyć"


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tak sie swojego czasu wszyscy śmiali z filmiku na którym bodaj strażnicy miejscy starali się zneutralizować mopem jakiegos naprutego nożownika.

 

Był jakiś przypadek bodaj w Warszawie, że facet po skoku z okna ranił nożem dwóch interweniujących Policjantów.

Później kolejni próbowali obezwładnić faceta bodaj mopem...

 

Policjanci nie chcieli postrzelić faceta bo po co mieć mendę na sumieniu (dostanie np. w nogę i się wykrwawi), z drugiej nie mieli jakiś paralizatorów czy broni z gumowymi kulami co by to szybciej zrobić.

W USA nikt by się nawet nie zawahał...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak od razu by się nie wykrwawił. Inna sprawa, że postrzelony gość może później dochodzić jakichś praw w sądzie, trupy nie składają pozwów. U nas jak policjant wyciągnie broń to się zaczyna karuzela śledztw "a po co broń, czy miał do tego podstawy" itd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jak mówisz, prokuratorzy potrafią zaopatrzyć sie w duza ilość kawy, maja czas...

 

W wojsku powiedział nam kiedyś dowódca na odprawie do warty, martwy nie zezna. Jednak dziś to zupełnie inny świat,zawsze trzeba myśleć jak zrobić by w miarę możliwości nie zabic.

 

Tazer jest jednak bezbłędny. Później napisze pare słów na jego temat...


Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość awi

Samoobrona przy ulicznych atakach, to nie taki temat hop-siup...juz wo gołe, jak słyszę noże lub że na 99% Low-Kick zadziała. Bzdura. 

 

Abi się móc bronić, musisz mieć:

 

- determinacje - nie żeby strach cie z paraliżował

- trening, trening, trening różnych sytuacji i sił - sparring

 

Z filmów i jednego pokazu się nic nie nauczysz. Jak nie masz wiedzy o tym jak się bronić, to lepiej próbuj "unikać" pewne sytuacje, miejsca itd..

Możeż spróbować użyć gaz, krzyk, biegać itd...

 

Nawet podstawowe kopnięcia musisz trenować, bo nie każde kopnięcie działa przy każdej osobie (duży / mały / szybki / doświadczony itd..) i poziomie adrenaliny. Musisz znać miejsca i możliwości uderzenia jak i alternatywne rozwiązania, kiedy coś nie zadziała lub jest zablokowane. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pracowałem przez kilkanaście lat na dyskotekach (w Polsce i na wyspach) i życie pokazało wiele (naprawdę wiele) różnych obliczy.

Trening jest jak najbardziej pomocny ,ale najważniejsze to rozum i "wlasciwa" ocena sytuacji.

No i przedewszystkim unikanie konfliktu, a nie hura bura.

A każdy kto kiedykolwiek miał doczynienia z nozownikiem w amoku przyzna ,że najlepszą obrona jest ... ucieczka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ritter

Nie wiem jak jest teraz ale jeszcze parę lat temu brytyjscy policjanci nosili nie tyle kamizelki kuloodporne co przeciwnożowe. Wynikało to z ilości ataków nożem vs. bronią palną. Kamizelki antybalistyczne były ciężkie. Ciekawa była konstrukcja kamizelki przeciwnożowej, 2-3 warstwy materiału a między nimi cienkie perforowane płytki. Otworki w płytkach miały za cel zaklinowanie ostrza tak by się dalej nie ślizgało.

To co powoduje eskalację konfliktu to wdawanie się w dyskusję. Błąd! Duży błąd! Jeżeli trzeba kogoś "skorygować", nawet jako pierwszy, to trzeba i bez dyskusji. Obelgoodporności trzeba się nauczyć.

Codzienny trening nawet 20min. podtrzymuje nawyki - pamięć ciała. Dodatkowo osoby systematycznie trenujące mają niższy poziom bólu oraz są sprawniejsze i potrafią stłumić naturalny odruch wycofania. To są trzy podstawowe realne przewagi, których pozostałym zwykle brak.
W "akcji" nikt kto trenuje nie zastanawia się nad tym co po czym będzie robił. Przewagą jest szybszy czas reakcji. Mitem jest, że ktoś kto trenuje nie uderzy jako pierwszy. Często to właśnie atak wyprzedzający jest w stanie zatrzymać dalszą eskalację. Szczególnie w przypadku gdy jest więcej jak jeden przeciwnik lub nie ma możliwości się wycofać.

W mieście jest obecnie tyle kamer, że trzeba przyjąć iż walkę zawsze ktoś lub coś widzi. Dlatego nie liczcie na to, że nie będzie materiałów dowodowych. To jest mit. Proporcjonalnie do tego co uczynicie napastnikowi, wymiar sprawiedliwości będzie szukał materiału dowodowego. Z tego powodu niestety nie można już "po zajściu" "korygować" napastnika :( .

Mop w akcji... Wszystko to co zrobicie by "złamać schemat" w myśleniu przeciwnika jest przewagą.

Polscy policjanci nie mają nawyku użycia broni i dlatego obawiają się jej użyć. Problemy prawne są w stosunku do tego marginalne. To nie jest problem, że policjanci to tchórze. Taki jest po prostu w Polsce kanon społeczny. Dlatego będą się narażali nawet wtedy gdy to nie konieczne a nawet szkodliwe.
Do kretyńskich pomysłów należy zaliczyć strzał ostrzegawczy poprzdzony "stój bo strzelam". Świadomość jego istnienia z jednej strony hamuje policjantów, pogarsza ich pozycję w konflikcie a z drugiej poprawia pozycję napastnika dając mu okresową bezkarność. Strzał ostrzegawczy w czasie interwencji w centrum handlowym?! To jest niedorzeczne.
Wyciągnięcie broni przez policjanta i wymierzenie zatrzyma każdą dalszą akcję gdy wiadomo, że poziom trudności wzrósł napatnikowi absurdalnie. Z przeciwnikiem się nie dyskutuje. Oddanie sprzału w kierunku jest wystarczająco skuteczną metodą poluźnienia przeciwnikowi zwieracza. Nie trzeba od razu trafiać. To tak jak z ograniczeniem prędkości do 80km/h. Nie oznacza, że trzeba jeździć z tą prędkością? Szkoda, że nie wszyscy to wiedzą :( .
Ktoś w ogóle słyszał o nadużyciu przez policjantów w Polsce broni palnej? Taki jest kanon społeczny i dlatego nie są potrzebne kretyńskie strzały ostrzegawcze okraszone "stój bo strzelam". Moje stanowcze nie dla narażania zdrowia i życia policjantów.

Taser niesie zesobą sporo zagrożeń i nie jest wiele bezpieczniejszy dla napastnika jak broń krótka. Taser będzie lepszym rozwiązaniem np. w przypadku zajść w zamkniętych pomieszczeniach, z pojedynczym napastnikiem, w mniej więcej rozpoznanym środowisku i powinien być wyposażeniem z wyboru dla policjantów. Jest czymś pomiędzy gazem a bronią palną a oba te środki przymusu będą stanowiły, na małej przestrzeni, potencjalne zagrożenie również dla policjantów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla policjanta nawet dzień w zawiasach to już pozamiatane, może iść na kasę do biedry albo na linie kas jako sekjuritates :-) Tazer ma kila podstawowych wad. Najwazniejsza to cena kartridża, nie pamiętam dokładnie ale kilkaset zlociszy. Sa taery na 2 kartridże oraz trzy. U nas mamy na jeden i dwa kartridże. Linki zasilające sondy nie stanowia zagrożenia dla strzelającego nawet w wodzie. Można ich dotykać nawet gdy prąd płynie, sa delikatnie izolowane a jako elektryk wiem, ze prad płynie tedy gdzie mu lżej. Kartridże są rozne, na rozmaite odległości, to chyba dlatego, ze im bliżej strzelasz tym bliżej siebie wchodzą sondy w ciało agresora a co za tym idzie mamy krótsza linie przepływu prądu. Fajne są znaczniki laserowe, di tej pory nawet najwieksza korba na ich widok zaczyna byc potulna jak baranek. Tazer ma kamerę, po aktywacju nagrywa w jakosci hd, nagrywa tez dźwięk. Tak naprawdę to bardzo zaawansowane urządzenie, nawet baterie zmienia sie w serwisie, ni laduje sie tazerow. Dostałem tazerem z przyłożenia, elektryka prund nie tyka, nic szczególnego, mam gdzieś filmik z tego. Ale z sond to nie chciałbym dostać, nawet tych ćwiczebnych, co nie ,,kłują"


Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do kretyńskich pomysłów należy zaliczyć strzał ostrzegawczy poprzdzony "stój bo strzelam". Świadomość jego istnienia z jednej strony hamuje policjantów, pogarsza ich pozycję w konflikcie a z drugiej poprawia pozycję napastnika dając mu okresową bezkarność. Strzał ostrzegawczy w czasie interwencji w centrum handlowym?! To jest niedorzeczne.

Wyciągnięcie broni przez policjanta i wymierzenie zatrzyma każdą dalszą akcję gdy wiadomo, że poziom trudności wzrósł napatnikowi absurdalnie. Z przeciwnikiem się nie dyskutuje. Oddanie sprzału w kierunku jest wystarczająco skuteczną metodą poluźnienia przeciwnikowi zwieracza. Nie trzeba od razu trafiać. To tak jak z ograniczeniem prędkości do 80km/h. Nie oznacza, że trzeba jeździć z tą prędkością? Szkoda, że nie wszyscy to wiedzą :( .

Ktoś w ogóle słyszał o nadużyciu przez policjantów w Polsce broni palnej? Taki jest kanon społeczny i dlatego nie są potrzebne kretyńskie strzały ostrzegawcze okraszone "stój bo strzelam". Moje stanowcze nie dla narażania zdrowia i życia policjantów.

 

Taser niesie zesobą sporo zagrożeń i nie jest wiele bezpieczniejszy dla napastnika jak broń krótka. Taser będzie lepszym rozwiązaniem np. w przypadku zajść w zamkniętych pomieszczeniach, z pojedynczym napastnikiem, w mniej więcej rozpoznanym środowisku i powinien być wyposażeniem z wyboru dla policjantów. Jest czymś pomiędzy gazem a bronią palną a oba te środki przymusu będą stanowiły, na małej przestrzeni, potencjalne zagrożenie również dla policjantów.

Nic nie jest kretyńskie, wszystko zależy od sytuacji i prawidłowego jej rozpoznania.

Procedury, procedurami, jednak  w sytuacjach tzw " szybkich" , czy zagrożenia  można, a nawet trzeba je pominąć.

W centrum handlowym nikt nie da strzału ostrzegawczego, da co najwyżej ostateczny w przypadku gdy ten będzie możliwy i będzie  jedynym wyjściem z sytuacji.

Z tego co kojarzę to prawo użycia broni jest takie samo dla wojska jak i policji. Oczywiście to co ktoś wspomniał - dowódzca warty - odpowiednie nastawienie i pogłogosławienie ( danie wolnej ręki) odciąża wartowników psychicznie i otwiera im umysł.

Niestety w prawie cywilnym "znajdą się tacy co szukają dziury w całym" i tu uzasadnienie iż waham się użyć broni może być zrozumiałe. W wojsku byłeś chroniony, a jak padł trup od ręki, to było po wszystkim.

Służąc na obiektach o najwyższej ochronności odpowiednio zadane stój bo strzelam często załatwiało sprawę i delikwent sam kładł mi się na glebę, ale były też sytuacje  gdzie od razu leciała krótka seria, a ochraniający snajper tylko czekał na znak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie polecam samoobrony w Polszy bo prawo jest tak skonstruowane że broni bandytów. Co chwila słyszy się o wyrokach za przekroczenie granic obrony koniecznej, bo pan sędzia z prokuratorem na zimno ocenią że w sumie napastnik nie miał noża więc ty też nie miałeś prawa go użyć. Najlepiej uciekać/unikać, a w ostateczności polecam gaz dobrej firmy bo jest w miarę skuteczny i nie powoduje trwałych skutków. To nie USA gdzie dom jest twoją twierdzą i możesz odstrzelić włamywacza. 

 

Warto obejrzeć:  https://www.youtube.com/watch?v=0Dwz3xyja7w

 

Jestem wielkim orędownikiem posiadania broni w domu i prawa "mój dom jest moją twierdzą", gdzie w momencie zagrożenia życia we własnym domu nie powinno być problemów z "przekroczeniem obrony koniecznej"... Niestety wątpię żeby w tym komunistycznym kraju przepisy na posiadanie broni w domu dla niekaranej osoby były złagodzone... 

 

P.S. Jeśli ktoś używa FB niech rzuci sobie okiem na https://web.facebook.com/hoplofobia/ bardzo fajnie prowadzone.

 

A wracają do tematu samoobrony ... Jakiś czas temu rozmawiałem z instruktorem od XYZ i powiedział to samo, co słyszałem już wcześniej od innej podobnej osoby. Jeśli nie ma świadków, nie widzisz żadnego monitoringu, zostałeś zaatakowany i unieszkodliwiłeś atakującego w taki sposób że już się nie rusza - to nie wzywaj policji bo będziesz mieć przejebane. Krótko i na temat. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tym niewzywaniem policji to ja bym nie ryzykował. Znajda kropelke Twojej krwi i nagle sie okaże po 20 latach, ze idziesz za zabijstwo, bo właśnie wprowadzili obowiązek rejestracji profilu DNA każdego człowieka. Wydaje sie absurdalne, ale nigdy nie wiadomo co kiedyś nastanie, zycie pisze najbardziej zaskakujące scenariusze. Albo wymyśla technologie przesłuchiwania osób ekshumowanych.

 

Albo psychicznie ktoś nie wytrzyma i wygada sie ukochanej na co ona: BOŻE CZŁOWIEKA?

 

Czasem będąc w galerii handlowej myślę, co bym zrobił, gdybym usłyszał strzały i darcie mordy przez jakiegoś sniadego brodacza, pol biedy jakbym był sam, ale do galerii sam? Na d...y popatrzeć? Najpierw odstrzelił by mnie terrorysta a potem kobita.

 

Co więcej, powiem, ze w mojej pracy wytypowałbym ze dwóch takich, po których nie zdziwiłbym sie, gdyby kiedyś nie wytrzymali swoich demonów i wpadli tak z PM-em i kilkoma pełnymi magazynkami.

 

Albo ci bym zrobił, jakbym dowiedział sie, ze w przedszkolu mojego syna jest jakiś po...b z maczeta, a takich tez znam w swoim mieście. Wolałbym sie nie przekonać.


Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

A wracają do tematu samoobrony ... Jakiś czas temu rozmawiałem z instruktorem od XYZ i powiedział to samo, co słyszałem już wcześniej od innej podobnej osoby. Jeśli nie ma świadków, nie widzisz żadnego monitoringu, zostałeś zaatakowany i unieszkodliwiłeś atakującego w taki sposób że już się nie rusza - to nie wzywaj policji bo będziesz mieć przejebane. Krótko i na temat. 

No daleko szukać - kilka lat temu w TV mówili że jakiś typek notorycznie okradał sklep chyba spożywczy więc właściciel się zaczaił i złapał złodzieja po czym przykuł go kajdankami w jakiejś klatce ale takiej z siatki chyba to był kojec dla psa - przyjechała policja zabrała typa a on po kilku dniach złożył na sklepikarza do sądu o ograniczanie jego wolności (lub jakoś tak) 

Szczegółów nie pamiętam ale jedno co powiedzieli że sklepikarzowi dowalili więcej niż temu złodziejowi bo kradł na małe kwoty a ludzi tak O zamykać nie wolno - no i to tak u nas jest 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ritter

Człowieka wcale nie jest tak łatwo zabić. Jeżeli nie używa się inych narzędzi poza własnym ciałem to trzeba się sporo napocić  by poważnie uszkodzić. Magiczne sposoby typu kop w krocze, atak w krtań to zwykle bajanie. Do nich zaliczam także dwutygodniowy kurs korespondencyjny wszelkich sztuk walki, łącznie z najskuteczniejszymi izraelskimi  :D .

Akcja "w bramie" tak nie wygląda i dlatego jeżeli nie przyniesie szybkiego rozstrzygnięcia zwykle zmienia się w chaotyczną bijatykę. Takie są realia. Zwykle pierwszy cios napastnika kończy walkę i dochodzi do ucieczki albo pertraktacji jak bardzo znudził się ofiarze telefon i portfel.

Dlatego nie ma sensu tworzyć wyobrażeń jakbyśmy się zachowali,  bo to w realnym starciu jest jedynie dobrożyczeniowym  myśleniem. Całe zajście trwa chwilę, nie ma czasu na zastanawianie się nad tym co ktoś ma zamiar zrobić. Typowe ofiary w tym czasie mają stupor. Twardy zawodnik też nie myśli, tak działa trenowana długimi latami pamięć ciała. Skuteczna i brutalna. Nikt wtedy nie zastanawia się o co będzie pytał policjant czy prokurator, bądźcie poważni.

 

Uciekać, tak uciekać jak są szanse. To nic, że media kreują "prawdziwego mężczyznę", który nie odpuszcza, nie ma nadwagi i przeciwniów powala tuzinami. Media robią to by podnieść samoocenę. Pewny siebie klient kupuje więcej i bardziej impulsywnie. Niczym innym są szkolenia w "korpo" by wtłoczyć pod czaszki, że skoro w 3 dni nauczyłeś/nauczyłaś się bronić to podniesienie sprzedaży o 20% nie jest niczym trudnym.

 

Po całym zajściu jak najbardziej, koniecznie należy wezwać policję. Jak będą musieli znaleźć to znajdą. Na miejscu starcia jest zwykle dużo więcej śladów jak kropl krwi wielkości łebka od szpilki. A gdy znajdą, to sąd da wiarę poszkodowanemu, nawet gdyby był napastnikiem a nie temu kto uciekł. 

 

Trzeba mieć trochę rozumu w głowie, jeżeli ktoś wdaje się w sprzeczkę to musi brać pod uwagę bardziej twarde argumenty. Gdy dochodzi do eskalacji twardych argumentów może dojść do użycia narzędzi,... . Trzeba się z tym liczyć. Jak nie masz pewności, że wygrasz nie walcz. A jak pomimo to walczysz to się później nie dziw  :) .

 

Straszenie kogoś pistoletem to już kompletne kuriozum. Sprawdźcie ile osób stało się ofiarami własnej broni bo napastnik się nie przestraszył werbalnego pieprz...nia przerażonej ofiary.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wnuczka chodzi na  karate, bo ma na to ochotę, czy wydaje jej się, że to będzie pomocne w razie zagrożenia, nawet nie pytam. Byłem popatrzeć na trening, uczą tam w zasadzie jak wymachiwać rekami i nogami przed przeciwnikiem, żeby mu czasem krzywdy nie zrobić. Dla sportu nauka takich nawyków jak najbardziej OK, dla samoobrony do kitu i tyle. Wnuczka ma 10 lat i niewiele z tego rozumie mam nadzieję, ze jak wyrośnie nie będzie się jej wydawało, że pas w jakimś tam kolorze ją ochroni. 

 

Gdy stoją naprzeciwko siebie przeciwnicy o podobnych warunkach fizycznych i psychicznych, to oczywiście wygra ten który ma lepsze umiejętności, ale takie warunki to w sporcie, w życiu rzadko sytuacja jest wyrównana, najczęściej ten zły jest przygotowany na wszystko i używa czegoś co daje mu fizycznie przewagę, ale przede wszystkim to on jest pozbawiony skrupułów i nie zna litości, a taka przewaga psychiczna jest często decydująca. Osobiście mam to szczęście, że z wyglądu nie jestem atrakcyjny jako obiekt rozboju, czy napaści, nawet jeszcze teraz pomimo, że mam już swoje lata, bo ci źli to wolą jednak nie ryzykować, dlatego w zasadzie swobodnie poruszam się po mieście tam gdzie chcę, ale dla kobiet i mężczyzn o bardziej wątlej posturze, to najważniejszą rada jest unikanie miejsc w których zagrożenie jest realne, np. pobliże knajp, parki po zmroku, zaułki itp. A gdy już znajdziemy się w sytuacji zagrożenia, to granie bohatera jak najbardziej odpada, no chyba, że według oceny sytuacji mamy duże szanse, ewentualnie liczymy na pomoc. Najbardziej zabawna radą jaka przeczytałem było oznajmienie bandziorowi, że mamy telefon i że zaraz zawiadomimy policję, to tak jakby bandzior mierzył do nas z broni, a my mu oznajmiamy, ze mamy w kieszeni pistolet i zaraz go wyciągniemy. :) 

 

A sprawa ataku przy użycia noża, to z moich doświadczeń, wynika, że to zazwyczaj nie jest tak, że ktoś znienacka wyciąga nóż i kroi przeciwnika na kaszankę, przeważnie najpierw mamy do czynienie ze straszeniem, a wtedy mamy trochę czasu, żeby się rozejrzeć gdzie tu zwiać. Ewentualnie gdy kto bardziej odważny i z odpowiednimi warunkami fizycznymi, to się rozgląda za czymś bardziej groźnym od noża, a w warunkach lokalowych, gdzie ja się z takimi przypadkami spotkałem, to może być np. krzesło. Tak prawdę mówiąc to nie ma złotych sposobów na to jak wybrnąć ze wszystkich sytuacji, bo każda jest inna, ale moim zdaniem jak ktoś jest roztropny, to z tymi zagrożeniami nie jest wcale tak strasznie. Mieszkałem od zawsze w różnych miejscach Poznania uznawanych, za najbardziej niebezpieczne, byłem w nieciekawych sytuacjach wiele razy, ale jak do tej pory (64 lata) nikt mi jakoś krzywdy nie zrobił, jak i ja nikomu również nie musiałem zrobić w obronie.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Umm, na wszystkich męskich forach prędzej czy później pojawia się taki temat ;-)

Ja przestałem trenować samoobronę gdy zorientowałem się że 2/3 trenujących ( cały przekrój społeczny ) nosi na codzień ze sobą nóż. Pomyślałem sobie, że w takim razie najbezpieczniej jest być bezdzietnym kawalerem co cały dzień siedzi przed kompem ( może być zawodowo ) ale przypomniałem sobie, że ten scenariusz też kończy się wczesnym zgonem , tyle że przyczyny są inne ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość awi

Nie zgadzam się z paroma opiniami, jak np:

 

- musisz sie napocić aby kogoś zabić własnym ciałem.

Przepraszam, ale już sam upadek, nieszczęśliwy, po ciosie może doprowadzić do zgonu.

 

- ten ktory wyciąga nóż, generalnie daje znać

nie licz na to, bo problem bedzie większy niż podejrzewałeś. Sam byłem świadkiem, jak 2 kierowców, w biały dzien weszli w korku w bijatykę. Jeden, chcąc sie bronić (nie widział dla siebie innego wyjścia), wyciągnął nóż i wsadził drugiemu, bez wachania w brzuch.

 

Dużo osob tu, moim zadaniem, nie trenuje regularnie SO lub sztukę walki.

 

Albo jest sytuacja z możliwością ucieczki albo nie. Jak tak, to dobrze. Jak nie, a ktoś chce ci zrobić krzywdę, to nie licz na to że cię ostrzega. Jak nie jesteś psychicznie, ani fizycznie przygotowany, to sytuacja może się mnie lub bardziej źle skończyć. Tak samo, nie liczyłbym na pomoc od innych, bo generalnie się też boją...psychika, doświadczenie, determinacja, umiejetność postrzeganie i interpretowanie sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez hezio
      Bardzo proszę o udział w ankiecie.
      Gdybyś dowiedział się, że Twój smartfon rejestruje wszystko dookoła, wideo, głos + każda aplikacja przekazuje dane do jednej potężnej bazy danych do której dostęp mają różne służby i firmy - czy w dalszym ciągu używałbyś go?

      Zdjęcie NETANJAHU tylko dla zajęcia miejsca 😉
       

    • Przez msokol19
      Temat zakładam w celu zebrania w jednym miejscu wszystkich aukcji z podrabianymi zegarkami, które wyłapiemy w serwisie Allegro.
      Jest to jak wiemy popularne miejsce sprzedaży tego typu towaru.
      Z handlem podróbkami na szerszą skalę Stowarzyszenie walczy od pewnego czasu w poprzez odpowiednie instytucje, ale warto utrudnić obrót takim towarem nawet osobom sprzedającym pojedyncze sztuki (które dostali, kupili itd.)

      Narzekamy że serwis Allegro nie reaguje, albo trudno się doprosić o usunięcie takiej aukcji i ostrzeżenie dla sprzedawcy. Tymczasem z praktyki wynika coraz częściej że jeśli Allegro otrzyma większą ilość zgłoszeń o tym, że dany towar jest podrabiany to reaguje i to dość szybko.
      Stąd ten temat - wrzucajcie proszę linki - i zachęcam do tego by zgłaszać pojawiające się w temacie Aukcje jako niezgodne z regulaminem. Jak się przyłoży do tego więcej osób to skutek pozytywny na pewno będzie a takich aukcji będzie coraz mniej



      http://allegro.pl/vacheron-constantin-geneve-i7194106926.html - usunięte !!!

      http://allegro.pl/rolex-i7201663057.html#thumb/5

      I tutaj pierwsze z brzegu - niewiele do końca pierwszej aukcji. Zobaczymy czy prędzej się skończy akcja, czy ją zablokują Dobry sposób na sprawdzenie szybkości działania serwisu.

      PS. Wprawdzie jest podpięty temat o zgłaszaniu podróbek w tym dziale, ale jest tam trochę zamieszania, dyskusji, komentarzy itd. Tutaj proszę tylko o linki, bez zbędnych uwag. Cel jest taki - pojawia się link, zgłaszamy (im więcej osób tym lepiej) i posprzątane Myślę że proste i jasne
       
      UWAGA. Jeśli to nie stanowi dla Was problemu proszę po tym jak aukcja zostanie usunięta przez Allegro jakość to oznaczyć edytując post.
    • Przez pery
      Cześć,
      kto już wcześniej robił zakupy w sklepie rakuten? Jak oceniacie ich uczciwość i rzetelność? 
      pozdrawiam
      pery
    • Przez albiNOS 01
      Jakie jest Wasze zdanie. Czy fotoradary pełnią rolę zarobkową, czy naprawdę wpływają na bezpieczeństwo. Wasze doświadczenia z tymi urządzeniami, co sądzicie o tych z ITD a tych stawianych przez Straże Gminne/Miejskie. Zapraszam do dyskusji lub po prostu ,,wyżalenia się"
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.