Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Gość fidelio

Oris Aquis Date - recenzja

Rekomendowane odpowiedzi

Gość fidelio

Dzięki i mały spam z okazji pogody :-) Pieczyste będzie ;-)

post-34987-0-81273900-1553344808_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od dłuższego czasu zastanawiam się nad zakupem. Recenzja przeważyła

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Cieszę się, że pomogłem w wyborze :-) I oczywiście polecam, bo po prostu warto :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rafał gratulacje, świetna recka, masz coś z "papugi" (bez urazy oczywiście) :D


..."Wszys­tko jest możli­we. Niemożli­we po pros­tu wy­maga więcej cza­su"... Dan Brown

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naprawdę rzetelna i szczegółowa recenzja napisana z rozmachem.

Lubię jak tekst jest okraszony własnymi przemyśleniami i odczuciami, a nie wyłącznie technicznym opisem. W ten sposób nie tylko można poznać zegarek, ale i człowieka. Dobra robota panie Rafale. :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Dzięki Panowie, a za "papugę" nie zamierzam się obrażać :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jeszcze ja chciałbym pochwalić autora. Super się czytało, opis bardzo obrazowy i dokładny. Dużo własnych, cennych spostrzeżeń. Jedno co bym zmienił to właśnie zdjęcia w każdym akapicie, które pokazują to co właśnie opisujesz bo fajnie to widzieć na bieżąco, w trakcie czytania o konkretnym elemencie. Po przeczytaniu całości, o niektórych smaczkach się nie pamięta, bo natłok informacji jest duży (ale to bardzo pozytywne :)). Czekam na kolejną recke.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Dzięki, a co dotyczy przeplatania tekstu zdjęciami, to następną razą coś wymyślę :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość TigerBear

Dobra recenzja, Rafał :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Dobra recenzja, Rafał :)

Dzięki Robert :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo fajna recenzja i zegarek oczywiście też.Sam odkąd mam Aquisa jestem w nim zakochany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę czasu nie zaglądałem na forum i tym milej jest znaleźć nową recenzję.

Fajny tekst Rafał. Dobrze się czyta i budzisz zainteresowanie tym Orisem.

Gratuluję.


jedyną stałą cechą rozwoju jest zmiana

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Dzięki za miłe słowa :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

fidelio miałeś Tridenta Pro 600?

Jeśli tak to jak porównałbyś wykonanie Orisa w stosunku do Christophera Warda?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Miałem Tridenta Pro 600, w wersji Vintage, z nowym logo na 9tej. Była to wersja 43 mm (gdyby to było 38 mm, to pewnie ciągle byłby ze mną). Ten Ch.Ward jest świetnie wykonany, a do tego ma pełny dekiel, z ciekawym grawerem. Za całość wybrałbym Aquisa, w którym zdecydowanie bardziej podoba mi się tarcza z efektem "sunburst" i ciekawsze indeksy. Jeśli chodzi natomiast o jakość wykonania kopert, to w mojej ocenie Ch.Ward nie ma się czego wstydzić :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze odnośnie tego bezela.

W Tridencie, którego posiadam działa idealnie, nie ma żadnych luzów, natomiast w recenzji napisałeś:

 

"Sam bezel należy do takich, które pracują dość lekko (podobnie pracuje bezel w moim Squale). Jest wyczuwalny delikatny luz, jednak jest on zupełnie akceptowalny. Dla przykładu (i kontrastu) w posiadanym przeze mnie Helsonie bezel (także 120 klików) pracuje z wyraźnie większym oporem oraz z zauważalnie mniejszym luzem."

 

Na filmie poniżej widać jakby bezel lekko "chwiał się" podczas przekręcania. O tych luzach pisałeś?

Mógłbyś porównać pracę bezela Aquisa do tego w Tridencie o ile pamiętasz jeszcze?

 

Od 2:31

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Nie wiem, jak to dokładnie wytłumaczyć. Nie ma czegoś takiego, że bezel się chwieje. Ja przez to rozumiem sytuację, w której bezel naciskasz z jednej strony, a druga strona np. się unosi. Takie "efekt" miałem w Otago od Gerlacha. Tu nic takiego nie ma. Chodzi o to, że są bezele, które pracują z wyczuwalnym oporem i w zasadzie bez luzu i tak mam w Helsonie i o ile pamiętam, tak właśnie jest w Teidencie. Tu bezel pracuje zdecydowanie lżej, a luz objawi się tym, że możliwy jest delikatny ruch w prawą stronę (oczywiście zaraz jest blokada, bo to nadal bezel jednokierunkowy). Dokładnie tak samo pracuje bezel w moim Squale. Dla mnie jednak najważniejsze jest to, że bezel nie jest "maślany" w pracy, "klik" jest wyraźnie zaakcentowany, a podziałka na bezelu idealnie zgrywa się z tym, co jest na tarczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, jak to dokładnie wytłumaczyć. Nie ma czegoś takiego, że bezel się chwieje. Ja przez to rozumiem sytuację, w której bezel naciskasz z jednej strony, a druga strona np. się unosi. Takie "efekt" miałem w Otago od Gerlachu. Tu nic takiego nie ma. Chodzi o to, że są bezele, które pracują z wyczuwalnym oporem i w zasadzie bez luzu i tak mam w Helsonie i o ile pamiętam, tak właśnie jest w Teidencie. Tu bezel pracuje zdecydowanie lżej, a luz objawi się tym, że możliwy jest delikatny ruch w prawą stronę (oczywiście zaraz jest blokada, bo to nadal bezel jednokierunkowy). Dokładnie tak samo pracuje bezel w moim Squale. Dla mnie jednak najważniejsze jest to, że bezel nie jest "maślany" w pracy, "klik" jest wyraźnie zaakcentowany, a podziałka na bezelu idealnie zgrywa się z tym, co jest na tarczy.

 

Ok, muszę sam na żywo ocenić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Myślę, że tak będzie najlepiej :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli ja mogę wtrącić trzy grosze do tego porównania na podstawie C60 (Tridenta Pro 600 - trzy różne egzemplarze) i Aquisa date drugiej generacji (czyli wcześniejszej niż ma Rafał), to bezel w Tridencie był/jest "twardszy". Oris chodzi lżej, ale precyzyjnie, tzn. kliki bezela są wyraźnie zaakcentowane tak, jak powinny być. U mnie też jest minimalny luz w Aquisie - dociskając lekko w jedną stronę mam minimalne pole manewru w drugą bez przeskoku "o ząbek". Z kolei w nowym C65 od CW (tzw. retro diver z naciągiem ręcznym) już bezel chodzi inaczej niż w starym Tridencie - luz jest raczej taki jak w Aquisie. Ale tam jest zupełnie inny, wąski, aluminiowy bezel...


Leszek - Watches? I used to be a fan, now I am a full-blown airconditioner!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Ale rozumiem, że nie masz problemu w Aquisie z centrowaniem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale rozumiem, że nie masz problemu w Aquisie z centrowaniem?

Nie, wszystko jest na tyle precyzyjnie wykonane, że centruje idealnie :)


Leszek - Watches? I used to be a fan, now I am a full-blown airconditioner!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Czyli jest tak, jak powinno być :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jash

Aquisa date drugiej generacji (czyli wcześniejszej niż ma Rafał)

 

Rafał ma Aquisa Date II

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Dzięki Jacek za potwierdzenie, bo tak mi się właśnie wydawało ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez Funky_Koval
      Longines HydroConquest 39mm
       

       
      W 2007 roku Longines stworzył nową serię swoich zegarków sportowych pod nazwą Longines Sport Collection. To wtedy linią dedykowaną dla miłośników sportów wodnych stał się HydroConquest. W 2013 roku odświeżyli ją, wprowadzając tarczę z cyframi arabskimi na wszystkich godzinach (tzw. full numeral dial) oraz czerwone akcenty, ale klasyczny układ 12-6-9 i tak powrócił jako uwielbiany przez klientów standard. W tym okresie w ofercie firmy znajdowały się również chronografy. Kluczowy moment w historii modelu nastąpił w 2018 roku, kiedy zadebiutował HydroConquest Ceramic. Później, w 2023 roku Longines podjął decyzję o wyraźnej zmianie języka stylistycznego. Wtedy zaprezentowano model HydroConquest GMT. W 2026 roku dokonano liftingu całej kolekcji. Doświadczenia i estetyka z wariantu GMT zostały przeniesione do klasycznego divera 3-wskazówkowego. Ewolucja HydroConquesta to droga od surowego, wyrazistego tool watcha do desk divera klasy entry-luxury. W najnowszej odsłonie Longines porzucił charakterystyczne, wielkie cyfry 12-6-9 na rzecz eleganckich indeksów geometrycznych, a aluminiowy bezel zastąpił ceramiką. Smuklejsza koperta (11,7 mm) otrzymała sprawniejszy mechanizm z krzemowym włosem i 72-godzinną rezerwą chodu (wobec dawnych 38 h). Skok jakościowy  stanowi także rezygnacja z prostej, frezowanej klamry na rzecz nowej bransolety z wygodną, beznarzędziową mikroregulacją w zapięciu. No i tym sposobem dotarliśmy do referencji L3.779.4.70.6.
       

       
      Koperta
       
      Zegarek jest prawie w całości szczotkowany. Polerowane elementy są na tarczy, o czym będzie później. To, co nas interesuje, to jakość wykonania i od razu powiem, że jest dobrze. Szczotkowanie jest głębokie, widoczne, zegarek raczej się nie błyszczy, co było dla mnie zaskoczeniem. Nie wali po oczach,  daje raczej dość stonowany efekt. I dobrze, bałem się trochę, że razem z błyszczącym meshem może dojść do tzw. "efektu hindusa":
       

       
      Na uwagę zasługuje ładnie wykończona powierzchnia między uszami. To ważne, bo bransoleta jest na prostym endlinku.
      Koronka w tym modelu ma odpowiednią wielkość i jest sygnowana logo firmy. Chronią ją crown guards. Czyli jak na razie wszystko gites. Jest jednak przysłowiowa łyżka dziegciu w tej beczce miodu: dekiel. Tam grawer jak grawer  nie ma się czym ekscytować, natomiast jest on dość szorstki. To na minus. Mogli jednak łagodniej go wykończyć i dać jakiegoś nurka czy inną fajkę do nurkowania. A tak jest, jak jest. Zegarek ma klasę wodoszczelności 300 metrów. Sztuka dla sztuki, bo prędzej na takiej głębokości by mi łeb eksplodował niż zegarek, ale hej lepiej mieć niż nie mieć. Szary, ceramiczny bezel ma 120 klików i chodzi baaardzo przyjemnie. Jak kołowrotek w wędce. W moim egzemplarzu centruje ale trzeba pamiętać, że z tym może być różnie.  Raczej nie przekoszenie w stylu Seiko, ale o włos może nie trafiać. W sumie pierdoła, ale dla pasjonatów istotny detal. Na górze ma wypukłą kropkę z lumą. Cyfry są ładnie wygrawerowane w ceramicznej wkładce. Bezel ogólnie na plus.
       
      Garść pomiarów:
      Średnica koperty: 39,0 mm Lug-to-Lug: 48,1 mm Grubość: 11,7 mm (smuklej niż starsze generacje ~12,2 mm) Szerokość uszu (paska): 20,0 mm  
      Tarcza, luma
       
      Tu jest naprawdę dobrze! Tarcza jest lakierowana, piano black. Ma połysk, który pięknie gra z nakładanymi indeksami. Nakładane jest również logo skrzydlatej klepsydry. Błyszczące wskazówki są polerowane. W moim egzemplarzu zamocowane prosto, z czym firma miewa problemy. Zalumione jak na nurka przystało. Luma ma dwa kolory zielony na indeksach i godzinowej, na minutowej i kropce bezela niebieski. Na godzinie 3. jest obramowane okienko daty. Całość jest czytelna (podwójny AR robi robotę) i razem z szarym bezelem oraz szczotkowanym meshem tworzy przyjemną dla oka kompozycję. JEDNAK. Co palą projektanci w Szwajcarii to nie wiem, ale chyba bym nie chciał. Na Boga, wywalić datę i dać okrągły indeks na 3. albo zrobić wszystkie indeksy w jednym kształcie! Niby to DNA HydroConquesta bla bla bla, ale jak dla mnie stylistyczny zgrzyt. No cóż, Longines ostatnio nawypuszczał sporo referencji bez daty, może i tutaj się doczekamy.
       

       

       
      Don’t mesh with me! Czyli bransoleta
       
      Tutaj miałem największą wątpliwość przed kupnem. Ja wiem, że są zegarki za bańkę, ale 10k to i tak dużo dla przeciętnego chłopa. Bransolety i spasowanie to bolączka wielu firm. Miałem przez chwilę czarną wersję HydroConquesta i właśnie przez to ją oddałem. Endlink bransolety przylegał do koperty, ale po naprężeniu pojawiała się 0,5 mm szpara. Yikes. Wiem, że 99% ludzi to zleje, ale ja nie mogłem. Nienawidzę takich szpar i dla mnie to dealbreaker. Zatem zdecydowałem się na mesh i jakże przyjemnie się zaskoczyłem.
      Bransoleta jest szczotkowana z zewnątrz, ma wyciągane ogniwa do skracania. System to pin & collar, czyli sztyft i tuleja. Skraca się raczej bez problemu, a dzięki temu, że ogniwa są małe (mniejsze niż w wersji H-link), można złapać dobry fit. Zwęża się z 20 do 18 mm. Zapięcie daje możliwość regulacji on-the-fly, jakieś 0,7 cm, trzy pozycje. Bardzo dobrze spasowane i wykonane, a co najważniejsze: nie jest wielką bułą na nadgarstku ani nie ma wielkiej wysuwanej sztaby metalu (patrzę na ciebie, Sinn!). Estetyka, mimo wspomnianych obaw o efekt hindusa, jest jednak stonowana. No i wygoda noszenia na moim 16.5 cm nadgarstku to absolutny sztos. Podsumowując: jest dobrze. Czuć pieniądz, ale tylko trochę 
       

       

       

       

       
      Werk
       
      Calibre L888.5 to nazwa kodowa ETY: A31.L11. Ten sam werk napędza „zwykłego” Conquesta, HydroConquesta oraz Spirita. Jedyna różnica to certyfikacja COSC, której opisywany model nie ma. Ale i tak trzyma odchyłkę na poziomie kilku sekund na dobę. Osobiście nie lubię dopłacać za COSC bo  bardzo to pompuje cenę zegarka, a realnie korzyść jest znikoma. Co innego większa rezerwa chodu (72 h). Zegarek jest "weekendoodporny". Jak go zdejmiesz w piątek, to w poniedziałek będzie chodził dalej.  I to ma znaczenie dla zegarkowca, bo ja jestem z tych, co po domu noszą inne, do pracy inne, a w sobotę do dresu jeszcze inne. Tak, Panie Doktorze, rozmawiam z nimi. Nakręcam. Dotykam. Proszę mnie nie zapinać w pasy  😜Zastosowanie krzemowego włosa balansu (silicon hairspring) sprawia, że zegarek jest wyjątkowo odporny na pola magnetyczne, bardziej niż np. „zwykła” Sellita SW200. Można spokojnie na balety. Laski na Longinesa nie wyrwiesz ale przynajmniej się nie namagnesuje od głośników
       

       
      Podsumowanie
       
      Longines rozbił tym modelem bank. W takim sensie, że czekając na dostawę (3 miesiące), szukałem alternatyw i nie znalazłem. Nie ma innego zegarka od uznanej szwajcarskiej manufaktury w budżecie do 10k PLN, który by oferował tak wiele i był tak dobrze wykonany.
      Oni go rozsądnie wycenili, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Popyt przerósł podaż i dostanie nowego HydroConquesta w rozmiarze 39 mm jest na moment pisania tej recenzji problematyczne. Nieco krócej czeka się na wersje większe, ale i tak patrzycie na wiele tygodni, wręcz miesięcy czekania. Normalnie buying experience jak w Rolexie Nawet zapisy i listy kolejkowe są, serio. Ale warto, zdecydowanie. Mój powrót do obrotowych bezeli jest całkiem udany. Miłego dnia wszystkim! Nakładam HydroConquesta i pędzę nurkować. Miałem na koniec wkleić Henryka z materiałów promocyjnych Longinesa ale kij z nim. Liwia ładniejsza (źródło: https://www.instagram.com/miliholicy/?hl=pl) 
       

       

       
       
       
       
       
    • Przez Z_bych
      1. Męski zegarek Citizen Blue Angel AT 8020-54L eco-drive używany gwarancja
      Stan 8/10
      Cena 1250 zł + wysyłka
      Cóż tu pisać. Super zegarek To chyba jest najładniejsza i najbardziej praktyczna wersja Citizenów serii Blue Angel, smuklejsza, trochę delikatniejsza, bez dodatkowych wyświetlaczy cyfrowych utrudniających, moim zdaniem, odczyt, wypustek i innych dekoracji. Ta wersja jest bardziej spójna, tarcza bardziej harmonijna, bardziej czytelna.
      Specyfikacja:
      Marka: Citizen Mechanizm: solarny, Eco Drive Funkcje: datownik (dzień miesiąca i tygodnia), stoper, wieczny kalendarz, wewnętrzny, obrotowy bezel z przeliczeniami (dla pilotów), radio control Szerokość koperty: 43 mm Grubość koperty: 12,3-mm Materiał koperty: stal nierdzewna Maksymalny obwód (koperta + pasek): 210 mm Pasek/bransoleta: na bransolecie stalowej + nienoszony pasek Szerokość paska: 23 mm Kolor tarczy: niebieska, granatowa, błękitna Szkiełko: szafirowe z antyrefleksem Wodoszczelność: 20 ATM = 200 m (pełna wodoszczelność podczas pływania i nurkowania) Waga 180 g Rezerwa mocy: 180 dni Rodzaj mechanizmu: promaster H800-08M Stan: zegarek w idealnym stanie mechanicznym, wszystkie funkcje działają prawidłowo. Wizualnie zegarek nie ma śladów używania, jedynie jakieś minimalne ślady na bransolecie, widoczne na zdjęciach; pasek nie był używany. Gwarancja: 12 miesięcy.  
      2. Zegarek męski Parnis 6007 diver automatyczny nurkowy używany gwarancja
      Stan 8/10
      Cena 550 zł + koszt wysyłki
      Niedrogi, ale wyglądający jak milion dolarów, męski zegarek w stylu najlepszych zegarków nurkowych. Zegarek posiada wszystko, czego można oczekiwać od fajnego, codziennego zegarka na męskim nadgarstku - oryginalny design, koperta ze stali nierdzewnej, chirurgicznej, niealergizującej, odpowiednią wielkość 43 mm, szafirowe, odporne na zarysowania szkło, automatyczny mechanizm (nakręcanie przy noszeniu), czytelność odczytu w każdych warunkach. A na dodatek w komplecie solidna, stalowa bransoletka z mikroregulacją. Czego potrzeba więcej?
      Dlatego już tylko specyfikacja:
      Marka: Parnis Rozmiar: 43mm (bez koronki) Mechanizm: japoński 21- kamieniowy Miyota 8215 / Mingzhu 2813, mechanizm automatyczny Funkcje: godzina, minuty, sekundy, data Koperta: stal nierdzewna 316L Szkło: szafirowe Tarcza: czarna tarcza z cyframi pomarańczowymi/białymi Bezel (ramka): ceramiczny obrotowy, 120-klikowy Pasek: bransoletka ze stali nierdzewnej 316L i pasek z naturalnej, czarnej skóry Zapięcie: klamra motylkowa Odporność na wodę: 20 ATM Zestaw zawiera: zegarek na bransolecie, pasek z naturalnej skóry, pudełko, dokumenty Stan: zegarek jest używany z niewielkimi,m pytkimi ryskami (di spolerowania w kilka minut). Mechanicznie zegarek w stanie idealny, Gwarancja: 12 miesięcy  
       
























    • Przez Klincz
      Pojawił się na OLX w idealnym stanie i w dobrej cenie, którą prawdopodobnie można jeszcze zbić o te 15-20 zł.

      https://www.olx.pl/d/oferta/zegarek-meski-timex-navi-xl-automatic-CID87-ID1bpfAw.html

      Ja już go mam od grubych kilku miesięcy. Jest świetny. W środku automatyczny werk Miyoty. 
      Jest rzadki. A dlaczego, nie napiszę publicznie, żeby sprzedawcy nie mieli argumentu do podniesienia ceny - kto ciekawy, proszę zapytać na priv.
      Dodam też, że jeśli ktoś z Kolegów go kupi, to powinien w ogóle go nie nosić go na oryginalnym pasku, ponieważ te od Timexa są piękne, ale wykonane są z guano skóry, i już po kilku godzinach od noszenia skóra w miejscu zapięcia sprzączki załamie się i będzie to nie dość że widoczne, ale też w miarę noszenia będzie się w tym miejscu degradować. Ja swojemu kupiłem tłuściocha z prawdziwej skóry, który chyba nawet lepiej wygląda niż timexowski pasek, a oryginalny zapakowany próżniowo leży w szkatułce.

      Mój egzemplarz:
       

    • Przez gszydlowsky
      Szukam, jak w temacie , najlepiej nowe SKX007, SKX009, SKX031, SKX023 🙂
       
       
       
    • Przez drhubert
      20260131_133106.mp4 Cena 6500zł (połowa ceny z metki) Oris Big Crown Pointer Date Bronze – Blue Dial Stan: idealny Gwarancja: 3 lata (liczona od maja 2025)  
      Pełen zestaw: pudełko, dokumenty, karta gwarancyjna Oris (gwarancja do maja 2028)
       
      Zegarek w stanie idealnym, jak nowy, przechowywany w oryginalnym pudełku.
       
      Możliwość wysyłki kurierem lub odbioru osobistego (Łódź).
       
      Zapraszam do kontaktu – chętnie udzielę dodatkowych informacji i prześlę więcej zdjęć.  















×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.