Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
mdz93

Recenzja Szturmańskie Hermaszewski

Recommended Posts

Witajcie. Chciałbym dzisiaj napisać kilka słów na temat Szturmańskie Hermaszewski, którego miałem okazję pomacać przez dłuższą chwilę.

Na początek rozpakowanie: zegarek przychodzi w oryginalnej, pomarańczowej kapsule z okienkiem, które pokazuje nam wnętrze, a w nim model Hermaszewski. Dodatkowo w zestawie dostajemy elegancką okładkę, w której znajdziemy certyfikat z numerem limitacji (tylko 190 sztuk, czyli tyle godzin ile Pan Mirosław spędził w kosmosie), pieczęcią i podpisem Pana Mirosława. Bardzo fajna sprawa, od razu czuć, że jest to coś ekstra i można się poczuć wyjątkowo.

Zegarek leży na poduszce umieszczonej w kapsule (można spokojnie sobie w niej trzymać zegarek na co dzień, na pewno zwróci uwagę gości:))

Przejdźmy do zegarka i na początek trochę danych: Szkiełko szafirowe, stalowa koperta 44mm, mechanizm automatyczny chrono seiko ne86, zdobiony dekiel, wr50, skórzany pasek z zapięciem motylkowym.

Tu zaczynają się schody, ponieważ puryści będą się oburzać o japoński mechanizm w radzieckim zegarku. Moim zdaniem jest to dobry ruch, aby dotrzeć do szerszego grona konsumentów. Wiadomo przecież, że #seikolepsze a taki zabieg pozwoli łatwiej przekonać do siebie nabywcę, skoro w środku siedzi dobry, sprawdzony mechanizm seiko. To oczywiście moje zdanie i nikt nie musi się z nim zgodzić :)

Mechanizm jest skryty pod zdobionym deklem, który ma wygrawerowaną podobiznę gen. M. Hermaszewskiego. Po przeciwnej stronie-tarcza. Wygląda na klasyczną, beżowy kolor przypominający vintage, jednak z delikatną poświatą perłową, która pięknie gra, gdy padnie na nią trochę światła. Dodatkowo na tarczy na godzinie 12 znajdziemy świetnie wykonaną gape, poniżej nazwę producenta i opis mówiący nam na czyją cześć jest ta limitacja. Powyżej godziny 6 mamy datownik i ponad nim podpis oraz dane naszego bohatera. Tarcza prezentuje się znakomicie, nakładane indeksy i gapa są doskonale dopasowane, a to wszystko zwieńczają nam subtelne wskazówki, sekundowa czerwona, godzinowa i minutowa z czerwonym akcentem na końcach, które świetnie współgrają z czerwoną podziałką na zewnętrznym pierścieniu. Bardzo podoba mi się również połączenie kolorystyczne wskazówki sekundnika, ze wskazówką na subtarczy. Dzięki temu zegarek mimo dużej ilości detali jest bardzo czytelny i intuicyjny.

Przechodząc dalej mamy kopertę. Polerowana, stal 316L i godny rozmiar 44mm (jak dla mnie idealnie, lubię duże zegarki) pushery chodzą pewnie i ciężko je wcisnąć przypadkowo. Koronka płaska, z ząbkowanym brzegiem-bardzo wygodna i nie uwierała mimo dużego rozmiaru zegarka.

Zwieńczeniem jest pasek- skórzany, porządny, z zapięciem motylkowym. Bardzo wygodny, chociaż gdyby był gładki, może jakiś crazy horse bardziej by pasował do stylu jednak nie mam mu nic do zarzucenia.

To chyba na tyle z moich wrażeń. Zegarek ciekawy i wart uwagi. Gratka dla ludzi, którzy lubią coś wyjątkowego i innego niż reszta.

Wielkie podziękowania dla Władysława Mellera za udostępnienie tego cacka. To było bardzo przyjemne doznanie zegarkowe;)

Dzięki za dotarcie do końca mam nadzieję, że nie było tragedii:D

Na dokładkę dorzucam moje zdjęcia tego cacuszka:)

post-111670-0-28572600-1578685556_thumb.jpg

post-111670-0-57160500-1578685563_thumb.jpg

post-111670-0-35025300-1578685573_thumb.jpg

post-111670-0-86960900-1578685582_thumb.jpg

post-111670-0-32019500-1578685593_thumb.jpg

post-111670-0-74330000-1578685599_thumb.jpg

post-111670-0-94513700-1578685606_thumb.jpg

post-111670-0-23487700-1578685616_thumb.jpg

post-111670-0-81930800-1578685626_thumb.jpg

post-111670-0-08102200-1578685683_thumb.jpg

post-111670-0-74673600-1578685694_thumb.jpg

post-111670-0-53627000-1578685710_thumb.jpg

Edited by mdz93

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie zaczynasz :-) Jak prezentuje się luma w tym zegarku, bo chyba jakaś jest?


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie zaczynasz :-) Jak prezentuje się luma w tym zegarku, bo chyba jakaś jest?

Dzięki :) Szczerze nie sprawdziłem, ale lumy jest niewiele, tylko kropki przed indeksami, więc tu nie jest to mocna strona zegarka, ale to nie jest nurek :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo fajnie i lekko napisane, przyjemnie się czytało Sam zegarek również interesujący.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo fajnie i lekko napisane, przyjemnie się czytało Sam zegarek również interesujący.

bardzo dziękuję :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szturmańskie bez mechanizmu 3133?

Szkoda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Hermaszewski, którego miałem okazję pomacać przez dłuższą chwilę." :)  sorry,nie mogłem się powstrzymać 

 

A już  temacie: Całkiem udany zegar.Bardzo starannie wykonany dekiel.Zrezygnowałbym tylko z lotniczej "gapy" na tarczy.Trochę za dużo się dzieje.

Edited by y60

Share this post


Link to post
Share on other sites

fajna recenzja, dzięki. 

 

Trochę kontrowersyjna ta propozycja, gdyż, zegarek o korzeniach radzieckich, dziś w rękach bodajże niemieckich z japońskim mechanizmem a jego twarzą jest Polak, mieszanka wybuchowa. 

 

Z całą pewnością z chęcią bym go założył ale jeżeli dobrze spojrzałem to koszt blisko 6 tyś a tym budżecie zaczyna się robić sensowna konkurencja. Jestem bardzo ciekawy czy jeszcze go kiedyś zobaczę ale trzymam kciuki ze względu na Pana Hermaszewskiego :)

Edited by Lukas84

?Instagram

Pozdrawiam, Łukasz

Share this post


Link to post
Share on other sites

fajna recenzja, dzięki. 

 

Trochę kontrowersyjna ta propozycja, gdyż, zegarek o korzeniach radzieckich, dziś w rękach bodajże niemieckich z japońskim mechanizmem a jego twarzą jest Polak, mieszanka wybuchowa. 

 

Z całą pewnością z chęcią bym go założył ale jeżeli dobrze spojrzałem to koszt blisko 6 tyś a tym budżecie zaczyna się robić sensowna konkurencja. Jestem bardzo ciekawy czy jeszcze go kiedyś zobaczę ale trzymam kciuki ze względu na Pana Hermaszewskiego :)

A co w tym kontrowersyjnego ze o korzeniach radzieckich? W koncu dzięki przyjazni ze zwiazkiem radzieckim mieliśmy swój udział w programie kosmicznym, rozwijaliśmy swoja naukę i przemysł a i nawet wlasny reaktor atomowy zbudowalismy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

fajna recenzja, dzięki.  ... Z całą pewnością z chęcią bym go założył ale jeżeli dobrze spojrzałem to koszt blisko 6 tyś a tym budżecie zaczyna się robić sensowna konkurencja. Jestem bardzo ciekawy czy jeszcze go kiedyś zobaczę ale trzymam kciuki ze względu na Pana Hermaszewskiego :)

Zegar można nie tylko obejrzeć ale nawet kupić w Złotych Tarasach :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co w tym kontrowersyjnego ze o korzeniach radzieckich? W koncu dzięki przyjazni ze zwiazkiem radzieckim mieliśmy swój udział w programie kosmicznym, rozwijaliśmy swoja naukę i przemysł a i nawet wlasny reaktor atomowy zbudowalismy.

O Pałacu Kultury i Nauki nawet nie wspominając ;-)

Edited by fidelio

"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

O Pałacu Kultury i Nauki nawet nie wspominając ;-)

Dokładnie. Chyba najładniejszy budynek w Warszawie. Większosć znajomych z poza Wawy gdy odwiedzi to miasto pozniej tez potwierdza, ze to najladniejszy budynek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co w tym kontrowersyjnego ze o korzeniach radzieckich? W koncu dzięki przyjazni ze zwiazkiem radzieckim mieliśmy swój udział w programie kosmicznym, rozwijaliśmy swoja naukę i przemysł a i nawet wlasny reaktor atomowy zbudowalismy.

 

no nie przeczytałeś całej wypowiedzi albo wyciągasz fragment aby wtrącić coś o polityce.... :(

 

Napisałem tyle i nie więcej, że zegarek radziecki z ciekawą historią został pozbawiony swojego potencjału, gdy wylądował w nim japoński mechanizm a sprzedają go Niemcy a promuje to wszystko Polak. Sam Szturman, jest i był ciekawym zegarkiem z historią Rosji a współczesne są już tylko produktem, który ma się sprzedać. W końcu mamy czasy bylejakości.

 

Mówisz przyjaźń polsko - radziecka.... życzę Ci abyś nie miał takich przyjaciół jak miała Polska jeszcze niedawno, dłużej pożyjesz :)

Edited by Lukas84

?Instagram

Pozdrawiam, Łukasz

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Ciekawie napisane, dobre zdjęcia. Mi się podobało, proszę o więcej  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawie napisane, dobre zdjęcia. Mi się podobało, proszę o więcej  :)

Dzięki, mam coś jeszcze w zbiorach to na pewno się podzielę, skoro sie podoba :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

no nie przeczytałeś całej wypowiedzi albo wyciągasz fragment aby wtrącić coś o polityce.... :(

 

Co chyba jednoznacznie świadczy o tym, że zegarek (bohater?) jest kontrowersyjny.

 

Jestem ciekaw, czy lotnicza gapa świadczy o współpracy producenta z WP, czy to prywatna inicjatywa? 

 

 

Dzięki, mam coś jeszcze w zbiorach to na pewno się podzielę, skoro sie podoba :)

 

Podoba się, podoba :)

 

 

 

 


Ale Tudora to Ty szanuj!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem ciekaw, czy lotnicza gapa świadczy o ...

Generał Hermaszewski był pilotem, być może ta gapa to nawiązanie do jego profesji :unsure:

 

A recenzja jest spoko, czekam na kolejną :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

^^^

3142435b61094b7d9256ba11fb838f479800bacb

 

Uwzględniając kłopoty z byciem "too serious":

 

Symbole państwowe (a także i samorządowe) są prawnie chronione, a sposób ich użycia w przedsięwzięciach komercyjnych jest sprecyzowany.

Ciekawi mnie:

1/ czy odznaka pilota należy do chronionej symboliki?, a jeśli tak, to:

2/ jakie są formalności związane z jej użyciem?

3/ czy producent ich dopilnował?

W tej właśnie kolejności.


Ale Tudora to Ty szanuj!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zegarek nie w moim guście ale recenzję się przyjemnie czytało/oglądało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam za ignorancję, ale co to jest to niby zwierzę na godz. 12? Wg recenzji jest to gape (to się deklinuje??) i jaki ma to związek historią tego modelu lub z podbojem kosmosu? 
 

Nigdy nie istniało coś takiego jak Szturmanskie Strela. W dodatku marka Strela należy (wciąż?) wyłącznie do Poljota a marka Szturmanskie należy do firmy Volmax. Dyskusja nt. tego modelu była np. tutaj: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/34272-sturmanskie-strela-44mm/

 

Mialem kiedyś Striełę Sturmanskie ref.: 1361617 produkcji Volmaxa i żadnych dziwnych zwierząt tam nie było, a ten model w teście to chyba pochodna tego który miałem. Mechanizm Seiko z takim modelu to, moim zdaniem, pomieszanie z poplątaniem.

 

edit: doczytałem i wiem że to gapa lotnicza. Wciąż jednak nie widzę związku z kosmosem.

Edited by beniowski

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By mmw
      Witam!
       znalazłem taki zegareczek. Mógłby ktoś powiedzieć coś więcej na jego temat? Rok?
       
      Zdjęcia zegarka:
       
      https://ibb.co/RB200vJ

      https://ibb.co/SsRJzkg

      https://ibb.co/5FG4bMH

      https://ibb.co/0mQzwCV
    • By Enkil
      Temat dotyczy cenionego przez kolekcjonerów radzieckiego chronografu kaliber 3017 czyli Strela i jej kolejne warianty. Postanowiłem o tym napisać ze względu na powszechnie panującą opinię iż Rosjanie, podobnie jak potem Chińczycy, bezczelnie skopiowali szwajcarski mechanizm i produkowali zegarki nie posiadając żadnej umowy z pierwotnym twórcą werku, czyli firmą Venus.
       
      Firma Venus została założona w 1923 r. w Moutier w kantonie Bern w Szwajcarii, chociaż niektóre źródła sugerują, że nazwa ta była używana w zegarkach wyprodukowanych w La-Chaux-de-Fonds już w 1902 r. przez Paula Arthura Schwarza i Olgę Etienne-Schwarz. Venus, która poza produkcją zegarków pod własnym logo zajmowała się wytwarzaniem i sprzedażą mechanizmów zegarkowych dla innych marek miała w swej historii kilku właścicieli. Jedna ze zmian właścicielskich nastąpiła w 1928r. gdy problemy finansowe sprawiły, iż La Fabrique Venus został przejęty przez Ébauches S. A. Pod marką Ébauches S.A. koncern Venus nadal wytwarzał i rozwijał mechanizmy zegarkowe. W 1933 r. opatentowano kaliber chronografu 103. Mechanizm ten miał być pierwszym z długiej linii mechanizmów chronografów Venus, przy czym skoncentrowano się na dalszych modernizacjach wprowadzając w 1938 roku na rynek kaliber 150. Venus Cal. 150 to seria 13 podtypów chronografów z kołem kolumnowym. Zawierają subtarcze na godz. 3-9 lub 3-6-9, z małymi sekundami na 9:00 i 30-minutowym licznikiem na 3:00. Większość wersji ma 12-godzinny licznik chronografu na 6:00, a wiele z nich ma wskaźnik daty lub pełny kalendarz na 12:00. W początku lat czterdziestych na bazie Cal. 150 stworzono rodzinę chronografów cal. 175. W 1940 roku Breitling opatentował swój pierwszy model Chronomat z obrotowym bezelem. Zegarek wprowadzono do sprzedaży w 1941r. i był wyposażony w mechanizm Venus 175, mechanizm przeszedł lekką modernizację w 1949r.  

      W latach pięćdziesiątych koncern ponownie borykał się z problemami w budżecie, postanowiono sprzedać przestarzałą linię calibru 150. Z ofertą wystąpili Sowieci, którzy wykupili sprzęt produkcyjny, wraz z odpowiednimi rysunkami i wszystkimi szczegółami technologicznymi oraz z pakietem części startowych do rozpoczęcia produkcji i dalszych wdrożeń. Cała linia produkcyjna używana do wytwarzania modelu Venus 150/152 została sprowadzona ze Szwajcarii do Związku Radzieckiego. Jednocześnie zawarto "umowę", mówiąca iż Szwajcarzy nie sprzedadzą tych rozwiązań żadnemu innemu krajowi demokracji ludowej. Chodziło głównie o NRD i Czechosłowację.
      W roku 1960 Venus zaprzestał produkcji calibru 175. W szwajcarii istniało w tych latach trzech konkurujących producentów mechanizmów chronografów: Lemania, Valjoux i Venus. Konkurencja w tej przestrzeni była zacięta i Venus potrzebowała pieniędzy na rozwój nowych mechanizmów, w związku z czym złożono ofertę sprzedaży całej linii calibru 175 wraz z dokumentacją i maszynami. Najpierw zwrócono się z ofertą do swego ostatniego partnera w interesach – czyli do Związku Radzieckiego - jednak Sowieci mieli już swój chronograf Strela (powstały po zmodernizowaniu zakupionego Venus Cal.150), co oznaczało, że nie byli zainteresowani, natomiast swoje zainteresowanie wyrazili Chińczycy - maszyny i dokumentacja została sprzedana dla Tianjin Watch Company w Chinach. Transakcja ta stała się podwaliną dla powstania rodziny zegarków Sea-Gull ST19, wprowadzonej na rynek w 1963 roku.

      Poniżej wojskowy chronograf ST3

      Wróćmy jednak do tematu, ponieważ artykuł nie jest o marce Breitling czy Sea-Gull, lecz o Poliocie. W tym miejscu nie omieszkam pochwalić się swoim egzemplarzem, który jest niewątpliwie perełką w mojej nader skromnej kolekcji, i który nawet czasem zakładam – przy specjalnej okazji.

      Mechanizm Venus

      Mechanizm Strela

      Po zakupie linii montażowej przystąpiono do prac nad własnym chronografem z przeznaczeniem wojskowym. Pierwsze radzieckie chronografy nazwano „Strela” - strzała, i wyposażono w mechanizm, któremu nadano kaliber 3017. Mechanizm 3017 jest wyjątkowy, radziecki Chasprom zdołał stworzyć mechanizm wysokiej jakości, na 19 kamieniach zamiast 17, jak w zakupionym Venus. Również zmodernizowano licznik minut chronografu, wskazówka sub-tarczy obsługiwała podziałkę 45-cio minutową, a nie 30-sto jak w przypadku Venus. Na tarczy tego zegarka znajdowały się dwie subtarcze – stały sekundnik i wskaźnik minut chronografu, a także środkowa wskazówka sekundowa chronografu. Koperta była chromowana. Poniżej jeden z pierwszych modeli.  

      Pierwszy model 3017 został wyprodukowany w Pierwszej Moskiewskiej Fabrykce Zegarków po raz pierwszy w 1959 roku i był produkowany do 1979 roku, a więc równo 20 lat – w tym czasie powstało 100 000 zegarków z mechanizmem 3017. Początkowo był dostępny wyłącznie dla oficerów sił powietrznych, a także niektórych wyższych urzędników. We wczesnych latach swojej historii chronografy Streli były używane w armii radzieckiej, a było to spowodowane rosnącym zapotrzebowaniem na wyjątkową dokładność pomiaru czasu, zarówno na ziemi, jak i w powietrzu. To właśnie w Streli Aleksiej Leonow wyszedł w otwartą przestrzeń kosmiczną, jego spacer na zewnątrz statku trwał 12 minut 9 sekund, na rękawie skafandra był zamocowany zegarek Strela cal. 3017 - jest to więc pierwszy zegarek, który znalazł się w otwartym kosmosie. Poniżej zdjęcie Streli Leonowa.

      W 1964 r. na fali dumy z radzieckich osiągnięć w kosmonautyce nazwę fabryki zmieniono na „Poljot” - Lot. Projekt oryginalnego rosyjskiego chronografu przeszedł pewne zmiany w całej swojej historii. Strela stała się dostępna w wielu różnych modelach i wzorach, różnych funkcjach i tarczach. Te odmiany modeli zostały również wydane pod różnymi nazwami. Początkowo chronografy tej marki zostały wydane wyłącznie z cyrylicą na tarczy. Nieco później, na początku lat siedemdziesiątych, model ten pojawił się pod nazwą „Полёт” , a także z łacińskim napisem na tarczy„Poliot” . To wtedy chronografy Streli stały się dostępne dla szerszego kręgu użytkowników, w szczególności członków partii, pracowników kolei radzieckiej, naukowców - Strele nosili piloci, astronauci, „wybitne postacie partii i rządu”. Pod koniec lat siedemdziesiątych wydano modele pod marką „Sekonda”. To właśnie te modele pojawiły się na wolnym rynku i prawie każdy mógł je kupić. Na koniec 1979 r. łączna liczba chronografów Streli wydanych pod nazwą Strela, Полёт, Poliot, Sekonda (eksport), a także w postaci zegarków kieszonkowych „Mołnia” produkowanych przez Czelabińską Fabrykę Zegarków, osiągnęła 100 000 sztuk.
      Poniżej znana większości kolekcjonerów radzieckich czasomierzy tablica przedstawiająca wydane modele, numery seryjne i lata w których były produkowane zegarki cal. 3017

      Wersja z Drugiej Moskiewskiej Fabryki Zegarków

      Różne wersje z Pierwszej Moskiewskiej Fabryki Zegarków - oczywiście nie wszystkie.





      Fabryka Молния - Czelabińsk. 

      W 1974 r. ZSRR zakupił w Szwajcarii sprzęt do produkcji nowego chronografu opartego na mechanizmie Valjoux 7734. Nowy kaliber miał numer 3133 i został zainstalowany w chronografie Okean, który ponownie był przeznaczony wyłącznie na potrzeby wojska, tym razem dla oficerów marynarki wojennej. Zegarek miał 30-minutowy licznik i był produkowany w masywnej kopercie ze stali nierdzewnej. W pełni autentyczny „Okean” jest niezwykle rzadki i jest przedmiotem polowania wielu kolekcjonerów. Oprócz tarczy (która jest teraz z powodzeniem kopiowana w Chinach), wyróżniającą cechą „Okeana” jest dekielek, który sam w sobie jest teraz unikatem.


      W 1979 roku, po wprowadzeniu nowego chronografu Poliota kaliber 3133, model 3017 został wycofany. To był koniec wielkiej i heroicznej historii zegarków, które kilkakrotnie podróżowały w kosmos. Nieco później na mechanizmie 3133 uruchomiono produkcję zegarków „штурманские” - „Szturmańskie” (Nawigatorski) dla lotniczych sił powietrznych ZSRR , jako zamiennik chronografu Strela, którego produkcję zakończono. Te zegarki również zostały wyprodukowane dla wojska i nie trafiły do sprzedaży. Na dekielku widniał emblemat Sił Powietrznych i napis „штурманские”.

      Na poniższym zdjęciu mechanizm nie jest właściwy, produkcja tego modelu zakończyła się wraz z latami 1987, natomiast tu widzimy datę 1988.

      Z czasem również one trafiły do sprzedaży w wersjach cywilnych i pod różnymi nazwami, jednak w odróżnieniu od wojskowych - cywilne miały chromowane koperty a nie stalowe.

      Powstało także wiele reedycji radzieckich chronografów zarówno Okean, czy Szturmański, jak również Strela, lecz Strela była już wyposażona w mechanizm 3133.


      Tu na werku Seiko

       
      Oczywiście na rynku są także dostępne, w wielu wariantach, wszystkie powyższe modele; a raczej ich kopie, w wydaniu chińskim, ale ich fotografii już nie będę zamieszczał.
      Za konsultację i nakierowanie na temat dziękuję koledze Alamo z Forum C.W. oraz koledze Voli z forum KMZiZ 
       
      Ponizej inne źródła informacji.
      https://moneyinc.com/the-history-and-evolution-of-the-breitling-chronomat/ https://kaminskyblog.com/2017/09/12/seagull-st19-chronograph-movement-review-brief-history/ https://thewatchforum.co.uk/index.php?/topic/118064-venus-watches-an-enigmatic-history/ https://reference.grail-watch.com/family/venus-175/ https://www.liveinternet.ru/users/bismark667/post406800603 https://pikabu.ru/story/polet_i_strela__khronografyi_iz_sssr_6234983 https://watch-wiki.org/index.php?title=Poljot_-_Erste_Moskauer_Uhrenfabrik https://whale-roma.livejournal.com/11558.html https://www.drive2.ru/b/2942710/ https://www.kommersant.ru/doc/1620938 https://imidge.com.ua/celeb-clock/chasy-alekseya-leonova/ https://life.ru/p/1004220 https://www.watch-wiki.net/index.php?title=Venus
    • By kadu
      Cześć,
       
      zastanawiam się nad zakupem kolejnego (po PH200M) divera w klimacie vintage.
      Tym razem miałoby to być coś o jedną półkę wyżej (na Omegę czy Tudora jeszcze nie czas).
       
      Do głowy przyszedł mi Oris Divers Sixty Five w wersji Movember Edition:
      https://monochrome-watches.com/oris-divers-sixty-five-movember-edition-specs-price/
       
      oraz Christopher Ward C65 Dartmouth w wersji czarnej na bransie:
      https://www.christopherward.eu/c65-dartmouth-series1-black-3
       
      W przypadku Orisa biorę jeszcze pod uwagę podobną wersję kolorystyczną, z datą na 6 i bezelem z brązu.
       
      Poniżej moje za i przeciw:
       
      Oris:
      - marka z historią, pozycjonowana wyżej niż Certina, Tissot, itd. (byłby to dla mnie krok dalej),
      - jak dla mnie brak opcji bransolety, ponieważ oryginalna bransa Orisa dla tego modelu kompletnie mi nie pasuje, a wszelkie uniwersalne odpadają. Nie jest to dla mnie duży minus, ale opcja fajnej bransolety byłaby na pewno plusem.
      - w środku Sellita SW200-1 w wersji Standard, o czym niestety ciężko jest zapomnieć, biorąc pod uwagę cenę zegarka.
       
      Christopher Ward:
      - microbrand, co mnie osobiście trochę odstrasza - marka bez tradycji, historii.
      - bransoleta wydaje się być fajna, ma mikroregulację. Dokupiłbym sobie pasek skórzany i NATO.
      - dużo fajniejszy dekiel,
      - Sellita SW200-1 z COSC (tutaj mam nadzieję na lepszą selekcję mechanizmów i lepszą regulację względem Orisa),
      - brak daty - dla mnie niestety minus.
      - niższa cena.
       
      Co byście wybrali z tych dwóch opcji? Rozsądek mówi - CW, natomiast trochę mnie odstrasza fakt, że to microbrand i cena jednak jest już dosyć spora jak na tego typu zegarki. W Orisie za to trochę odstrasza mnie fakt, że za dosyć spore pieniądz dostajemy bazową Sellitę, która właściwie pod każdym względem jest gorsza niż mechanizm z o wiele tańszej Certiny PH200m.
       
      Z góry dzięki za rady!
    • By AleksanderP
      Witam wszystkich,
      Jestem nowym użytkownikiem, który zapragnął posiadać stary nietypowy zegarek mechaniczny z epoki 60s (posiadam również inne, ale są to głównie kwarce i jeden automat). Zaczynając od początku, po przerzuceniu oferowanych na allegro czasomierzy i ustaleniu budżetu przystąpiłem do licytacji czegoś co po prostu wpadło mi w oko. W licytując w pocie czoła pewien egzemplarz miałem już wyobrażenie o wspólnych chwilach na moim nadgarstku, udało się, nabyłem. Sprzedawca jako zarejestrowana firma wydawał się ok, 99% pozytywnych komentarzy i oferty sprzedającego przekraczające nawet 27 tyś. zł utwierdzały w przekonaniu o uczciwości i pewnej powtarzalnej historii sprzedaży, więc bez wachania z uśmiechem na ustach dokonałem przelewu w oczekiwaniu na paczkę. Dzisiaj odwiedził mnie kurier i dostarczył zegarek, fakt dość kiepsko zapakowany, ale stan paczki nie budził zastrzeżeń. Paczka odczekała kilka godzin w domu przed moim powrotem a następnie po jej odpakowaniu zabrałem się do tej przyjemnej chwili pierwszych wzrokowych oględzin. Stwierdziłem, że skoro paczka w temp. pokojowej czekała na mnie 4-5 godzin to zegarek z czystym sumieniem ma już odpowiednią temp. żeby go nakręcić i sprawdzić jego chód. Z najwyższą starannością ustawiłem aktualny czas, pamiętając o przestawianiu wskazówek do przodu, nakręciłem mechanizm i odstawiłem żeby sprawdzić jego punktualność. W przeciągu 20 min zatrzymał się 2 krotnie, tracąc +- 2-3 minuty na każde 10 min chodu, celowo sprawdzałem wraz z innym dokładnym zegarkiem ustawionym w tym samym czasie. Po próbie uruchomienia jednej z komplikacji o zgrozo odpadła wskazówka jednej z tarcz... Zegarkiem nie rzucałem, nie mógł w żaden sposób ulec jakiemukolwiek uszkodzeniu. Obchodziłem się z nim jak z jajkiem od chwili odpakowania paczki. Mechanizm to VALJOUX 7733, opis aukcji nie pozostawiał niedopowiedzeń tzn. mechanizm ok, na dobrym chodzie. Forumowicze, czy jest jakakolwiek szansa żeby takie uszkodzenie powstało z mojej winy? Z pewnością czeka mnie zabawa w dochodzenie do zwrotu środków i chciałbym mieć absolutną pewność czy to kwestia przygotowania zegarka typowo pod sprzedaż a następnie wypchnięcie bubla w nadziei, że jakoś potrzyma chwilę czy mogłem w jakikolwiek sposób się do tego przyczynić obchodząc się z zegarkiem jak z jajkiem. Proszę o pomoc, czy mieliście podobną sytuację? Jak wybrnąć nie wikłając się w wojnę ze sprzedającym, który powinien przed zapakowaniem rzetelnie sprawdzić stan sprzedawanego przedmiotu?   
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.