Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Guest

Pogadajmy o samochodach :-)

Recommended Posts

Tak. Tam jest Haldex. Czyli tył dopina na zasadzie sprzęgła lepkosciowego

 

 

Nie będęc kierowcą wyścigowym / rajdowym nie wyczujesz aż tak różnicy.

Nie ma aż takiej tragedii.

 

 

 

Czuc dopinanie i odpinanie wydaje mi sie, ze czulem. Czy tragedii nie wiem, to raczej efekt przemyslen, ze jak sie cos zachowuje raz tak raz tak to trudno zgadnac kiedy jaka reakcje wykonac. A w stresujacych sytacjach jest malo czasu na reakcje - stad wlasnie wolalem zapytac kogos kto zna to z doswiadczen. Nie jestem oczywiscie kierowca rajdowym :)

 

 

A.... Type R ???

Accord?? Acura ?

 

 

Accord Type-R

 

 

Pewnie zeby nie było naprężeń w ukłądzie - ale nie spotkałem się a automatycznym wyłączaniem

 

 

To byl pickup jakis w miare nowy - nie pamietam czy nissan czy cos ala mitsubishi lm-200 czy jak sie u nich ten pickup nazywa.

 

 

Przydaje się na kazdym oblodzonym, zapiaszczonym czy mokrym zakręcie

 

 

Musze kiedys wziac potestowac :) A co do KM - na razie jakos co auto to wiecej bylo - teraz jest 212KM, chociaz dosc spokojne objawiaja sie one w czasie przyspieszania az do wkrecenia na obroty gdzie zaczyna sie robic coraz milej. To bardzo wdzieczne auto pod kazdym wzgledem.

 

Mialem okazje jezdzic mocniejszym :) i mysle, ze do wszystkiego sie idzie przyzwyczaic i zawsze byloby malo. Ale ja je lubie :) ma w sobie to cos co mi pasuje.

 

 

Dziekuje za odpowiedz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znowu o tych suvach? Jeszcze się Wam nie znudziło?

Moje zdanie znacie - suv to ślepa uliczka. Na szosie nie jedzie, a zwłaszcza nie hamuje. W terenie też nie jedzie. Tak jak z transwestytą - same wady i żadnych zalet :)

 

Ale kto kupił bo lubi, to niech sobie jeździ - jego sprawa


Budziki zamordowały miliardy snów. Dlaczego więc chodzą bezkarnie???

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Przykro mi że są ludzie który uważają,że posiadanie samochodu za ca.100k zł i który nie jest sedanem to już lans.To tylko świadczy o tym że dalej jesteśmy krajem III Świata.Aż się boje pomyśleć jak nazywasz ludzi którzy mają zegarki warte te 100k zł.

 

 

Myślę, że to nie jest kwestia ceny. Jest wiele drogich i niepozornych samochodów. Moja znajoma jeździ Subaru Legacy Outback, który wzbudza mało emocji i mało uwagi przechodniów. Choć Ci którzy cenią tę markę (i prawdziwe 4x4) wiedzą jaki to samochód. Aha, i to auto potrafi kosztować sporo ponad 200k zł. Gdybym zdecydował się kiedyś wydać jeszcze więcej pieniędzy na auto to pewnie wybrałbym takie, które - tak zakładam - sprawiłoby mi dużą frajdę, np. Porsche Turbo. I choć zawsze znajdą się tacy, którzy kierowcę bardzo drogiego aut kategoryzują jako lansera, to miałbym ich jednak głęboko w 4 literach.

 

Muszę przyznać, ze jest jednak pewna kategoria SUVów, które trudno moim zdaniem "odkleić" od słowa lans lub(i) innych określeń powiązanych z demonstracją statusu, chęci pokazania "czegoś innym".

Jak widzę stodoły pokroju Mercedesa GL, Cadillaca Escalade, prowadzone przez Panie w okolicach 40-50 lat, parkujące (z trudem) pod centrum handlowym to te wszystkie argumenty o napędzie 4x4 (który bardzo cenię) i zaletach SUV'ów (niektóre bardzo lubię) można chyba między bajki włożyć.


Marcin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muszę przyznać, ze jest jednak pewna kategoria SUVów, które trudno moim zdaniem "odkleić" od słowa lans lub(i) innych określeń powiązanych z demonstracją statusu, chęci pokazania "czegoś innym".

Jak widzę stodoły pokroju Mercedesa GL, Cadillaca Escalade, prowadzone przez Panie w okolicach 40-50 lat, parkujące (z trudem) pod centrum handlowym to te wszystkie argumenty o napędzie 4x4 (który bardzo cenię) i zaletach SUV'ów (niektóre bardzo lubię) można chyba między bajki włożyć.

 

W moich wcześniejszych wypowiedziach właśnie głównie o takie SUVy i tego typu ich posiadaczy mi chodziło


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Audi Quattro (moc "przemieszcza sie z koła na koło zależnie od uslizgu danego) , Subaru (stały napęd wszytkich kół)

 

No i Mitsubishi AWD (EVO, Outlander I) - sprzęgło wiskotyczne i 3 dyferencjały (coś bardzo podobnego do quattro) :)

 

A co do SUVów - fakt, że nie każdy jest rozmiaru Q7, mój jest rozmiarów Skody Octavii licząc "po podłodze". To są auto nieco toporne, ale przez to właśnie lepsze na Polskie drogi. Wszystko jest zresztą kwestią potrzeb, ja np. poruszam się poza W-wą właściwie tylko w Polsce Wschodniej, gdzie autostrad nie ma, za to niektóre drogi krajowe takie, że trzeba środkiem jechać, bo tyle kolein na poboczach. Zwykłym autem da radę, ale mniej komfortowo i z duszą na ramieniu. Różnica w cenie między SUVem a zwykłym autem tej samej klasy nie jest wcale duża i IMHO warto za coś takiego dopłacać. Super-ortodoksem jednak nie jestem i nie wykluczam, że jak się zestarzeje to w przyszłości przesiądę się np. na jakiegoś 5-metrowego sedana :)


pozdrawiam - Bartek

Share this post


Link to post
Share on other sites

W moich wcześniejszych wypowiedziach właśnie głównie o takie SUVy i tego typu ich posiadaczy mi chodziło

 

Moja zona wozi dzieci do szkoly ML'em i bardzo mi to pasuje , tak dlugo jak bedzie mnie na to stac to nigdy nie beda jezdzic niczym malym , ostatnio mialem nieprzyjemnosc ogladania czolowego wypadku pomiedzy GL'em a VW Golfem latwo sobie wyobrazzic jak to wygladalo .Ja przez 5 lat jezdzilem

 

 

 

 

 

jezdzilem pick-up ( nie te wasze male ) Fordem F350 a potem Dodgem 3500 nie bardzo sie obawialem jakichkolwiek stluczek . Gdyby moja kochana zonka czula sie troche lepiej za kierownica takiego samochodu to wlasnie ten bym jej zostawil.

Irek


Beware the fury of a patient man.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Irku - ale w Vancouver i ogólne na kontynencie na którym mieszkasz pojęcie wielkości samochodu jest rozumiane zupełnie inaczej. Pojeździsz swobodnie ulicami Twojego miasta takim autem. W Wrocławiu to już mniejsza przyjemność :)

Trochę jeździłem ostatnio autem szerokim na 2 m długim na 5 i wysokim na 2. Świetnie- poza miastem. W jego obrębie moje możliwości wobec zazwyczaj używanego auta zmalały o 70%.

Jednak suvy o których rozmawiamy to nie problem. Miejsce które zajmują to tyle samo co większy kompakt, ew auto segmentu D.

Czy źle się prowadzą jak ktoś napisał? Nie wiem - raczej nienajgorzej. Jak Golf GTI pewnie nie, ale i nie do tego służą. Powoziłem chwilę kijankę Sportage - czyli jeden z najbardziej budżetowych suvów - specjalnych różnic nie wyczułem. Droga hamowania - testowo ok 39 metrów, to też wynik nie usprawiedliwjający jęków jakie to suvy do niczego. Jak źle jeźdżą, hamują, ile palą itd. Mieszkam w miejscu gdzie nie ma jeszcze bitej drogi. Hummer h1 to za wiele, a Suv wydaje się być idealny. Nawet tylko z napedem na 1 oś, bo tylko zwiekszonego prześwitu potrzebuję. Ogónie w moim mieście zwiększony prześwit przydałby sie każdemu kierowcy. Stąd popularność Suvów z niższej półki. Zamiast kombiaka ludzie kupuja suvy. Nic dziwnego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zamiast kombiaka ludzie kupuja suvy. Nic dziwnego.

 

Dokładnie.

Dobrze wypasiona Octa II to 90 k a Outlander ~100 k


 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja zona wozi dzieci do szkoly ML'em i bardzo mi to pasuje , tak dlugo jak bedzie mnie na to stac to nigdy nie beda jezdzic niczym malym , ostatnio mialem nieprzyjemnosc ogladania czolowego wypadku pomiedzy GL'em a VW Golfem latwo sobie wyobrazzic jak to wygladalo .Ja przez 5 lat jezdzilem

Irek

 

ML bardzo fajny. Niezłe proporcje i w ogóle ok. GL wymyślili przede wszystkim na rynek amerykański bo tam rozmiar ma znaczenie. Mnie się (niezależnie od rozmiaru) po prostu nie podoba.

 

A co do walorów bezpieczeństwa, które mają duże auta to co by było, gdyby z tego powodu wszyscy zaczęli jeździć SUV'ami wielkości GL czy pick-up'ami F350? :)

Wyścig wagowy, gdzie na końcu Hummer i czołg byliby zwycięzcami?

Chyba nawet Ameryka już troszeczkę się zaczęła zmieniać pod tym względem?

 

A tak ze swojego podwórka, to w zasadzie nie mogę być zbytnio przeciwny dużym samochodom bo moja żona jeździ krowiastą Hondą Odyssey, która w obrysie jest chyba podobnych gabarytów jak GL.

Tylko, że powód posiadania takich aut w naszej rodzinie jest myślę bardziej oczywisty: trójka dzieci, pies, częste wyjazdy poza W-wę etc. Lubimy zresztą vany z odsuwanymi bocznymi drzwiami (kto wypakowywał na parkingu małe dzieci z fotelików to wie o czym mówię). Przed Hondą mieliśmy Voyagera.

Moja żona ma bardzo pro-ekologiczne poglądy i cierpi jednak, że ten samochód dużo pali (3.5 litra poj. i automat). Zarzeka się, że gdy za kilka lat dzieci same zaczną poruszac się po mieście i rezygnować z wakacji ze "starymi" na pewno przesiądzie się do czegoś mniejszego. Cóż, póki co ja jeżdżę dużo mniejszym autem na ON :)


Marcin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żaden suv nigdy jednak nie będzie pięknym samochodem, po prostu z tych proporcji nic dynamicznego nie wyjdzie choćby nie wiem jak się designer starał. Nawet Cayenne wygląda komicznie. Suv ma swoje zalety ale aby poruszać się po naszych dziurawych i z monstrualnymi krawężnikami drogach wystarczy nawet dacia sandero ( też ma prześwit zwiększony :))

Najbardziej śmieszą mnie małe lalunie ( chodzące wzorce metra) które zasiadają za sterami tych czołgów i ledwo im głowa zza kierownicy wystaje :) Czasami mam wrażenie, że auto jedzie samo a kierowcy nie ma :) Uważam, że kobiety jeżdżą lepiej od facetów. Ledwo dosięga do pedałów..najczęściej jeszcze w szpilkach , widoczność ograniczona bo na lini wzroku jest połowa kokpitu a mimo to doskonale sobie radzą :) Ja bym nie potrafił chyba.

Edited by marcomartin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najbardziej śmieszą mnie małe lalunie ( chodzące wzorce metra) które zasiadają za sterami tych czołgów i ledwo im głowa zza kierownicy wystaje ;) Czasami mam wrażenie, że auto jedzie samo a kierowcy nie ma :D

 

Widocznie dla kobiet rozmiar ma znaczenie B)

Czyżby sobie coś kompensowały? Ciekawe, co by na to Freud powiedział...


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żaden suv nigdy jednak nie będzie pięknym samochodem, po prostu z tych proporcji nic dynamicznego nie wyjdzie choćby nie wiem jak się designer starał.

 

hm, a może jednak?

post-23896-0-51811600-1331333271.jpg post-23896-0-88198700-1331333271.png

 

 

OK, to koncepcyjny, ale wypasionemu Murano jak jest czysty ;) nic nie brakuje. W stanach mają jeszcze bardzo podobnego a tańszego Rogue

 

zresztą jeżeli dyskusja jest między kombi a suv to kombiaki też wzorcami urody nie są B)

 

popieram w pełni zdanie przedmówców, że prześwit jest bardzo istotnym argumentem. Poza tym osobiście wolę siedzieć wyżej niż niżej

Share this post


Link to post
Share on other sites

ML bardzo fajny. Niezłe proporcje i w ogóle ok. GL wymyślili przede wszystkim na rynek amerykański bo tam rozmiar ma znaczenie. Mnie się (niezależnie od rozmiaru) po prostu nie podoba.

 

A co do walorów bezpieczeństwa, które mają duże auta to co by było, gdyby z tego powodu wszyscy zaczęli jeździć SUV'ami wielkości GL czy pick-up'ami F350? ;)

Wyścig wagowy, gdzie na końcu Hummer i czołg byliby zwycięzcami?

Chyba nawet Ameryka już troszeczkę się zaczęła zmieniać pod tym względem?

 

A tak ze swojego podwórka, to w zasadzie nie mogę być zbytnio przeciwny dużym samochodom bo moja żona jeździ krowiastą Hondą Odyssey, która w obrysie jest chyba podobnych gabarytów jak GL.

Tylko, że powód posiadania takich aut w naszej rodzinie jest myślę bardziej oczywisty: trójka dzieci, pies, częste wyjazdy poza W-wę etc. Lubimy zresztą vany z odsuwanymi bocznymi drzwiami (kto wypakowywał na parkingu małe dzieci z fotelików to wie o czym mówię). Przed Hondą mieliśmy Voyagera.

Moja żona ma bardzo pro-ekologiczne poglądy i cierpi jednak, że ten samochód dużo pali (3.5 litra poj. i automat). Zarzeka się, że gdy za kilka lat dzieci same zaczną poruszac się po mieście i rezygnować z wakacji ze "starymi" na pewno przesiądzie się do czegoś mniejszego. Cóż, póki co ja jeżdżę dużo mniejszym autem na ON B)

Witam

Ja widze bezpieczenstwo mojej zony i dzieci w bardzo prosty sposob , skoro duzo ludzi jezdzi malymi i niskimi samochodami a moje dzieciaki duzym o tyle procentowo maja wieksza szanse na to ze im sie nic nie stanie w wyniku czyjejs glupoty . Lub odwracajac kota ogonem nie chcialbym bym byc osobnikiem jezdzacym malym samochodem w kraju ( :D )w ktorym 70% ludzi jezdzi duzymi lub wielkimi samochodami . Tak dla jaj musialbys byc zobaczyc jak wyglada smart w porownaniu do full size pick-up gdy stoja obok siebie .Pomijajac to wszystko ja osobiscie lubie male samochody ( pomimo ze wg mnie nie sa bezpieczne) , ostatnio jak bylem w Polsce w wypozyczalni dali mi diesla Renault Clio - do dzis nie rozumiem jak samochod jest wstanie palic mniej niz motor ( na trasie Clio zuzywalo okolo troche ponad 4 litry paliwa ). Po powrocie kupilem B- class -jak na nasz rynek to maly samochod - z ktorego jestem bardzo zadowolony . Ale dzieciakow tym nie woze .

Pozdrawiam

Irek


Beware the fury of a patient man.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tym bezpieczeństwem suvów nie jest aż tak różowo. Łatwo się przewracają i wtedy miażdzą masą. A przewracają się nie tylko na zakrętach, ale również po uderzeniu przez osobowy, który wjeżdza pod spód i podcina do góry.


Budziki zamordowały miliardy snów. Dlaczego więc chodzą bezkarnie???

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żaden suv nigdy jednak nie będzie pięknym samochodem, po prostu z tych proporcji nic dynamicznego nie wyjdzie choćby nie wiem jak się designer starał. Nawet Cayenne wygląda komicznie. Suv ma swoje zalety ale aby poruszać się po naszych dziurawych i z monstrualnymi krawężnikami drogach wystarczy nawet dacia sandero ( też ma prześwit zwiększony ;))

Najbardziej śmieszą mnie małe lalunie ( chodzące wzorce metra) które zasiadają za sterami tych czołgów i ledwo im głowa zza kierownicy wystaje B) Czasami mam wrażenie, że auto jedzie samo a kierowcy nie ma :D Uważam, że kobiety jeżdżą lepiej od facetów. Ledwo dosięga do pedałów..najczęściej jeszcze w szpilkach , widoczność ograniczona bo na lini wzroku jest połowa kokpitu a mimo to doskonale sobie radzą :D Ja bym nie potrafił chyba.

 

Zalezy co to za SUV - np. Mazda CX-7 wyglada wg mnie bardzo przyzwoicie, i IMHO wyglada rowniez dosc dynamicznie a szkice projektowanych SUVow pokazuja, ze chyba beda proby pogodzenia terenu i sportu. Chociaz akutat co do "terenowki" Porsche podzielam zdanie - mnie sie nie podoba.

 

Mowimy oczywiscie o wygladzie bo duzo z tych aut ma naprawde niezle osiagi - z tego co pamietam bardzo przyjemnie przyspieszal Mercedes ML 400CDI, dosc mile wrazenie robi Range Rover Sport :) itd. No ale zakladam, ze mowiles o wygladzie.

 

pozdrawiam,

 

R.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja widze bezpieczenstwo mojej zony i dzieci w bardzo prosty sposob , skoro duzo ludzi jezdzi malymi i niskimi samochodami a moje dzieciaki duzym o tyle procentowo maja wieksza szanse na to ze im sie nic nie stanie w wyniku czyjejs glupoty . Lub odwracajac kota ogonem nie chcialbym bym byc osobnikiem jezdzacym malym samochodem w kraju ( B) )w ktorym 70% ludzi jezdzi duzymi lub wielkimi samochodami .

 

Nie wiem jak jest w Kanadzie, ale w Polsce zauważyłem pewne niepokojące zjawisko. Wielu (nie mówię, że wszyscy, oczywiscie) kierowców tych monstrualnych maszyn czuje się panami świata. Mają wielki i ciężki samochód, czują się bezpiecznie, więc nie liczą się z innymi użytkownikami drogi - w końcu w razie czego wyjdą bez szwanku... Wiele razy spotkałem się z takimi zachowaniami na drodze - wymuszanie pierwszeństwa, wyprzedzanie na trzeciego, zajeżdżanie drogi itp.

A mój ojciec dbał o moje bezpieczeństwo zdecydowanie lepiej, bo do szkoły dojeżdżałem pociągiem. Temu nawet SUV nie podskoczy ;)


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakich monstrualnych?

Suvy jeżdżące u nas to głównie auta mające wymiary aut KOMPAKTOWYCH. Sa jedynie wyższe.

Mercedes ML w obrysiue jest sporo mniejszy od mojej Vectry kombi. Z 25 centymetrów krótszy od niej.

Monstrualne typu Toyota LC V8, Audi Q7 czy Range Rover są u nas spotykane na drogach nieczesto.

A jak jeźdżą kierowcy tych aut - Wielu - zapewne nie wszyscy - czuja sie panami swiata. Pewnie odsetek jest taki sam jak jeżdżacych sedanami, i kombiakami.

Edited by Adi

Share this post


Link to post
Share on other sites

ech, jak spotkałem nowego LC, wpakował się na rondo, chociaż miałem pierwszeństwo. Dobrze, że z natury ostrożnie jeżdżę. Ale też zmieniam na coś większego dla bezpieczeństwa

Share this post


Link to post
Share on other sites

ech, jak spotkałem nowego LC, wpakował się na rondo, chociaż miałem pierwszeństwo. Dobrze, że z natury ostrożnie jeżdżę. Ale też zmieniam na coś większego dla bezpieczeństwa

 

Tylko, że bezpiecznie jest dla kierowcy takiego giganta, jeśli zderzy się z samochodem o połowę lżejszym i mniejszym. Jeśli wszyscy przesiądą się na takie wielkie, to argument bezpieczeństwa odpadnie...

Z czołówki MAGNUM - golf kierowca magnumki wychodzi bez szwanku, a kierowcę golfa precyzyjnie zbiera się po kawałku do worka. Ze zderzenia magnum - magnum obywu się zbiera ;)


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ze zderzenia magnum - magnum obywu się zbiera ;)

 

uff dobrze, że w moim rejonie jest tylko kilka magnum ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tym bezpieczeństwem suvów nie jest aż tak różowo. Łatwo się przewracają i wtedy miażdzą masą. A przewracają się nie tylko na zakrętach, ale również po uderzeniu przez osobowy, który wjeżdza pod spód i podcina do góry.

 

To prawda. Dobrze wypadają w zderzeniu z mniejszym autem.

Ale już w oficjalnych testach zderzeniowych (czyli zderzenie ze ścianą) często sporo gorzej.

Mieliśmy Voyagera, który w testach wypadał mizernie ale kiedyś natrafiłem w prasie na wyniki szwedzkich badań, które analizowały skutki autentycznych wypadków drogowych.

I tutaj taki Voyager był bardzo wysoko w klasyfikacji (lżejsze obrażenia pasażerów tego auta). Inne duże auta również były dość wysoko na liście.

Jest jednak druga strona medalu.

Mniejsze auto łatwiej wyprowadzić z trudnej sytuacji na drodze. Bo lepiej wyważone, zwykle z lepszymi osiągami (mówię o podobnej klasie cenowej), etc.

Edited by hddvd

Marcin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Adi....

A LAND CRUISER to SUV?Voyager też?Ciekawych rzeczy się tu dowiaduję...Panowie czytam,czytam nie odzywam się,no może czasem ale zastanówcie się co piszecie.Przede wszystkim radzę sprawdzić co oznacza skrót SUV bo już drugi raz niezrozumienie pojęcia.

Edited by pawel1380

Share this post


Link to post
Share on other sites

Adi....

A LAND CRUISER to SUV?Voyager też?Ciekawych rzeczy się tu dowiaduję...Panowie czytam,czytam nie odzywam się,no może czasem ale zastanówcie się co piszecie.Przede wszystkim radzę sprawdzić co oznacza skrót SUV bo już drugi raz niezrozumienie pojęcia.

Teoretycznie są to terenówki. W praktyce, biorąc pod uwagę najczęstszy sposób ich użytkowania, wg mnie to właśnie sport utility vehicles. Te samochody (podobnie jak gigantyczne pick-upy) uzytkowane są najczęściej w miastach i na normalnych drogach, a nie na bezdrożach i farmach. Ja przynajmniej najczęściej widuję je pod supermarketami, pod bankami, biurami i na zwykłych drogach. Dlatego traktuję je jak SUVy. We wcześniejszych postach też nie miałem na myśli niewielkich autek powstałych na bazie popularnych aut segmentu B czy C przez zastosowanie napędu 4x4 i zwiększenie prześwitu. Pisząc o SUVach nie miałem na myśli Yeti, ale np Touarega, Audi Q7, BMW X5, Lexusa RX 400, czy Range Rovera, z których każdy przytłacza gabarytami i masą grubo ponad 2 tony


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Adi....

A LAND CRUISER to SUV?Voyager też?Ciekawych rzeczy się tu dowiaduję...Panowie czytam,czytam nie odzywam się,no może czasem ale zastanówcie się co piszecie.Przede wszystkim radzę sprawdzić co oznacza skrót SUV bo już drugi raz niezrozumienie pojęcia.

 

Chodziło o kontekst fragmentu wątku dot. większego bezpieczeństwa na drodze, które wynika (czasami) z faktu poruszania się dużym i ciężkim samochodem. Nie napisałem, że Voyager to SUV.

Powiem więcej, wcale tak nie uważam ;)

Dlatego przytoczyłem Voyagera i sądziłem, że sens mojego wpisu był dość oczywisty B)

Jeśli był niezrozumiły to przepraszam.


Marcin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   1 member

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.