Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Guest

Pogadajmy o samochodach :-)

Recommended Posts

Czy ktoś z Was obliczał kiedyś koszty przejechania 1 km waszym autem?

Były tu nie raz dyskusje, ktoś woli nowego golfa kombi 2.0 tdi, ktoś w tej cenie 3 letnie Audi A6 kombi 3.0 tdi, czy jeszcze coś innego.

 

Kilka przykładów takich wyliczeń:

Audi A6 3.0 TDI + chip na 280 KM 205 000 km w 5 lat, kupiony jako używka 4 letni, z przebiegiem 175 000 km (w sumie 380 000 km):

http://magazynauto.interia.pl/uzywane/news-uzywane-audi-a6-c6-2004-2011-test-dlugodystansowy,nId,1948069

 

Passat w niepochwalanej wersji 1.4 TSI 188 000 km od nowości w 7 lat:

http://magazynauto.interia.pl/uzywane/news-uzywany-volkswagen-passat-b6-2005-2010-test-dlugodystansowy,nId,2262126

 

Używany Prius II na 70 000 km:

http://magazynauto.interia.pl/uzywane/news-uzywana-toyota-prius-ii-2003-2009-test-dlugodystansowy,nId,2281721

 

Laguna III 2.0 dci 130 KM - od nowości do 160 000 km w 6 lat:

http://magazynauto.interia.pl/uzywane/news-uzywane-renault-laguna-iii-test-dlugodystansowy,nId,1869672

 

 

Uwzględniając utratę wartości zawsze mi wychodzi, że szkoda kasy na jazdę nowym autem przez prywatnego użytkownika, wolę fajniejsze cieawsze większe używane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy ktoś z Was obliczał kiedyś koszty przejechania 1 km waszym autem?

 

Uwzględniając utratę wartości zawsze mi wychodzi, że szkoda kasy na jazdę nowym autem przez prywatnego użytkownika, wolę fajniejsze cieawsze większe używane.

 

Mnie przyjemność sprawia pójście do salonu , skonfigurowanie auta według własnych preferencji materiałów , kolorystyki i designu  a także  silnika , napędu a utrata wartości ma mniejsze znaczenie . 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To wszystko zalezy od grubosci portfela. "Jeden woli ogorki a drugi ogrodnika corki." Naszczescie kazdy moze sam zdecydowac co woli.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Większość Polaków na nieszczęście nie może w pełnej wolności wybrać co woli, bo kupuje auto < 25 000 zł.

 

Ciekawi mnie czy ktoś z Was skrupulatnie zapisuje swoje wydatki na auto i mógłby się czymś pochwalić.

 

Wiem, że bogaci (mimo, że wydają więcej) czesto dokładniej liczą wszystkie wydatki niż biedni.

 

Z moich analiz wynika, że z kosztem przejechania 1 km jednym z najtańszych w eksploatacji jakie mogę sobie wyobrazic autem rodzinnym czyli np. Octavia I kombi taki 2007-2010 rok 1.6 MPI w gazie, da się zejść znacznie poniżej 0,50 zł, przy założeniu, że cena benzyny średnio 5 zł, gazu 2,5 zł i auto kupione jako używane w bdb stanie z przebiegiem 200 000 km, dojeżdżone do 400 000 km.

 

a koszt przejechania 1 km nową beemką 750i 407 KM taką jak ta:

http://otomoto.pl/oferta/bmw-seria-7-polski-salon-1-wlasciciel-ID6yBmr1.html#2a77450658

to jakieś 2,5-3 zł, przy założeniach jak w ogłoszeniu - 6 lat od nowości, 240 000 km, średnie spalanie 14/ 100 benzyny.

 

A teraz gdby ją kupił za 20% wartości ceny wyjściowej, przekonwertował na gaz u kolegi Gustawa6666 i nie żydzeniu na eksploatacji (serwisy, opony itd. jak się należy) to ciekawe ile by było...

Edited by StaryWilk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie bijcie mnie proszę, ale jaki sens ma liczenie przejechanego kilometra?

Mam samochód i nim jeżdżę. Czy ktoś liczy ile kosztuje go obejrzenie meczu na telewizorze, albo ile trzymanie jedzenia w lodówce?

Po co sobie zawracać głowę takimi tematami?

I nie, nie jestem Solorzem, ani innym miliarderem. Po prostu na co to komu? :)

Edited by Osiem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie każdy wybiera auto tylko w oparciu o koszty użytkowania. Choć i te nie wynikają jedynie ze spalania. Dochodzi koszt serwisu /przeglądów/, ewentualnych napraw /przy starszych autach to ma znaczenie/ itd.

Gdybym to brał pod uwagę /paliwo+serwis/ wybrałbym inne auto, ale nie sądzę by dostarczyło tyle przyjemności z jazdy, coś za coś

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładnie. Kupię przykładowo Octavie II bo z wyliczeń będzie wynikało, że przejadę kilometr za 0,50 gr.

Nie wiem, przyjdzie zima, zimowe opony i zrobi się 0,75. I teraz walka, koncentracja, skupienie, żeby jednak uzyskać te 0,50 gr. Walka z samym sobą. Prosta droga do depresji :) i brak przyjemności z jazdy. No tak to widzę, nic nie poradzę.

Kupując auto przyjmujemy jakieś ramy (kupując silnik 300 konny liczę się ze spalaniem, kupując 150 konny liczę się z mniejszym spalaniem) + - 1 litr i ok. Spalanie w aucie jest wartością zmienną i trzeba mieć tego świadomość. Przy podejściu z przybliżeniem +- litr jest ok. Przy wyliczeniach typu 0,50 gr różnicę może już zrobić wiatr na drodze i parę górek. Wyjdzie wtedy 0,55, i co - sprzedawać auto? ;)

 

Mam znajomego eco drivera/ jechałem z nim parę razy i to nie jest na moje nerwy. I te obliczenia na koniec trasy. Nie wiem jak to nazwać, ale przychodzi mi do głowy jedno słowo - korba.

Edited by Osiem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie bijcie mnie proszę, ale jaki sens ma liczenie przejechanego kilometra?

 Po prostu na co to komu? :)

 

Ja mam kilka powodów:

1. z ciekawości

2. żeby obalać mity ile kosztuje całkowite utrzymanie luksusowego używanego auta, żeby mieć jakieś porównanie i odniesienie, że np. jazda 300 konną A6 kosztuje około 30%, a może 70% więcej od octavi 100 konnej

3. jeśli zamierzam zmienic auto - do oceny czy mnie stać na utrzymanie takiej A6 bazując na rzeczywistym, skrupulatnie przeklakulowanym przykładzie jeśli do tej pory jeździłem np. golfem kombi

 

Kolega pochwalił się, że zapisał wszystkie dotychczasowe wydatki na utrzymanie seata toledo 2003 rok 1.6 MPI  + gaz i gdyby, go dziś sprzedał za średnią rynkową 10 000 zł - wyszłoby 38 groszy wsztkich kosztów za km. I teraz on np. wie, że gdyby miał w tym czasie jeździć równie starym Audi A6 i płacić średnio np. 80 groszy (czyli ponad 2 razy więcej) to go na to nie stać na obecną chwilę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Punkt 1 jestem w stanie zrozumieć.

Punkt 2 - po co obalać jakieś mity. Auto jest dla mnie i nic nikomu nie muszę udowadniać, nawet jeżeli ma mi palić 30 l/100.

Punkt 3 - żeby ocenić czy stać mnie na auto, potrzeba aż takich wyliczeń?

 

Kupując Audi A6 ważące 1800 kg, mające 3 litrowe V6, już wiem, że tanio nie będzie. Analogicznie w drugą stronę kupując Golfa.

Mam świadomość mocy i klasy auta. Właśnie potem robią się problemy, bo jakoś wyjdzie, że Audi kosztuje 1 zł za kilometr, a w praktyce się okaże, że 1,50. No i dylemat jechać dzisiaj nad wodę, czy nie? Oczywiście to nie do Ciebie uwaga :)

Dywaguję ogólnikowo. No i jak ktoś wcześniej zauważył mamy jeszcze koszt serwisu, a ten po pierwsze jest nieprzewidywalny (nigdy nie wiesz, co się zepsuje), a po drugie mam wrażenie, że bardziej wpływa na koszt utrzymania auta niż samo paliwo, że już o ubezpieczeniu, oponach itd nie wspomnę.

Edited by Osiem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obalający mity najpierw sami je tworzą. Ceny części tajemnicą nie są i tak jak napisał nicon - koszty paliwa łatwo wyliczysz, bierzesz pod uwagę ceny części eksploatacyjnych i tyle. 

Jakim cudem ktoś chce "w rzeczywisty" sposób ocenić koszty utrzymania używanego samochodu nie znając jego przeszłości? Potrafi ktoś ocenić ile lat życia zostało Stefanowi czekającemu na PKS? Najlepsze - nawet lekarz Stefana znając jego aktualny stan zdrowia i przeszłość nie jest w stanie tego ocenić. Tak samo jak ludzie, którzy kupili Audi S8 w salonie nie są w stanie stwierdzić kiedy korba wyjdzie bokiem. A wychodzą. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładnie. Kupię przykładowo Octavie II bo z wyliczeń będzie wynikało, że przejadę kilometr za 0,50 gr.

Nie wiem, przyjdzie zima, zimowe opony i zrobi się 0,75. I teraz walka, koncentracja, skupienie, żeby jednak uzyskać te 0,50 gr. Walka z samym sobą. .

 

Jeśli wyliczenie opiera sie na całkowitych kosztach z przebiegu załóżmy 100 000 km i więcej, przy pewnych uśrednieniach to zakup opon zimowych do octavii za 1000 zł pod koniec wyliczeń, nie wpłynie na te koszty z mnożniekiem 1,5 raza - nie zrobi się z 50 groszy 75 tylko może 50,coś.

 

Co nie zmienia faktu, że z pewnym przybliżeniem można powiedzieć, że z powyższych przykładów można powiedzieć że jazda 300 konną A6-ką kupioną za jakieś 80 000 zł kosztuje porównywalnie, albo nawet taniej niż jazda laguną 130 konną kupioną w salonie, ale zarazem ok 2 krotnie drożej niż np. octavią. Moza też z przybliżeniem stwierdzić, że jazda skonfigurowaną nówką w salnie bmw 750i kosztuje jakieś 5-6 razy więcej niż w podobnych warunkach jazda używaną octavią i aż 3-krotnie więcej niż używaną kilku letnią A6 (beemką 5-ką).

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli Rolex odmierza czas 30x drożej niż seiko 5. Czyli potwierdza się że czas to pieniądz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dywaguję ogólnikowo. No i jak ktoś wcześniej zauważył mamy jeszcze koszt serwisu, a ten po pierwsze jest nieprzewidywalny (nigdy nie wiesz, co się zepsuje), a po drugie mam wrażenie, że bardziej wpływa na koszt utrzymania auta niż samo paliwo, że już o ubezpieczeniu, oponach itd nie wspomnę.

największa część kosztów w przypadku nowego auta użytkowanego przez te 5-7 lat to utrata wartości i lub paliwo.

największa część kosztów w przypadku używek to paliwo.

Kupując używane auto można przecież sprawdzić je w serwisie i dość dużą dokładnością ocenić aktualny stan pojazdu i ocenić jakie wydatki mnie czekają w najbliższej przyszłości. Oczywiście niezaplanowane też się zdarzają. Ale na przykładzie linka z A6-ką gość miał awarię 6 wtryskiwaczy, które wymienił kosztem 9000 zł - na pewno jej nie planował i nie przewidział - jednak gdyby nie to wydałby na całą eksploatację zamiast 159 000 zł - 150 000 zł.

 

Czyli poważna, nieoczekiwana, droga awaria podnioła koszt w tym wypadku z 73 groszy do 78 groszy za km - inaczej mówiąc cąłkowite koszty wzrosły o 6% - myśle, ze to stosunkowo niewielki błąd.

Edited by StaryWilk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aż policzyłem ile dzisiaj kosztowało mnie paliwo za 1km... wyszło 0,31gr ... :)


Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Share this post


Link to post
Share on other sites

największa część kosztów w przypadku nowego auta użytkowanego przez te 5-7 lat to utrata wartości i lub paliwo.

największa część kosztów w przypadku używek to paliwo.

Kupując używane auto można przecież sprawdzić je w serwisie i dość dużą dokładnością ocenić aktualny stan pojazdu i ocenić jakie wydatki mnie czekają w najbliższej przyszłości. Oczywiście niezaplanowane też się zdarzają. Ale na przykładzie linka z A6-ką gość miał awarię 6 wtryskiwaczy, które wymienił kosztem 9000 zł - na pewno jej nie planował i nie przewidział - jednak gdyby nie to wydałby na całą eksploatację zamiast 159 000 zł - 150 000 zł.

 

Czyli poważna, nieoczekiwana, droga awaria podnioła koszt w tym wypadku z 73 groszy do 78 groszy za km - inaczej mówiąc cąłkowite koszty wzrosły o 6% - myśle, ze to stosunkowo niewielki błąd.

Ale to dalej "lelum polelum"  ;)  jak zapiszę dzisiaj o 19 jaka jest temperatura za oknem to na tej podstawie mogę założyć jaka temp będzie za rok w dniu 19.10 o godzinie 19? No niby tak  ;)

Poza tym - teoretycznie z takiego wyliczania może wyjść, że 911 będzie tańsze w użytkowaniu niż golf w dieslu. Czyli jak ktoś chce oszczędzać to musi iść po porsche   ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

największa część kosztów w przypadku używek to paliwo.

 

 

W przypadku aut z niższej półki zapewne tak , ale kupując mocno używane  auta  typu S8 , 750i , S-klasa , Jag XJ , Range koszty serwisu są niebagatelne . 

Share this post


Link to post
Share on other sites

największa część kosztów w przypadku nowego auta użytkowanego przez te 5-7 lat to utrata wartości i lub paliwo.

największa część kosztów w przypadku używek to paliwo.

 

 

No i to jest najbardziej bez sensu - branie tego kosztu pod uwage w dumaniu stac mnie czy nie. Skoro kupiłem nowe - to mnie stać na utratę wartości - bo ten wydatek już poniosłem. 

Sorry - ale wliczenie to bez sensu podejście. 

Pewnie - trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie - stać mnie czy nie - ale właśnie w skali - Auto premium - używane - drogie części - stać mnie lub nie. Auto w wielkim silnikiem dużo pali - stać mnie czy nie. A czy pali 7 czy 9 - to absolutnie nie rzutuje. Kocham alfę 156 - biorę pod uwagę, że będzie bolało - stać mnie albo nie. A wyliczenia co by było jakby i gdyby było - marnowanie czasu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do używek - chyba niestety te aktualnie 5-7 letnie mogą generować największe koszty, tym bardziej jak są to nowoczesne diesle ale nie tylko- i niezależnie od marki mają wiele elementów które po takim czasie mogą generować spore koszty /dwumasa, wtsryski, filtr cząstek stałych/. Są oczywiście i takie które statystycznie są mniej awaryjne /diesle alfa romeo, fiat - wbrew opinii o tych markach/.

no chyba  że mówimy o prostym wolnossącym silniku benzynowym typu 1,6 mpi w skodzie czy 1,8 w hondzie /generalnie wolnossącej japońskiej "benzynie" /

Edited by subarist

Share this post


Link to post
Share on other sites

największa część kosztów w przypadku nowego auta użytkowanego przez te 5-7 lat to utrata wartości i lub paliwo.

największa część kosztów w przypadku używek to paliwo.

Kupując używane auto można przecież sprawdzić je w serwisie i dość dużą dokładnością ocenić aktualny stan pojazdu i ocenić jakie wydatki mnie czekają w najbliższej przyszłości. Oczywiście niezaplanowane też się zdarzają. Ale na przykładzie linka z A6-ką gość miał awarię 6 wtryskiwaczy, które wymienił kosztem 9000 zł - na pewno jej nie planował i nie przewidział - jednak gdyby nie to wydałby na całą eksploatację zamiast 159 000 zł - 150 000 zł.

 

Czyli poważna, nieoczekiwana, droga awaria podnioła koszt w tym wypadku z 73 groszy do 78 groszy za km - inaczej mówiąc cąłkowite koszty wzrosły o 6% - myśle, ze to stosunkowo niewielki błąd.

Z matmy masz u mnie 6. Natomiast dalej pytam po co te obliczenia. Każdy kogo stać na auto premium o tym wie, każdy którego na takie auto nie stać również o tym wie. Jeżeli w drugim przypadku zaczynamy coś liczyć, mnożyć, dzielić to najzwyczajniej w świecie nas na takie auto niestać. Kupując drogi ser liczysz ile kosztuje plasterek?

Widząc cenę powiedzmy 100 zł i wiedząc ile zarabiasz oraz jakie masz stałe koszty wiesz czy Cię stać czy nie. Takie prectzyjne wyliczanie ma bardzo wąski margines błedu, co oznacza, że granica stać/nie stać jest bardzo cienka.

Nie łatwiej wziąć pod uwagę średnie spalanie danego modelu, ilość przejeżdżanych km do tego założyć jakieś naprawy i błyskawicznie można ocenić czy nas stać/nie stać.

Zawsze tak robiłem.

Przy nowych autach interesuje mnie rata leasingu i średnie spalanie. Koszt serwisu raz w roku i tyle. W życiu nie luczyłem kosztu jednego km.Policzyć można wszystko, co nie znaczy, że wszystko trzeba liczyć :)

Edited by Osiem

Share this post


Link to post
Share on other sites

uważam, że koszt 1 km w przypadku przebiegu powyżej 100 000 km i paru lat jest właśnie takim bardzo wymiernym, dość dokładnym i "odpornym" na dodatkowe czynniki wskaźnikiem. Im więcej km przejechanym tym wskaźnik dokładniejszy. Granica błędu można przyjąć jakieś 10%, ale nie więcej niż 20%, Bo nawet duża nieoczekiwana awaria jak remont za 9000 zł w audi wpłynęło tylko 6% na wartość wskaźnika.

 

Patrząc na przykład jeszcze tego Audi - gość można też tak przeliczyć - gość zrobił 200 000 km w 5 lat - kosztowało go to 160 000 - czyli miesięcznie 2600 zł.

Z tej kwoty 12 000 zł - ubezpieczenie, 86 000 zł paliwo, 37 000 zł - utrata wartości, a całkowite koszty serwisu - 24 000 zł.

Jeśli przejechałby przez te same 5 lat połowę dystansu - 100 000 km - zakładając te same awarie, koszty serwisu byłby nieco niższe (mniej wymian oleju i filtrów, opon itp), nieco mniejsza utrata wartości - i koszt jednego km dalej by był zbliżony do 80 groszy.

 

Wyliczenia tracą sens jeśli ktoś jeździ autem malutko, nietypowym, zabytkowym, tanio kupił, drogo sprzedał, szybciutko się pozbył itd, - to i nawet zarobi.

Ale rozważając eksploatację na min. 3-4 lata, lub min. 50 000 km - takie wyliczenie jest fajnym wskaźnikiem.


Poza tym - teoretycznie z takiego wyliczania może wyjść, że 911 będzie tańsze w użytkowaniu niż golf w dieslu. Czyli jak ktoś chce oszczędzać to musi iść po porsche   ;) 

 

jeślii tanio kupi z ważnym długim ubezpieczeniem, szybko i drożej sprzeda to na pewno taniej wyjdzie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

W przypadku aut z niższej półki zapewne tak , ale kupując mocno używane  auta  typu S8 , 750i , S-klasa , Jag XJ , Range koszty serwisu są niebagatelne . 

ale znów paliwo będzie największym udziałem kosztów bez dwóch zdań.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Natomiast dalej pytam po co te obliczenia. Każdy kogo stać na auto premium o tym wie, każdy którego na takie auto nie stać również o tym wie. Jeżeli w drugim przypadku zaczynamy coś liczyć, mnożyć, dzielić to najzwyczajniej w świecie nas na takie auto niestać. Kupując drogi ser liczysz ile kosztuje plasterek?

Widząc cenę powiedzmy 100 zł i wiedząc ile zarabiasz oraz jakie masz stałe koszty wiesz czy Cię stać czy nie. Takie prectzyjne wyliczanie ma bardzo wąski margines błedu, co oznacza, że granica stać/nie stać jest bardzo cienka.

 

Właśnie niektórzy myśląc, że utrzymanie auta premium jest koszmarnie drogie nieświadomie odrzucają je w przedbiegach. Znam kilka takich przykładów. Chodzi o to, że precyzyjne wyliczenie kosztu 1 km na prawdziwych przykładach ma właśnie małą granicę błędu.

 

Nie łatwiej wziąć pod uwagę średnie spalanie danego modelu, ilość przejeżdżanych km do tego założyć jakieś naprawy i błyskawicznie można ocenić czy nas stać/nie stać.

 

Jasne, że tak łatwiej - ale taka błyskawiczna, zgrubna ocena będzie miała większe ryzyko błędu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie niektórzy myśląc, że utrzymanie auta premium jest koszmarnie drogie nieświadomie odrzucają je w przedbiegach. Znam kilka takich przykładów. Chodzi o to, że precyzyjne wyliczenie kosztu 1 km na prawdziwych przykładach ma właśnie małą granicę błędu.

 

 

 

Jasne, że tak łatwiej - ale taka błyskawiczna, zgrubna ocena będzie miała większe ryzyko błędu.

Ale o jakim błędzie mówisz?

Że zamiast miesięcznie wydać na paliwo 800 zł wydam 900?

Ja też znam parę osób, które kupiły auto premium po dziwnych wyliczeniach, a teraz podejmują strategiczne decyzje czy jechać autem na wakacje czy pociągiem, że już o zabawie np na śniegu nie wspomnę. Jest X5 xdrive 250 kunia, ale nie można się pobawić, bo wyliczenia na to nie pizwalają. Godzina zabawy 150 zł. Pytam się czy dla nich jest to auto? Tu nie ma co liczyć. Dobrze zarabiasz, jeździsz premium, mało zarabiasz oglądasz testy na YT. Te wyliczenia, że może jednak A6 zamiast Laguny i że różnicy nie będzie to takie naciągane troche. Nic nie muszę liczyć, żeby wiedzieć, że A6 będzie droższe.

Edited by Osiem

Share this post


Link to post
Share on other sites

ale znów paliwo będzie największym udziałem kosztów bez dwóch zdań.

Do momentu aż na przykład przyjdzie Ci wymienić komplet 4 tarcz ceramicznych w Audi S8 za 70 tys. zl :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do momentu aż na przykład przyjdzie Ci wymienić komplet 4 tarcz ceramicznych w Audi S8 za 70 tys. zl :D

Może mnie to nie spotka - to takie myślenie ludzi, którzy się oszukujá, że ich stać na takie auto :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.