Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

kfgz

Grzechy i grzeszki przeciwko zegarkom

Rekomendowane odpowiedzi

Świetny temat i poprawia samopoczucie. Uświadomiłem sobie, że jestem zupełnie bez grzechu, całkiem niewinny :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

Z moich grzechów, próba otwierania nożem kuchennym dekla na wcisk w Vacheronie. Akurat chciałem pogapić się na mechanizm. Jedna z prób była udana, druga niestety zakończyła się kilkoma rysami na deklu. Od tamtej pory kupuję zegarki z przeszklonymi deklami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja niestety nie wyciągnąłem wniosków z Waszych doświadczeń i dzisiaj nożycznakmi odkręcałem dekielek w Poljocie Striela.

Efektów możecie domyślić się sami :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mając kilkanaście lat zostawiłem w pokoju, w którym mieszkałem w czasie zimowiska zegarek będący prezentem od dziadka - mechaniczny Poljot. Miał nowe szkiełko i piękny brązowy skórzany pasek na które wydałem całe swoje kieszonkowe.

 

Bardzo było mi go zal. Mimo napisania listu do kierownictwa internatu, nigdy go nie odzyskałem. Wielka szkoda.

 

Tak wyglądał (wciąż pamiętam, mimo upływu ponad dwudziestu lat)

post-50051-0-09570000-1350754246_thumb.jpg


Grumpy old man...
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Noszę seiko 5 do pracy, często zdarza się wiercenie wiertarką z udarem, od czasu do czasu kucie betonu młotem wyburzeniowym, najczęściej jednak po prostu machanie podczas pracy rękami i zahaczanie nim o przeróżne metalowe konstrukcje, rynny elektryczne itp. Oczywiście codziennie obowiązkowy prysznic z tym zegarkiem. Z początku przez kilka miesięcy używałem do tego casio g shocka jednak po kilku awariach i zaparowaniach przerzuciłem się właśnie na "piątkę" i nie ma z nią problemów. Dokładność w granicach kilku sekund na dobę, ani razu nie zaparowała, zarówno podczas pracy w przeróżnych temperaturach jak i podczas prysznica, minusem jest tylko rysowanie hardlexu i koperty, w sumie hardlex niszczy się też przez iskry wywoływane podczas cięcia kątówką. Tak więc nie bałbym się tak bardzo o to że przysłowiowe rąbanie drewna tak szkodzi mechanikom, no chyba że wyjdzie to z niej za kilka lat i się kupi nową :P


Instagram: przemekspce

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bardzo zdrowe podejście do użytkowania zegarka

nie wiem czy iskry z kątówki dadzą radę, ale te ze spawarki na pewno działają na szkło szafirowe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzy dni po zakupie seiko SNZG13 porysowałem uszy przy zdejmowaniu bransolety, kilka dni później "pękłem" szkiełko o ceglany słupek przy furtce, z półtora tygodnia później porysowałem kopertę i szkiełko (już wymienione) o grysik na ścianie klatki schodowej przy wnoszeniu jakiejś torby do mieszkania. Mam jednak pecha do tej piątki. Przez ostatnie kilkanaście lat bez zegarka czuję się jak bez ręki i nigdy tak nie sponiewierałem żadnego z nich. Chociaż może jakiś wpływ na to wszystko ma fakt, że ostatnie 4 lata przebyłem z g-shockiem :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W międzyczasie przypomniałem sobie jeszcze jeden grzeszek - zgubienie zegarka w jeziorze. Mój pierwszy, komunijny. Był wodoodporny, czułem się jak młody bóg, że wkońcu znalazłem swoje przeznaczenie i zostanę nurkiem. Niestety, ręka chuda, zegarek luźno zapięty i klops. Ale koniec końców nurkiem zostałem - cały dzień pod wodą w poszukiwaniu zguby - całe szczęście się udało. Nawet mam go gdzieś do tej pory. Uff!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czułem się jak młody bóg, że wkońcu znalazłem swoje przeznaczenie i zostanę nurkiem. Niestety, ręka chuda, zegarek luźno zapięty i klops.

:D :D :D

Dobrze, że się znalazł. Czytając ten temat można odnieść nieodparte wrażenie, że któryś z nas jest zawodowym kaskaderem. ;)


" w poszukiwaniu straconego czasu..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja sprzedawałem zodiaca i jak go pakowalem bezpieczne musiałem uszkodzić bezel prawdopodobnie taśmą klejącą, o czym nie miałem zielonego pojęcia...Przyczepilem folię zabezpieczająca taśmą klejącą do bezela... odeszła razem z farbą bezela, robiąc znaczną rysę. Cóż musiałem dać spory rabat...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja w certnie c-sport otwierałem dekiel pilniiem do paznokci żony,natomiast w innym sikorze uzyłem cyrkla syna do zdjęcia bransolety co skończyło się rysami

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W saunie jak już zaczęła mnie parzyć w nadgarstek zauważyłem że, mam na ręce Adriatykę z WR5 oczywiście szybko opuściłem saune i ... wszedłem do balii z lodowatą wodą.Dodam tylko że,byłem trzeźwy.

:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się wczoraj zapomniałem i około północy postanowiłem przestawić wskazówkę godzinową do tyłu, zapomniałem że data się zaczęła zmieniać. Ale na szczęście nic się nie stało :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na szczęście mam już wyrobiony pewien odruch "obronny" dla zegarka - np. jak wiem, że przydzwonie w coś ręką, to w ostatniej chwili odwrócę przegub, tak aby zegarek nie ucierpiał ;) No ale w pewnych sytuacjach nie udało mi się uniknąć uszkodzeń ze swej winy:

1. Atlantic Worldmaster - próba prostowania lekko wygiętego ucha koperty za pomocą małych kombinerek - to było na początku mojego majsterkowania z zegarkami. Efekt: znaczne rysy i odpryski chromu na kopercie, a ucho i tak nie wyprostowane prawidłowo.

2. Atlantic Worldmaster - ten sam, co w punkcie 1, ale z nową już kopertą: przed "brudnym" zadaniem na praktykach studenckich zawinąłem zegarek w ręcznik i schowałem razem z odzieżą w szatni. Po robocie pierwszą rzeczą jaką zrobiłem było odwinięcie ręcznika ale przy zapomnieniu, że jest w nim zegarek. Efekt: szkiełko i sekundnik do wymiany.

3. Wostok 2409: podczas przylutowywania kabelków do głośnika marki Tonsil zegarek cały czas był na ręce. Niby nic nadzwyczajnego ale wystarczyło aby mechanizm rażony polem elektromagnetycznym lutownicy zatrzymał się. Na szczęście nie nastąpiło przy tym żadne trwałe uszkodzenie mechanizmu :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a pomyślałeś, że było to pole magnetyczne z głośnika a nie lutownicy tongue.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mój pierwszy" poważny" zegarek czyli ML Milestone - cos się stało z koronką i nie mogłem odkręcić a że byłem niecierpliwy to użycie kombinerek skończyło sie urwaniem gwintu :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a pomyślałeś, że było to pole magnetyczne z głośnika a nie lutownicy tongue.gif

 

No właśnie się zastanawiałem co może mieć większe pole: magnes z 30-watowego głośnika czy 45-watowa transformatorowa lutownica :) Ale raczej obstawiałbym lutownicę, bo przy samych głośnikach zegarek nieraz się znajdował i nic się nie działo :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monster jest u mnie niecałe dwa miesiące, a już drugi raz zdarzyło mi się w pośpiechu zmieniać datę w zakazanych godzinach, bo byłem przekonany że zatrzymał się wczoraj przed południem i to co widzę na tarczy to 10, a nie 22. :angry:

 

Czuję się, jakbym niechcący nadepnął małemu kotkowi na ogon. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moja żona zrzuciła jeden z moich zegarków z szafki i nic mi nie powiedziała, pewnie bym się nie dowiedział gdyby nie to, że jeden indeks się odczepil. Jakie było zdziwienie, kiedy zapytałem, czy przypadkiem jej nie spadł.:)

Skąd wiem o wypadku ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mój pierwszy" poważny" zegarek czyli ML Milestone - cos się stało z koronką i nie mogłem odkręcić a że byłem niecierpliwy to użycie kombinerek skończyło sie urwaniem gwintu :(

Trzeba przyznać ze niezlypomysl z kombinerkami do zegarka :) do kompletu tylko brakuje młotka i dłuta. ;)


Deus Dona Me Vi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja popełniłem kardynalny błąd i poszedłem z nowym mechanikiem na wódkę z kolegami... :/

Od tej pory zakładam G-shocka na podobne eskapady :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość surovy77

Ja popełniłem kardynalny błąd i poszedłem z nowym mechanikiem na wódkę z kolegami... :/

Od tej pory zakładam G-shocka na podobne eskapady :)

To przebiłem Ciebie.Poszedłem na wódkę z G-shockiem, a wróciłem...bez.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostro pijecie. Ja poszedłem na wódkę z nowiutką Omegą i wróciłem bez jednej ryski.


Co-Axial

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja popełniłem kardynalny błąd i poszedłem z nowym mechanikiem na wódkę z kolegami... :/

Od tej pory zakładam G-shocka na podobne eskapady :)

 

Robię podobnie :D. Choć błędu z mechanikiem nie popełniłem, zresztą mój mechanik nie jest nawet jakoś szczególnie wartościowy więc i płacz byłby niewielki:).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.