Mały update, bo robiłem trasę Hongqi HS3 na Podhale i z powrotem.
Wziąłem, bo on nie jeździ za dużo (pełny etat ma Rio, trochę też jeżdżę UAZem zanim mi zapadnie w sen zimowy i Alfą, a HS3 to żona tak raz dwa razy w tygodniu jak ja Rio wezmę do Nowego Targu), więc chciałem, żeby się trochę akumulator naładował. Jednak to razem ponad 5 godzin jazdy.
Ogólnie ja wciąż uważam, że to auto jest spoko. Wychodzę i nic mnie nie boli, a naprawdę mało które auto daje mi ten komfort. Paradoksalnie UAZ, wcześniej Stilo. Natomiast w a Imprezie czy Giulii w zależności od ustawień fotela noga mi drętwieje albo bardzo albo trochę, ale ogólnie od połowy trasy jest wiercenie się, żeby ulżyło.
Chyba tyłek mam za gruby, bo fotel w Afie to sroce spod ogona nie wypadł.
O Rio to wolałbym nie wspominac, bo w tym to mnie oprócz nogi jeszcze tyłek boli, ale jednak dla jazdy na LPG można się trochę umartwić.
Ostatnio odkryłem, że HS3 nie umie automatycznie wyszukiwać nowej częstotliwości stacji FM, po zmianie województwa trzeba od nowa włączyć skanowanie i sobie wybrać.
Czasem zapomina też o hill assist i trzeba sobie nogą na pedale zablokować hamulce, bo się gad zaczyna staczać, a to DCT i kierowca nie ma wpływu na mechatronikę.
Ale to auto da się lubić. Ja nie wiem, na czym to - przynajmniej u mnie - polega, ale ja jedne auta lubię, drugich nie, i niekoniecznie zależy to od tego, czy jest ono "obiektywnie" lepsze czy gorsze.
Zresztą... Robiłem też wakacyjną trasę nową Vitarą teściowej i czy Vitarą się jeździ lepiej? Moim zdaniem nie.
Doceniam też zupełnie przyjemne audio, bo w Rio to łeb boli od tych sykow.
Nie jest to audio tak dobre jak HK w Alfie, ale jest przyzwoite.
Aktualnie HS3 ma już 9500km przebiegu, z czego ja zrobiłem pewnie połowę i ja jestem ogólnie na tak. Jest tam parę rzeczy do dopracowania, ale ogólnie uważam, że całkiem to dobre. Nie żałuję.
Acha, średnie spalanie wg komputera w trasie 7l. Tylko jeżdżę nim wolno, bo tym nie ma co próbować jeździć szybko. I auto się męczy i kierowca, to zdecydowanie auto do spokojnej jazdy.