Krótka recenzja, a właściwie prezentacja, bo o jakości zegarów Vostok jest dużo.
Ostatnio Vostok wypuścił kilka ciekawych nowości, z których 3 przykuły moją uwagę.
Wybór był trudny i w sumie wcale nie wiem, czy dobry, ale ja lubię remake'i a Vostok jest - było nie było - fabryką, która ma duże możliwości wypuszczania takowych.
A zatem po latach wróciły stare Amfibie, jak "ministry" czy "beczka", przy czym beczka funkcjonuje w dwóch odsłonach. Tańszej, czyli po prostu zwykłej Amfibii z kopertą typu "beczka", albo limitowane, powiększone i drogie limitki 1967.
Na jedną się załapałem i mam, dodam też, że była ona tańsza niż mój dzisiejszy zakup, ale to było ładne kilka procent inflacji temu. No i przed wojną.
Co zatem mam dzisiaj?
Uszatą.
Tak, ostatnio Vostok wypuścił nową wersję Amfibii "uszatej", w cenie, która obiecuje coś więcej niż... Zwykłą Amfibię.
I tu od razu spoiler - te Amfibie kosztują 1200-1300 złotych.
Dużo.
Występują w dwóch wersjach. Z niebieską tarczą i "zwykłą" lumą na cyfrach i wskazówkach oraz białą, z czarnymi wskazówkami i świecącą tarczą.
Na zdjęciach bardziej podobała mi się niebieska. Ale postawiłem na białą, bo świecącej tarczy to jeszcze nie mam. No i ostatnio sporo łażę zimą i tak sobie myślę, że biała Amfibia może być fajna na zimę.
I oto jest.
Pudełko - kartonik że świstkiem w środku...
W swistku data wypusta 10/24, czyli zegarek ma już ponad rok.
A co w pudełku?
Ani, uszatka.
Mała, wielkości oryginalnej uszatki.
Myślałem, że może - z duchem czasu - zegarek został np powiększony (i dlatego kosztuje 1300zł), ale nie, to zdecydowanie zwykła Amfibia.
Zanim przejdę dalej... Pasek.
Taki pasek "zulu" z masywnymi i szczotkowanymi sprzączkami.
Pasek ładniutki, ale sprzączki są zbyt masywne. Masywniejsze niż uszy koperty.
Moim zdaniem pasek mocno nietrafiony, wyszedł z tego nie tyle zegarek na pasku, ile pasek z zegareczkiem, zatem "wololo", zmiana barwy i przed dalszą częścią opisu dałem taki, lekko przechodzony, pasek nieco subtelniejszy w wykończeniach...
Lepiej.
A jak wykonany jest zegarek?
Ano ładnie.
Koperta satynowana, bezel w starym stylu, jak w pierwszych uszatych, ale - ponoć - stalowy, polerowany, uszy montowane śrubeczkami, polerowane, dekiel...
...elegancki.
Jak niegdyś kierowcy Polonezów nie ściągali folii z foteli, tak ja nie ściągam folii z dekla, bo te paski mocno ścierają dekle.
Jak wspomniałem świeci cała tarcza...
...co daje super czytelność, ale - znając Vostoka - pewnie nie świeci za długo
I jak?
Cóż...
1300zł to dużo. Na Aliexpress jest się królem i można przebierać w - mniej lub bardziej stylowych - zegarkach, więc propozycję Vostoka oceniam na jakieś 3+/5.
Ten zegarek jest za drogi.
Gdyby kosztował jak "zwykłe" Amfibie, obecnie około 1/2 jego ceny, byłoby super.
Ale uszata to uszata. Musiałem kupić.
Będzie piękna na zimowe wędrówki.
Dodam też, że i tak podoba mi się o wiele bardziej niż niegdysiejszy debiut Gerlacha (będący wariacją na temat uszatej), bo tamto wyglądało - moim zdaniem - "tak se" , a to jednak uszata z Czystopola.
Czyli? Fajne, ale za drogie. Jak wcześniej recenzowany Neptun...