Pierwsza jazda. Na początek po górkach w lesie - idzie jak czołg, rozjeżdża wszystko, tylko błoto leci. Odwiedziłem nawet miejsca na okolicznych szczytach bez nazwy gdzie nie zagladam zbyt często. Na płaskim po asfalcie z wył. całkowicie wspomaganiem 26 km/h - szybciej raczej będzie ciężko, w ogóle brakuje chyba przełożeń na jazdę z góry po ulicy - ale to sprawdzę na dniach na zjeździe z Andrzejówki, zwykłym HT 29" miałem tam 74. Zwykłego roweru nie zastąpi, ale radość z jazdy po nowych nieznanych ścieżkach jest 🙂