Chyyyba postawiłbym na tego Knighta od Al Haramain. Otwarcie może niespecjalnie urodziwe, ale zapach przynajmniej jest dość trwały. Tres Nuit od Armafa jest nieco jaśniejszy, z tym że po 4 godzinach ze mnie znikał. Chyba jest też bardziej syntetyczny. Ogólnie jest tak, że GIT jest ładnie zmieszany i zdecydowanie bardziej naturalny. Jakością po prostu bije klony na głowę, ale różnica w cenie powinna zobowiązywać. Z drugiej strony, czy on jako zapach jest aż taki niesamowity, żeby tyle za niego dawać? Na dziś powiedziałbym, że przynajmniej Aventusa zjada, ale i tak to po prostu fajnie skomponowany przyjemniaczek na wiosnę.