Ponarzekałem na marne promocje i Chińczyk chyba to usłyszał.
Chodził mi po głowie pewien Sea-Gull, ale jego cena była w przedziale, który wzbudzał we mnie wewnętrzny bunt cebularza. Nie, no tyle to nie zapłacę...
Patrzę sobie dziś rano do aplikacji a tu ni z gruszki, ni z pietruszki - extra kupon 100/500 USD. No i się złamałem. Kupiłem. Do limitu dobrałem i tak planowany zakup dla żony - pudełko na zegarki i biżuterię.
Wybrałem wersję z czarną tarczą, pomimo że wcześniej myślałem o tiffany blue. Jednak mam już dwa zegarki w swojej kolekcji o tarczach w tym ostatnim kolorze, więc zdecydowałem się na w bardziej uniwersalnej kolorystyce.
To będzie, aktualnie szósty Sea-Gull w moich zbiorach.
Załączam fotkę poglądową.