Ja myślę, że poszło i idzie dobrze. Popatrz tak z drugiej strony, z lewej i prawej i z dołu mamy życzliwych sąsiadów, na północy nawet wspomnianą Szwecję która tak przysłużyła się nam w siedemnastym wieku. Za każdym razem owi sąsiedzi jak wpadali z przyjacielską wizytą zaczynali od pozbawienia narodu jego przywódców, czyli po prostu wyrzynali inteligencję. Całą zaś jego resztę traktowali jako rezerwuar niewykwalifikowanej siły roboczej.
Tak że to, co osiągnęliśmy uważam za duży sukces. Oczywiście mogło być lepiej, ale jak można zauważyć owi wspomnieni sąsiedzi nawet jak nie wpadają z niezapowiedzianą wizytą to dbają, aby mieć u nas swoich "przedstawicieli".