Od dłuższego czasu interesuję się żółwiami, a od wiosny zeszłego roku mam jednego na ogrodowym wybiegu. W tym czasie wiele się o nich nauczyłem, np. to, że karapaks żółwia jest ukrwiony i mocno unerwiony. Zwierzak odczuwa każdy, nawet najlżejszy dotyk.
To tak trochę jak zarybianie polskich rzek w zagrożone gatunki. Podobnie jest z ptakami, ssakami czy owadami. Oczywiście, że nie trzeba by było tego robić gdyby nie człowiek - "turysta", który zabrał im ich naturalne tereny do życia, wytępił niektóre gatunki fauny do zera, przez swoją ekspansję i często chęć zdobycia kolejnego trofeum na półkę.
Fajne przeżycie tylko dla człowieka. Nurkowanie swobodne w otoczeniu żółwi jest spoko, ale sposób "na barana" to już ostra przeginka. Zawodowy i doświadczony przewodnik nie powinien nigdy dopuszczać do takich sytuacji, za żadne pieniądze.
Wsłuchuję się w każdą wartościową dyskusję na tym Forum, która dotyczy zegarków znajdujących się w moim polu widzenia. A Ferrier, podobnie jak Patek, VC, AP i parę innych się w nim znajdują.
Jeżeli to był żółw zielony, to będzie jakieś 200 x cięższy od greckiego i ponad 7 razy większy (długość karapaksu). Szylkretowy jest niewiele mniejszy od zielonego.
Wracając do wczorajszych przymiarek muszę powiedzieć, że te Code bardzo fajnie kleją się do łapki. Nie jest to co prawda mój styl, ale coś w sobie mają.
Dlatego napisałem - raczej.
Może tak się zdarzyć jak w przypadku Grand Seiko czy Choparda, Sinna, Seiko, Rado, JLC, Omegi czy niektórych Rolexów, że nie pyknie, ponoszę tydzień lub trochę dłużej i do widzenia! Wezmę kolejną naukę, która przyda się w formowaniu mojego zegarkowego gustu.
Hubert, wg Kirilla - dyrektora butiku AP, na Jumbo okres oczekiwania wynosi wiele lat (bliżej nieokreślone wiele lat). Otrzymują średnio 4~6sztuk rocznie. Jestem odpowiednio nastawiony. 😉
Ja sam jestem prostym sprzedawcą chipsów i coca-coli. Nie dziw się zatem, że na obiad w knajpie wybiorę steka (Patek Aquanaut) lub polędwiczki wieprzowe (Royal Oak), zamiast perliczki w sosie miodowo-musztardowym. Nie pijam szampanów do obiadu, wolę dobre piwo, ewentualnie jakieś wino za max trzy dychy. Standardowo uwielbiam schabowego (czytaj Rolex), bo ten dobrze zrobiony jest nie do pobicia. 😀
Nie nudzą. To jeszcze nie ten czas. Jak już skompletuję zestaw od Patka, AP i Vacherona - tych modeli na które poluję, plus to co mam od Lange i Rolexa, wtedy być może doznam jakiegoś olśnienia. Myślę sobie, że ja chyba zbyt normalny jestem i w głowie aż tak mi się nie pomiesza.
Dzisiaj odwiedziłem butik w Pradze. Po bardzo konstruktywnej pół godzinnej rozmowie o zegarkach, złożyłem zamówienia na interesujące mnie modele. Poniżej foto z przymiarek.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.