Po sobie zauważam, że nie ma świętych krów i wszystko się może znudzić. Co do chrono, to jest jeszcze parę innych ciekawych modeli, które trzeba zaliczyć, np. VC 5000H, Navitimer, coś od Patka, powiedzmy 5172G lub 5868A. Ten ostatni cenowo mocno przeszacowany na wtórnym.
A ile jest prawdy w tych stwierdzeniach? Raczej mniej, czy więcej? Czy te stwierdzenia powstały na podstawie prywatnych zapisków z dziennika Genty?
Ogólnie jestem pod głębokim wrażeniem przygotowania się @ireo i @Jan do większości waszych wypowiedzi. Trzeba mieć łeb jak sklep i kupę czasu, aby przed udzieleniem odpowiedzi studiować (przeglądać) biografię i rozkminiać na drobne style, recenzje, zagłębiać się i kopać w drzewach genealogicznych do 5 pokoleń wstecz. Choć z drugiej strony mamy AI, która działa błyskawicznie. Popełnia gafy, ale jest raczej skuteczna... 😉
Zegarkami na poważniej zainteresowałem się dopiero po czterdziestce, a pierwszego Rolka nabyłem w wieku 47 lat. Wcześniej był czas na/dla dzieci, później na budowę domu, zasadzenie drzewa (całego ogrodu), a dopiero na samym końcu na przyjemności (czytaj zegarki, noże, dobre whisky).
Ta robione pod ich marką są dużo wygodniejsze od Crocsów i zdecydowanie wytrzymalsze od Kubota. Ostatnio nosiłem Kubota, są bardzo wygodne, ale szybko puszczają na łączeniach. Te z Decathlonu to mono odlew.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.