Parujący pod szkłem Tisell po paru kroplach deszczu, mało foremny trójkąt na bezelu, gównoburza, Tisell ala Hulk, Batman. Wielu obecnych zatwardziałych roleksiarzy zaczynało od tego badziewia. 🤣 Homar goni homara, dochodzą kolejni wielbiciele! Oooo, pierwszy własny projekt, nawet ja tam wpis zrobiłem! Jakiś pilot z marnym WR i skopanym projektem, nawet wielbiciele marki go skrytykowali. Przybywa zachwytów oraz nowych właścicieli. Kolejny zaparowany nurek. Tisell wygrywa z Seiko! Zaczynają się pierwsze wyprzedaże. Fanatyczna wojna o pana Oh. Zegarki zaczynają przychodzić w samych foliach, bez pudełek czy dokumentów, Kolejne problemy, tym razem ciężko pracujący bezel, usterka się pogłębia, z drugiej strony pierwsze zachwyty ryzykantów - pierwsze sztuki przeżyły kontakt z basenem! Precyzja chodu na wysokim poziomie! z drugiej strony niedoróbki na zapięciu i ręczne przeszlifowane powierzchnie. Słabo świecąca luma, a mimo wszystko liczba kupujących rośnie z dnia na dzień. Są wśród nich nawet byli uzytkownicy Rolexów, którzy pieją z zachwytu. Zacinające się zapięcia, kolejna dyskusja o beznadziejnej lumie. Problemy z powtarzalnością, jedna bransoleta nie pasuje do drugiej koperty - a niby ten sam model. Tisell goni jakościowo Rolexa! Po co przepłacać, po co? I co z tego wątku wynika.. ?