Bo to jak się pojawi to muszę go rzucić na łapę. Właśnie jedyne co nie przemawia do mnie na papierze to właśnie średnica. Np Nomos przy małych średnicach L2L ma dość spore i te 35mm u mnie siedzi dobrze. W takim razie poluje na niego mam nadzieje ze się skusisz bo to obecnie dla mnie najepszym heritage.
Właśnie widziałem na bazarku Twojego kapitana dałem do ulubionych bo zamieszałeś w głowie. Mogę pokombinować z goldenem cenowo ale twoja wersja już tak łatwa do ogarnięcia nie jest a rozmiar w moim przypadku idealny. Akurat wszystko co większe niż 38mm średnicy dla mnie nie jest fajne.
Gratuluję! To chyba z tego co wiem pierwszy Club na forum Ja planuję też przyłączyć się do grona Clubem ale Campusem w ciemnej wersji. Pozdrawiam serdecznie
Golden pojawił się w Jubitomie i ciągle nie mogę przestać o nim myśleć Znalazłem ofertę poza PL za całkiem fajne pieniądze bez rabatów itp z czasem oczekiwania ok 2 tygodni. Planuję odwiedzić salon i ponegocjować, na stronie widnieje opcja negocjacji ceny.
Też miałem problem z oryginalną gumą. Miała być fajna ale niestety ważniejsza jest wygoda. Ja swojego miałem na NATO oryginalnym i było o niebo lepiej.
Swego czasu jak miało się F-91W na ręku też mogło się dostać po twarzy lub z paralizatora prawdą jest jak wspomnieli już koledzy jak ma się zastać napadniętym to tak się stanie i nie ma co drążyć tematu czy z Rolexem na ręku czy za pierścionek swojej kobiety. Trzeba nosić co się ma i raczej się tym nie przejmować i nie wyobrażać sobie zakładając zegarek że dzisiaj nie idę nad morze bo tam chodzą złodzieje torebek to pewnie ściągną mi zegarek z ręki. To dodatkowe odbieranie sobie radości.. nie dość że odbierana jest radość bo może się porysować uszkodzić to dodatkowo dochodzą obawy przed złodziejem. To złodziej pilnuje nas a nie my jego więc pozostaje tylko czujność.
Szanowanie owszem i dbanie o swoje rzeczy oczywiście ale właśnie w tym sęk aby być gotowym na utratę rzeczy bo to są tylko rzeczy a sytuacji w życiu umożliwiających stratę jest multum i to nawet nie specjalnie generowanych przez nas. Uderzenie w futrynę, pyk nie ma. I właśnie na tym polega wg mnie to co chciał nam powiedzieć kolega Memento Mori aby nie być niewolnikiem przedmiotów.
Ale tylko w małej wersji bo w 42mm koronki są zakręcane a ja takiej nie chce dziwnie hehe. Golden ma fajny stary look zegarka dziada na jeszcze takim pasku lakier, mam nadzieje że jest cieńki bo wtedy po wyrobieniu byłby fajny wycierus. No i kardynalski kolor tarczy
To że nie jest zakręcana to akurat plus dla mnie, co do jej wielkości to jeszcze nie miałem Cooka w rękach, ale od dłuższego czasu mam ochotę dokupić coś do swojego Hyperchroma i kusi mnie Golden Horse na pasku i tam też nie ma koronki zakręcanej. Mocno myślę nad Kapitanem lub Goldenem. Jedno albo drugie
Tak to dwa inne rozmiary, wydaje mi się że 42 też będzie wyglądał dobrze. Ja w dalszym ciągu nie mogę namierzyć golden horse'a a tam zieleń też jest i te bransolety nowe też są i chyba lepiej pasują do takiej stylistyki.
Ja bym szukał jak coś praski do zabawy z ogniwami. Wybijanie dynamiczne mi jakoś nie pasuje do tego materiału. Z innej dziedziny: to tak jak w rowerach mamy wprasowane miski łożysk w mufę ram karbonowych, wciskanie tylko prasą ale wybijaki już takie delikatne nie są. Bardzo mało firm ma prasy do wyciskania misek suportu a ze względu na delikatność włókna lepiej byłoby je wyciskać. Tak samo z brasnoletą, ale fakt jak zegarmistrz ogarnięty to na bank poradzi sobie z wybiciem przecież nie będzie bił w ogniwa jak kowal w stal hehe
Eta u mnie przy noszeniu po parę godzin dziennie (niestety muszę odkładać zegarek na 7-8h) ale aktywnych wytrzymuje ok 30-32h mimo że Rado mówi 36-38h też wynik ok, nie miałem okazji jeszcze zrobć testu pełneh rezerwy. W sierpniu mam mały urlop ogarnę badania
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.