A czym, jak nie egoizmem jest narażenie zdrowia setki ludzi jeśli nie dużo więcej, w imię zabawy? Nie o mnie tu chodzi, ale o przynajmniej kilkudziesięciu ludzi, którzy roznieśli tę francę po szkołach, biurach, sklepach zarażając innych i nakręcając spiralę, która teraz owocuje kilkudziesięcioma (oby, bo sądzę że to mocno zaniżone dane) tysiącami zachorowań dziennie.
Ja ograniczam niepotrzebne kontakty z ludźmi do minimum. Nie ze względu na siebie, ale na 80-cio letnią matkę, którą się opiekuję i nie chcę jej przywlec choroby. Gdybym, jak to nazywasz, nie bał się funkcjonować i spotykać z przyjaciółmi, to byłbym egoistą. I inaczej tego się nie da nazwać, jeśli ktoś ma gdzieś czyjeś zdrowie i życie w imię własnych przyjemności. I nie porównuj tego do przechodzenia przez ulicę, bo wtedy narażam tylko siebie, nie innych.