Nie nie, to jest srebrny kolor. To taki chrom w płynie. Oni to robią w mazakach i spreju i daje to faktycznie równą, lustrzaną powierzchnię w dodatku w kolorze bardzo zbliżonym do koloru chromowanych kopert. Nie mam nic, na czym mógłbym pokazać efekt, bo nie będę mazał po zegarku ale mam stary bezel od uszastej, który jakiś madżik obdarł do żywego:
Jak widzisz, jest mocno porysowany, więc efekt będzie marny. Powinien pójść podkład szpachlujący, ja używam takiego:
ale teraz nie będę rzeźbił, bo to ma być tylko na próbę, do pokazania:
Trochę mi wlazło do wgłębienia, ale trudno, to i tak na zmarnowanie:
Jakieś pyłki wylazły, trzeba bardzo dokładnie umyć powierzchnię przed kryciem, bo warstwa jest tak cienka, że wszystko spod spodu wyłazi. Rysy, kurz, dziurki... ale z grubsza efekt jest fajny:
Moim zdaniem do indeksów, wskazówek i innych rzeczy na tarczy OK. Do kopert i innych elementów na wierzchu nadaje się tylko do uzupełniania drobnych ubytków. Gdzieś ucho przytarte, głęboka rysa... No ale to cały czas srebrny kolor, a ja szukam złotego. Tu będzie trudniej, bo kolorów złota na kopertach jest od groma, od cytrynowego do miedziano-czerwonego, więc trzeba kombinować. Ale żeby kombinować, trzeba mieć w czym, a ja takiej powłoki w płynie nie widziałem.