Obiecałem koledze @AK&AK skrobnąć co nieco po jakimś czasie obcowania z Super Squale i odpowiedzieć na nurtujące wszystkich pytanie: czy Super Squale jest super?
Na początek muszę uprzedzić, że to zegarek żony a zatem część wrażeń to jej opinia - zwłaszcza te dotyczące układania się na nadgarstku i wygody noszenia.
W ogromnym skrócie: tak, jest super. Tarcza i wypukły szafir robią robotę. Włoski design zwyczajowo nie zawodzi, wszystko do siębie pasuje a całość mocno i autentycznie, niczego nie udając na siłę, siedzi w klimacie retro skin divera.
Tarcza to prawdziwy kameleon, światło i cień pięknie wydobywają z niej różne odcienie. Fanem postarzanej lumy nadal nie jestem ale tu nie przeszkadza mi aż tak
Koperta ma świetny profil, dobrze siedzi na ręce i z racji na bardzo przyjazny rozmiar świetnie się nosi - zarówno na nadgarstku żony (16-16,5 cm) jak i moim (18-18,5 cm).
Jakość wykonania bardzo dobra. Koperta ma różne rodzaje wykończenia z przewagą szczotkowania, które wykonane jest bardzo przyzwoicie. Oczko niżej niż Serica czy Vulcain ale nadal bardzo ale to bardzo dobrze.
Jedyny minus: koronka dość ciężko się wkręca i wykręca. Czas pokaże, czy ten typ tak ma czy też gwint jest nie do konca idealnie nacięty i będą w przyszłości problemynz tubusem.
Na plus dla Squale zaliczam pełną transparentność w kwestii typu i klasy wykonania mechanizmu (elabore).
Podsumowując: biorąc pod uwagę sympatyczną zniżkę - był to bardzo udany zakup. Zegarek ma sporo uroku i łatwo długo polubić. Oferuje sporo za pieniądze, jakie producent za niego chce. I moim zdaniem takim producentom warto swoje ciężko zarobione pieniądze dawać.
Ja żonie zamierzam podbierać i nosić