W opracowaniach znajdziesz aktykuł kolegi Enkil`a o historii fabryki "Czajka".
Sama historia jest niesamowita, zaczyna się trzęsieniem ziemi a potem napięcie rośnie, przy wielu nieoczekiwanych zwrotach akcji leci (dosłownie) w kosmos - polecam zapoznanie się z nią. Generalnie, Czajka to ciekawy temat, bo produkowała całość (mechanizm, tarcza, koperta, bransolety) z własnych projektów i we własnym zakresie, a część produkcji poszła w kierunku zegarków biżuteryjnych. Są więc wersje bogato zdobione, malowane, emaliowane, z ceramiką, cudami wiankami itede. Nie jest to może wół roboczy, ale przyzwoity damski zegarek, który ma swoje zalety i wady. Do wad należy to, że maleńki mechanizm nie jest łatwo rozebrać, a szczególnie trzeba uważać na włos, który łatwo jest uszkodzić; jeśli nie masz wprawy, lepiej tego nie rób. Tenże werk szedł również do części męskich zegarków, i nieźle się sprawdzał - to tak przy okazji. Rok temu sprzedałem podobny, zaserwisowany za 70 zł. Czy dostępny powszechnie.....w sojuzie nic nie było dostępne powszechnie, poza służbą zdrowia i obowiązkiem pracy. Zegarek sam w sobie stanowił luksus. Moja siostra dostała naręczną Czajkę na komunię w 1980 r., chodzi sprawnie i punktualnie do tej pory, choć po prawdzie większość tego czasu przeleżakowała w szufladzie.