Uwaga, będzie długo. Proponuję zaparzyć solidny kubek herbaty. Drinka nie proponuję, bo pewnie jutro trzeba rano wstać. Choć nie wiem, czy na trzeźwo przebrniecie przez ten wywód.[emoji6] Długo się zastanawiałam w którym dziale forum to zamieścić, ale że będzie nawet trochę na temat, to mój post wylądował tutaj. Uświadomiłam sobie, że niedawno minął rok odkąd się tu z Wami męczę[emoji6] Rok to i dużo i mało, pewnie zależnie od wieku, w którym jesteśmy. Postanowiłam zrobić małe podsumowanie mojej zegarkowej fascynacji. Muszę się przyznać, że większość moich zainteresowań kończyło się chwilowym zauroczeniem i dość szybkim porzuceniem. Słomiany zapał, to chyba dobre określenie. Wygląda na to, że z zegarkami jest inaczej. Nie wiem czy to dobrze, czy to źle, ale na pewno nietanio. Jakby nie można było zbierać kapsli po Tymbarkach czy pocztówek. Gdy tu trafiłam, byłam szczęśliwą i zupełnie nieświadomą posiadaczką kwarcowego Aquaracera. A potem się zaczęło. Przecież normalnemu człowiekowi wystarczyłby jeden zegarek. Ba, nawet i nie, przecież aktualny czas wszyscy mamy w telefonach. Więc po co to wszystko? Pewnie nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie, albo każdy ma inną. W każdym razie, zegarków zaczęło przybywać. Najpierw Pobieda, potem Seiko, dalej Czajka i na końcu Spinnaker. Wszystkie bardzo budżetowe, co wcale nie znaczy, że złe. Nie będę się tu o nich rozpisywać, bo jakie te zegarki są, każdy widzi. Wszystkie mi się podobają, wszystkie noszę, każdy coś w sobie ma, ale nie oszukujmy się, nie wywołują jakichś ekstremalnych emocji. W międzyczasie oglądałam, czytałam, porównywałam, zachwycałam się i krzywiłam. Ileż tego jest? W forum wsiąkłam na dobre. Napisałam 1000 postów, z czego większość raczej nic mądrego nie wniosło, parę razy się oburzyłam, wielokrotnie uśmiałam. Tu muszę zaznaczyć, że Wasze teksty, poczucie humoru i trafne riposty nie raz mnie rozbroiły[emoji3] Napisałam jakąś recenzję, przerobiłam fanatyka wędkarstwa na miłośnika zegarków , zaangażowałam się w konkursy fotograficzne. Tylko cały czas czegoś brakowało. Od początku podobały mi się proste, klasyczne, minimalistyczne zegarki. Jakiś smaczek był mile widziany. Czy to w formie indeksów, czy faktury tarczy, nietypowym kroju czcionki czy też w kształcie wskazówek lub rodzaju lunety. Czasem wystarczył sam niestandardowy kolor cyferblatu żeby zrobić wrażenie. Niejednokrotnie urzekły mnie zegarki, które pokazywaliście na forum. Fascynacje były mniej lub bardziej trwałe. O jednych szybko zapomniałam, inne do dziś gdzieś tam w myślach się błąkają. Nie zaprzątałam sobie tym zbytnio głowy, bo wydanie iluś tam tysięcy na kolejny zegarek zakrawało na skrajną nieodpowiedzialność albo co najmniej na zupełny odlot. Kupowanie kolejnego, tańszego, też było bez sensu, bo był fajny. Tylko fajny. A takich już kilka mam. Za te w/w ileś tam tysięcy normalna, przeciętna dziewczyna poszłaby na shopping życia. Kilka par butów, kilka torebek, mnóstwo ciuchów i na błyskotki też by wystarczyło. Ale nie. Okazało się, że nie ja. I oto, po roku, udało się nabyć zegarek, który jest zwieńczeniem pewnego etapu mojej fascynacji. Długo nie miałam nawet pojęcia o istnieniu tej marki. Poznałam ją tu, na forum, jakżeby inaczej[emoji4] Nie sądziłam, że kiedyś stanę się posiadaczką zegarka tej firmy, ani tym bardziej, że stanie się to tak szybko. Gdy pierwszy raz zobaczyłam cudo tej manufaktury, byłam zachwycona. Zegarek łączył w sobie cechy, które mi się podobały, a jednocześnie nie sprawiał wrażenia przeładowanego zdobieniami. Różnił się od innych, nie przypominał znanych mi marek, miał niepowtarzalny charakter. Później nie szukałam, nie czytałam i nie wnikałam. Bo to przecież zegarek poza moim zasięgiem. Albo inaczej, w zasięgu, ale nie upadłam jeszcze tak mocno na głowę, żeby wydać taką kasę. Jakoś niedawno pojawił się na horyzoncie. Inna referencja, ale jeszcze piękniejsza. Ze złotem (nie przepadam, ale trudno, niech będzie), z cudownie giloszowaną tarczą, z pięknymi niebieskimi wskazówkami. Szybka kalkulacja, rozprucie świnki, negocjacje z mężem i wreszcie wycieczka. Po małe cudeńko. Z resztą sami oceńcie[emoji4]Proszę Państwa, oto Chronoswiss Kairos. Ps. Wiem, wystarczyło napisać, że do kolekcji dołączył nowy zegarek, ale nie mogłam się powstrzymać [emoji6] Przepraszam za moją grafomanię i dziękuję tym, którzy dotrwali do końca [emoji4]