@Ruger, dobrze, że podzieliłeś się swoim problemem. Nie jesteś odosobniony. Myślę, że sporo na FORUM osób, które ma podobne fobie związane z przedmiotami. Samochody, rowery, zegarki, pióra, książki, aparaty foto, sztuka, i dużo wiecej. Ja już z zegarkami nie mam takich problemów, ale wielu piór nie dam nikomu dotknać, a o części nawet żona nie wie. A sam traktuję je jak skończone dzieło do oglądania jak obrazy w muzeum, a nie przedmiot użytkowy (do czego zostały zaprojektowane i wyprodukowane). Ze strachu o zegarki wyleczyła mnie przygoda z Grand Seiko, kupione kiedyś za odkładane pieniądze, które porysowało się z mojej winy na hucznej imprezie. Rano myślełem, że swiat się skończył, ale po kilku dniach umysł przywykł do "straty" i podpowiedział, że to tylko przedmiot, dobrze, że ręki nie straciłem.
Ciężko oczywiście dawać złote rady, każdy przypadek zapewne jest inny, ale ja poradziłem sobie rozpraszając skupienie na jednym drogim zegarku i zacząłem kupować dużo, ale tańszych. Mogę kupić kolejne GS, ale inne i ciągle nowe dają tyle samo radości, a przy ich zużyciu nie czuje już takiej starty.