Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

zadra

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1796
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez zadra

  1. Będzie zgodnie z Twoją wolą.
  2. skracać te śrubki-wkrętki od półki?
  3. dźwignia wymuszenia bicia jest od strony tarczy, najprawdopodobniej drucik przeszedłby pomiędzy półką a tarczą nawet bez wyginania. Niestety to rozwiązanie powoduje, że drucik zwisając obciazałby dźwignię. Sznureczek natomiast z kulką lub innym zakończeniem można za to zakończenie odwiedzić na przygotowany haczyk. To powoduje, że nie obciążamy dźwigni dodatkową masą. Oczywiście - drucik dużo nie waży, ale gdy na swoim sznureczka powiesiłem pod klatkę od śruby (szacuję masę na 15g ) to już było widać na dźwigni, że tę masę czuje. Dlatego jestem za sznureczkiem i odwieszanym uchwytem za który będzie można pociagnąć w odpowiednim momencie i odwiesic go w skrzynce. U mnie to nie jest żyłka wędkarska tylko cienka dość wytrzymała nić (mocniejsza niż standardowe nici do szycia) - powiesiłem dla testów. Będzie ona wymieniona ale nie wiem jeszcze na co.. Z dobrych wiadomości - zgodnie z moimi groźbami, mechanizm wczoraj trafił do skrzynki, półeczka przykręcona nowymi (starymi) zbyt długimi wkretami, nakręcony po 3 pełne obroty każdej osi, wystartowany(poniedzialek) o 23:56. Dziś przed południem nadal pracował, aczkolwiek późni ok 2 minuty. Dokonałem korekty na soczewce i będę obserwował. Dla wygody obserwacji wkleiłem pseudo-wychylnik. Co prawda, po przeniesieniu cyka kulawy, ale jak wspomniałem wczoraj teraz nie będę tego korygował. Teraz sprawdzam czy chodzi bez zatrzymania, jak długo pochodzi i wstępnie ustawiam odpowiednią długość wahadła dla w miarę prawidłowe to chodu. Być może dokładność zmieni się gdy inaczej ustawiłbym kotwicę jak również kilka godzin dłużej pochodziłby, ale na ten tydzień zostawiam tak jak jest. Kolejnym krokiem będzie znalezienie jakiegoś haka, kołka na którym będę mógł powiesić skrzynkę, wstawienie pionizerów metronowych i próby pracy na ścianie. Wówczas ustawę wychwyt jak najlepiej będę umił Teraz taka drobnkstka. Nie wydaje mi się, żeby kotwica mogła sama się ustawić przy normalnej pracy zegara, jak sugerował jeden z kolegów. Oczywiście kotwica może się przestawić na osi, natomiast uważam, że samoregulacji tam nie może być. Musiałaby być bardzo luźno osadzona na osi a wówczas przekazanie impulsu na wahadlo byłoby nie możliwe. Regulacja kotwicy musi tu polegać na ręcznym ustawieniu jej "na ucho" ustawiającego. Opory tarcia na sprzegiełku kotwicy są zbyt duże żeby się samo ustawiało. YouCut_20231205_150118109.mp4
  4. moebius 8030. tylko zestaw szybkoobrotowych elementów bicia dałem lżejszą oliwkę (chyba chyba etsyntha od boley'a, a jeśli inną, to wyedytuję i poprawię) .
  5. zadra

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    szkoda. już sobie nadziei narobiłem..
  6. Rzeczywiście- taka zwyczajna sieczkarnia..
  7. Kolega zauważył, że się martwicie 😊 Jednocześnie aby Was troszkę uspokoić lub też ostudzić informacyjnie wspomnę , że Gutek chodzi jak dotąd bez wcześniejszych problemów. Tak właściwie, to chodził.. bo zluzowalem mu sprężynę napędową na tyle, że 2h po tym zluzowaniu zegar się zatrzymał z "braku mocy" . Dziś ok 23 - ej,( jak zazwyczaj - po pracy) wstawię mechanizm do skrzynki i nakręcę jak wcześniej "rozmawialismy" na 6 półobrotów . Tym razem nie będę już ingerował w nic więcej niż w regulację soczewki(dokładność) i sprawdzę jak długo na takim "nakręceniu" będzie chodził (zakładając, że nie zatrzyma się z jakiegoś głupiego powodu ). Raczej się mylisz. Jeśli dobrze rozumię to co napisałeś, to już tłumaczę. Na początku wyjaśnienie. Element na osi z przetyczką na 1-ym zdjęciu z postu #172 jest już w fazie unoszenia go poprzez inicjatory na osi minutowej, jest trochę obrócony osiowo. W moim przypadku listki są fabrycznie odgięte w taki sposób, że długa dźwignia z ręcznym wymuszeniem bicia nigdy nie jest oparta na obu odgietych listkach jednocześnie. Element na osi z przetyczką jest luźno zamocowany, nie ma tam żadnych dodatkowych oporów prócz tarcia na ośce, oraz grawitacyjnej masy dźwigni wymuszenia bicia. Dodatkowo krawędzie współdziałania tak tego elementu jak i inicjatorów na osi minutowej są wypolerowane na błysk. Tu współpracuje "żelazo" - blaszka kontra element mosiężny, takie połączenie nawet nie musi być smarowane. Aktualnie jak już wspomniałem zegar zatrzymał się i wymaga nakręcenia. Zaobserwowałem, że 24h pracy to 1/2 obrotu bębna ze sprężyną. Można zatem wyliczyć sobie, że 6 połobrotów kluczem, czyli 3 pełne obroty osi powinno wystarczyć na 6 dni pracy sekcji chodu. Raczej nie mylę się sądząc, że na jeden "zadany" obrót osi dostajemy również jeden "oddany" obrót całego bębna.. Przez kolejne kilka dni będę żył nadzieją, że zegar nie zatrzyma się wcześniej niż w niedzielę ok północy. Zobaczymy jak faktycznie będzie.. Jeszcze jedno zagadnienie. Smarowanie mechanizmu. Można sobie we wcześniejszych postach znaleźć informację, że mechanizm smarowałem z początkiem listopada. Olej nie pociekł po płytach, natomiast ja ogladając wężydła gołym okiem nie dostrzegam wilgoci związanej ze smarowaniem. Mógłbym nawet stwierdzić, że nie jest smarowany, gdybym sam tego osobiście nie wykonywał. Zaobserwowaliscie coś takiego u siebie ? Mogę domyślać się, że oleju na osiach jest na tyle mało, że rozprowadzony na czopach nie objawia się kropelkowaniem i nie widać ani jednej "kałuży" w miejscach osadzenia osi w płytach. Mam rację, czy się mylę ? Z nowości - kupione już i zamontowane wkręty mocujące półeczkę w sankach skrzynki. Trochę przydługie co prawda, ale funkcję będą spełniały jak trzeba. Jeszcze tylko osadzę pionizery w skrzynce i w zasadzie zostanie obserwowanie jak to wszystko współpracuje. Nie będzie tylko sznureczka do ręcznego wymuszania bicia. Nie mam kuleczki, ale też nie mam żadnej zawieszki, uchwytu w którym kulka ta mogłaby być odwieszona w pozycji spoczynkowej aby nie obciążać dźwigni w mechanizmie. Moglibyście mi obfocić jak to jest rozwiązane w waszych zegarach ? Może niewielkim nakładem pracy mógłbym i to wykonać?
  8. gdybyś miał okazję, to wstaw zdjęcia mechanizmu, bo ja jeszcze 26668 nie widzialem .. muszę przeguglac..
  9. zadra

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    moja honda również mi się tak zepsuła. Nie miałem postojówki w lewym przednim.. w5w - chyba mnie naciagnęli w sklepie, bo całe 2,50 kosztowała.. Wymiana - przyjemność po mojej stronie , może 10min włącznie z myciem rąk..
  10. zadra

    Galeria Gustava Beckera

    mamy remis - podobnie odpisałem Ci na post w Gustawie z "odzyskanych" 😉 Każdy ma swoje życie i nie zawsze jest czas pisać elaboraty. Czasami trzeba krótko.. Mój Gutek po polerkach chodzi już stabilnie..
  11. kilka zdjęć o których wspominaliście, że brakuje. Wyzdjęciowane przede wszystkim "łamane pod kątem" dźwigienki działające na dłuższe ramię wyzwalania bicia, a także kołeczek w pozycji wypoczynkowej oparty na blokadzie.
  12. właściwie, to żywe i mocna ale ciszej tyka .. co najważniejsze.. DALEJ PRACUJE !! Tym razem zakres przerzucania palet wyznaczają większe zielone kreski na skrajach a wahadło pracuje bardziej szeroko 20231130_073015.mp4
  13. zadra

    Galeria Gustava Beckera

    już więcej nie pytam..
  14. również myślę, że to jest oczekiwanie na zmiany w prawie. Takie przedłuzanie w nieskonczoność spraw; a prawo powoli się śmie ia, rządy się zmieniają, ustawy jakieś nowe.. Może ktoś w ustawie coś przypadkowego wpisze co da się wykorzystać w sądzie..
  15. zadra

    Galeria Gustava Beckera

    i właśnie tego uzywałeś (prócz czernienia śrub w oleju) ? Z mojego doświadczenia wynika, że ładna oksyda wymaga dobrego przygotowania powierzchni, czyli szlifowanie, polerowanie, odtluszczanie i dopiero oksyda. Lepsza ale też bardziej wymagajaca jest na gorąco.. Chciałam w zasadzie dowiedzieć się, co stosowałeś bo .mogło to być np tylko czernienie w oleju (tak jak opisałeś).
  16. słaby prawnik/reprezentant może nie doszukać się argumentów albo przeoczyć możliwość prawnej riposty bezpośrednio na sali sądowej. Jednocześnie wiem, że istnieją bardzo różne sztuczki na oddalenie momentu ogłoszenia werdyktu, dlatego dużo spraw trwa w nieskonczoność ale.w zgodzie z prawem..
  17. zadra

    Galeria Gustava Beckera

    dużo pracy widzę porobione.. Zdradzisz metodę oksydowania? robiłeś gotową oksydą? oksyda "na zimno" czy "na gorąco" ? czy po postu grzanie i do oleju aż metal zmieni kolor?
  18. Nie zrażaj się od razu. Twoje rady również biorę pod uwagę i przyjdzie czas, to się będę przyglądał zgodnie z tymi wskazówkami (na ile je rozumiem). to musi być kilka filmów, bo co najmniej jeden od frontu a inny z góry czy boków na mechanizm. Wówczas będzie dopiero wszystko widać..
  19. W "moim" już są. Nie straciły żadnych swoich technicznych możliwości a współpracować będą na pewno lepiej niż wcześniej. Przyjrzyj się ich powierzchni na zdjęciach wklejonych przed polerką. Dla mnie były na pierwszym miejscu wśród podejrzanych i uważam, że się tu właśnie przycinało. Jedna z moich pozytywnych cech Te kołeczki, wiatraczki to i tak sobie będę oglądał. Kolego, czuję się trochę przez Ciebie atakowany i nie wydaje mi się, żebym coś zawinił.. W odpowiedzi na zarzut "jakbyś WSZYSTKO czytał" odpowiem tylko, że przeczytałem i jakoby w odpowiedzi wstawiłem filmik ukazujący jak to u mnie wygląda.. Ja nic nie piłowałem od strony widelca. Po prostu u mnie otwory są większe i nie mam powodu przypuszczać, że to robota kogoś innego niż fabryki.. Jeśli u Ciebie było na sztywno w tym miejscu, to może znaczyć, że zachodziły pozytywne zmiany w budowie płyt, albo że któryś z omawianych mechanizmów był przerabiany. Czy mam sądzić, że mój? Być może żaden z nich...
  20. Aktualnie na tyle opuściłem kotwicę, że zakres pracy wahadła wzrósł o dobre dwie podziałki w każdą stronę na moim prymitywnym wskaźniku. Puściłem w ruch ok 20:45 i pojechałem do roboty.. Ciekawym, czy rano będzie pracował. Zdaję sobie sprawę, że mechanizm teraz musi więcej siły włożyć w pracę na kotwicy i zastanawiam się, czy dobrze zrobilem..
  21. znalazłem możliwość regulacji osi kotwicy od strony blaszki przykreconej srubami. Kol @Wachowicz doginał kotwicę i wspominał o możliwości regulacji od strony emitowanego elementu płyty. Po drugiej stronie (na srubach) jest również możliwość regulacji.. YouCut_20231129_230106418.mp4
  22. Moim zdaniem ten element nie ma aż takiego znaczenia, byleby bezbłędnie podnosił wyższą pałeczkę. Tak wygląda u mnie : Dziś przepolerowałem powierzchnie które nie dawały mi spokoju. oczywiście element odbierający (ta blaszka która ma dwa zacięte wąsy) też dodatkowo spolerowalem na krawędzi pracy. rozłozyłem drążek kotwicy i wyczyscilem powierzchnie ścierne sprzęgła bardzo drobnym papierkiem tak, aby kierunki obu miejsc przylegania miały trudniej wspołpracować (papier #600) co poprawiło możliwość regulacji. Teraz jest trochę ciężej ale regulacja jest płynna- wcześniej było trochę skokowo. Nie zdecydowałem się na dodatkowe podkładki.
  23. dlatego tak dobrze poszło Ci w sądzie
  24. racja, za bardzo się skupiam na szczegółach.. zdjęcia "makro" dotyczą elementów wyzwalania z postu #152 Tak, sprawdzałem to i nie czuję żadnej różnicy oporów. Dźwignie pracują bez oporu (pomijając ich masę własną którą trzeba brać pod uwagę). Nic nie jest krzywe i nie zauważyłem jakichś znacznie zużytych miejsc. Mechanizm był oczyszczony i dostał oliwę, może nie jest idealnie oczyszczony ale najlepiej jak umiałem Myślę jednak, że kręcąc paluchem mogę przykładać zupełnie inną, większą siłę niż mechanizm który działa dając moc przecież z odwrotnej strony. Na razie skupiam się na elementach wyzwalania bicia które są na zdjęciu #152 postu. Po zdemontowaniu blaszki wyzwalacza zegar pracuje od wczoraj bez problemu. Nic to oczywiscie nie znaczy, bo przecież bywało, że pracował już tak wczesniej.
  25. kto do tej pory ich reprezentował? raczej nie instytucja charytatywna a również prywatna kancelaria z którą mieli podpisaną umowę..
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.