Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

zadra

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1786
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez zadra

  1. zadra

    Galeria Gustava Beckera

    mamy remis - podobnie odpisałem Ci na post w Gustawie z "odzyskanych" 😉 Każdy ma swoje życie i nie zawsze jest czas pisać elaboraty. Czasami trzeba krótko.. Mój Gutek po polerkach chodzi już stabilnie..
  2. kilka zdjęć o których wspominaliście, że brakuje. Wyzdjęciowane przede wszystkim "łamane pod kątem" dźwigienki działające na dłuższe ramię wyzwalania bicia, a także kołeczek w pozycji wypoczynkowej oparty na blokadzie.
  3. właściwie, to żywe i mocna ale ciszej tyka .. co najważniejsze.. DALEJ PRACUJE !! Tym razem zakres przerzucania palet wyznaczają większe zielone kreski na skrajach a wahadło pracuje bardziej szeroko 20231130_073015.mp4
  4. zadra

    Galeria Gustava Beckera

    już więcej nie pytam..
  5. również myślę, że to jest oczekiwanie na zmiany w prawie. Takie przedłuzanie w nieskonczoność spraw; a prawo powoli się śmie ia, rządy się zmieniają, ustawy jakieś nowe.. Może ktoś w ustawie coś przypadkowego wpisze co da się wykorzystać w sądzie..
  6. zadra

    Galeria Gustava Beckera

    i właśnie tego uzywałeś (prócz czernienia śrub w oleju) ? Z mojego doświadczenia wynika, że ładna oksyda wymaga dobrego przygotowania powierzchni, czyli szlifowanie, polerowanie, odtluszczanie i dopiero oksyda. Lepsza ale też bardziej wymagajaca jest na gorąco.. Chciałam w zasadzie dowiedzieć się, co stosowałeś bo .mogło to być np tylko czernienie w oleju (tak jak opisałeś).
  7. słaby prawnik/reprezentant może nie doszukać się argumentów albo przeoczyć możliwość prawnej riposty bezpośrednio na sali sądowej. Jednocześnie wiem, że istnieją bardzo różne sztuczki na oddalenie momentu ogłoszenia werdyktu, dlatego dużo spraw trwa w nieskonczoność ale.w zgodzie z prawem..
  8. zadra

    Galeria Gustava Beckera

    dużo pracy widzę porobione.. Zdradzisz metodę oksydowania? robiłeś gotową oksydą? oksyda "na zimno" czy "na gorąco" ? czy po postu grzanie i do oleju aż metal zmieni kolor?
  9. Nie zrażaj się od razu. Twoje rady również biorę pod uwagę i przyjdzie czas, to się będę przyglądał zgodnie z tymi wskazówkami (na ile je rozumiem). to musi być kilka filmów, bo co najmniej jeden od frontu a inny z góry czy boków na mechanizm. Wówczas będzie dopiero wszystko widać..
  10. W "moim" już są. Nie straciły żadnych swoich technicznych możliwości a współpracować będą na pewno lepiej niż wcześniej. Przyjrzyj się ich powierzchni na zdjęciach wklejonych przed polerką. Dla mnie były na pierwszym miejscu wśród podejrzanych i uważam, że się tu właśnie przycinało. Jedna z moich pozytywnych cech Te kołeczki, wiatraczki to i tak sobie będę oglądał. Kolego, czuję się trochę przez Ciebie atakowany i nie wydaje mi się, żebym coś zawinił.. W odpowiedzi na zarzut "jakbyś WSZYSTKO czytał" odpowiem tylko, że przeczytałem i jakoby w odpowiedzi wstawiłem filmik ukazujący jak to u mnie wygląda.. Ja nic nie piłowałem od strony widelca. Po prostu u mnie otwory są większe i nie mam powodu przypuszczać, że to robota kogoś innego niż fabryki.. Jeśli u Ciebie było na sztywno w tym miejscu, to może znaczyć, że zachodziły pozytywne zmiany w budowie płyt, albo że któryś z omawianych mechanizmów był przerabiany. Czy mam sądzić, że mój? Być może żaden z nich...
  11. Aktualnie na tyle opuściłem kotwicę, że zakres pracy wahadła wzrósł o dobre dwie podziałki w każdą stronę na moim prymitywnym wskaźniku. Puściłem w ruch ok 20:45 i pojechałem do roboty.. Ciekawym, czy rano będzie pracował. Zdaję sobie sprawę, że mechanizm teraz musi więcej siły włożyć w pracę na kotwicy i zastanawiam się, czy dobrze zrobilem..
  12. znalazłem możliwość regulacji osi kotwicy od strony blaszki przykreconej srubami. Kol @Wachowicz doginał kotwicę i wspominał o możliwości regulacji od strony emitowanego elementu płyty. Po drugiej stronie (na srubach) jest również możliwość regulacji.. YouCut_20231129_230106418.mp4
  13. Moim zdaniem ten element nie ma aż takiego znaczenia, byleby bezbłędnie podnosił wyższą pałeczkę. Tak wygląda u mnie : Dziś przepolerowałem powierzchnie które nie dawały mi spokoju. oczywiście element odbierający (ta blaszka która ma dwa zacięte wąsy) też dodatkowo spolerowalem na krawędzi pracy. rozłozyłem drążek kotwicy i wyczyscilem powierzchnie ścierne sprzęgła bardzo drobnym papierkiem tak, aby kierunki obu miejsc przylegania miały trudniej wspołpracować (papier #600) co poprawiło możliwość regulacji. Teraz jest trochę ciężej ale regulacja jest płynna- wcześniej było trochę skokowo. Nie zdecydowałem się na dodatkowe podkładki.
  14. dlatego tak dobrze poszło Ci w sądzie
  15. racja, za bardzo się skupiam na szczegółach.. zdjęcia "makro" dotyczą elementów wyzwalania z postu #152 Tak, sprawdzałem to i nie czuję żadnej różnicy oporów. Dźwignie pracują bez oporu (pomijając ich masę własną którą trzeba brać pod uwagę). Nic nie jest krzywe i nie zauważyłem jakichś znacznie zużytych miejsc. Mechanizm był oczyszczony i dostał oliwę, może nie jest idealnie oczyszczony ale najlepiej jak umiałem Myślę jednak, że kręcąc paluchem mogę przykładać zupełnie inną, większą siłę niż mechanizm który działa dając moc przecież z odwrotnej strony. Na razie skupiam się na elementach wyzwalania bicia które są na zdjęciu #152 postu. Po zdemontowaniu blaszki wyzwalacza zegar pracuje od wczoraj bez problemu. Nic to oczywiscie nie znaczy, bo przecież bywało, że pracował już tak wczesniej.
  16. kto do tej pory ich reprezentował? raczej nie instytucja charytatywna a również prywatna kancelaria z którą mieli podpisaną umowę..
  17. tego jeszcze nie jestem pewien, ale mam co do tego podejrzenie. blaszka miała "włos" zawinięty na krawędzi a krzywka na ośce jak na wklejonych zdjęciach - wiele mikro kraterów i górek, może blokowało się "na sztywno"? Na razie opracowałem już blaszkę, nie będę polerował krawędzi - lekko zaokrągliłem gradacją #800 i powinna działać, natomiast ta "łopatka" na ośce co podnosi blaszkę co 30min to jutro zdejmę i zrobię też porządek z tymi kraterkami. Złożę w całość i "czuwać, obserwować".. było: jest: Powinno być znacznie lepiej . Nie piszesz "głupio" tylko, że ja niedomyślny .. Ni w ząb nie wiem o które koło Ci może chodzić.. Jutro strzelę lepszą fotkę, to może zaznaczysz..
  18. Mam również zdjęcia palet kotwicy - nic szczególnego, widać oczywiście ślady pracy, aczkolwiek zużycie wg mnie jest dość nikłe, pomijalne (chyba, że będzie nadal jakoś kulawo chodził), natomiast mogę odnieść się do sugestii zastosowania kleju cyjanoakrylowego aby zwiększyć siłę połączenia sprzęgła wychwytu.. Zadziwiające, ale ktoś w "moim" przypadku zastosował już jakieś lepiszcze, które zaobserwowałem na powierzchniach jako cieniutką błonkę (coś jak wyschnięte białko jaja kurzego). Spokojnie można to paznokciem zeskrobać, może nawet to jakiś cyjanoakryl stary, albo coś innego..
  19. elementy współpracujące mają wyraźnie chropowate powierzchnie. Być może zachodzi jakaś negatywna współpraca zatem się ta współpraca nie układa.. lekkie zadziorki w "inicjatorze" a także wyraźne dolinki i górki "śmigiełka" najprawdopodobniej powodowały blokowanie się mechanizmu. Teraz przypominam sobie, że faktycznie zawsze trochę "przed" pełną godziną, co można wytłumaczyć takim stanem współpracujących elementów.
  20. Zara zara.. dopiero zaczynam się rozpisywać Chwilkę później.. dobra, zanim opiszę, to pokażę aktualny filmik a resztę opisu z częściowej rozbiórki zrobię dalej.. Aktualnie, po ok 4h pracy wahadło pracuje następująco: 20231128_183425.mp4 Po zatrzymaniu się mechanizmu o tej 12:45 zacząłem demontować "peryferia" i jednocześnie kontrolowałem zachowanie koła wychwytu. dopiero po zdemontowaniu inicjatora funkcji bicia (nie wiem jak ten element się fachowo nazywa) - element na który wpływa "śmigiełko" na głównej osi przekładni chodu wróciła moc na wychwycie..
  21. Tiaaa. Byłoby na tyle.. Siem oczywiście raczył zatrzymać Pan Zegaryna.. Jak widać trochę przed 13-ą Zaczynam zatem szukać. Najpierw zaznaczyłem sobie flamastrem miejsca "złożeń" kół zębatych aby w zaznaczonych okolicach szukać jakiegoś problemu (może któryś ząb ma zły profil, jakieś uszkodzenie ? ) Dalej, zablkowałem sobie mechanizm solidnymi "wykałaczkami" bo świadomie chciałem utrzymać napięcie sprężyny napędowej i moment na kołach. Zdemontowałem kotwicę uwalniając tym samym koło wychwytowe (zabezpieczone wykałaczką) i wcale nie zdziwiłem się, że nawet nie próbuje się obracać, mimo iż "wykałaczka" nie była ustabilizowana. Na kole wychwytowym po prostu nic się nie działo - żadna siła na to koło nie działała, było luźniutkie jak majty niemowlaka.
  22. Udało mi się zablokować kołeczek sprężynki. Lekko zaklepałem otwór, aby wciskany kołeczek ciężko wchodził aż do usztywnienia. To tylko jeden mały kroczek w całym marszu do przodu.. Na chwilę w związku z tym, że chciałem aby sprężyna napędowa naturalnie się zluzowała w pracy poprzestalem na tym. Dziś zrobiłem wyhylnik home-made, bo aby znać postępy pracy najpierw należy zadbać o jakieś dane początkowe. oczywiście nie jest idealny, bo nie znalazłem papieru milimetrowego a znaczniki robilem na gladkiej kartce do drukarki, więc troszkę nierówno być może. Przy "zwisie statycznym" jest jak na zdjęciu. Dwie grubsze kreseczki (te większe) to moment przerzucenia na paletach kotwicy. Na kartce wygląda dość dobrze, bo dochodzi błąd paralaksy a bezpośrednie "odłozenie" pozycji może być lekko oklamany. Tak czy inaczej zrobione z najwyższą dziś dostępną mi dokładnością po nieprzerwanie nocy dwie minuty od uruchomienia wahadła wygląda to następująco: 20231128_085552.mp4 Jak widać wahania trochę większe niż w statycznym przerzucaniu palet, natomiast po krótkiej drzemce na którą właśnie się udaję zrobię kolejny podobny filmik aby zobaczyć, czy coś się zmieniło. Szczególne podziękowania dla kol @Wachowicz, bo dzięki nakierowaniu przez niego do tematu konkretnym linkiem mogłem przemyśleć kilka spraw. Piłka w grze ..
  23. zadra

    Porady potrzebuję 😊

    spawanie laserowe wydaje mi się bardzo czystą metodą łączenia ale szkopuł chyba jak zawsze tkwi w rodzaju spawanego materiału. teraz laserem można niesamowite rzeczy robić, a pamiętam jeden z odcinków "Sonda" w którym pokazywano lasery jako przyszłość.. To były lata 80'te .. Teraz spawasz mikroblaszki, oczyszczasz materiał, wycinasz wzorki w blachach 30mm albo strzelasz do dronow i rakiet.. Ale to poszło do przodu..
  24. zadra

    Nóż

    dobrze że kupiłeś. będzie od kogo odkupić po taniości jak stwierdzisz, że jednak za mały i za lekki
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.