zadra
Użytkownik-
Liczba zawartości
1786 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez zadra
-
Dziś trochę pojeździlem. ostatnio wpadły sety pod kierownicę, jest teraz zupełnie inny "odbiór" jazdy przez ciało - nadal chce się jeździć, ale tak "jeszcze bardziej" .. Wpisze ciekawostkę - sprawdziłem ostatnio spalanie - wyszło, że babunia zasysa ze zbiornika 4,86 literka na setkę. Myślę, że dobry wynik, bo myslałem, że jestem bliżej szósteczki.. Zaczynam odkrywać wyższe rejestry obrotów, zaczynam częściej sięgać 10...11-ego tysiąca a do tej pory tego nie potrzebowałem.. No i może się zbiorę w sobie i krótko opiszę wrażenia zakupowe dot nowego kasku i odpowiem na pytanie dlaczego nowy szczękowy "flip" wraca do sprzedawcy... Zdjęć dziś nie robiłem, bo jeździłem sprawy załatwiać trudne i kosztowne, to nie miałem głowy na fotografowanie. Pogoda teraz jest super na moto..
-
Zegarek z dedykacją- historia na deklu zaklęta
zadra odpowiedział EdwardNygma → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
raczej "5" aczkolwiek Panu Grawerowi narzędzie się troszku "omskło" .. -
Zegarek z dedykacją- historia na deklu zaklęta
zadra odpowiedział EdwardNygma → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Pan Knapik robotę w energetyce zaczynał w 1956 roku.. -
Rozmowy o bazarku - temat roboczy
zadra odpowiedział rk7000 → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Nie lubię tego określenia.. "Mamy wolny rynek", "wszystko mi wolno", "nic Ci do tego co ja robię" itp.. Wolny rynek jest na "alle.." oraz "f-b" i innych takich.. Po co zatem jakikolwiek regulamin, skoro możemy handlować na "zasadach ogólnych" zgodnych z krajowym prawem ? 14dni na zwrot i takie tam.. "wolny rynek" .... -
Rozmowy o bazarku - temat roboczy
zadra odpowiedział rk7000 → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Mam wrazenie, że temat się rozwija w dobrym kierunku ale w zamysle tylko i wyłącznie o sprawnych zegarkach. Może fajnie byłoby, gdyby na bazarku była dopuszczalna sprzedaż również zegarków zdekompletowanych, ewentualnie sprzedaż elementów mechanizmów lub kpletnych mechanizmow z informacją związaną z ich sprawnością i kompletnością. W tym wypadku można chyba ograniczyć maksymalną cenę wystawionego przedmiotu... Co do wcześniejszych postów, to uważam, że sprzedający wystawiając swój zegarek będzie chciał to opisać jak najdokładniej (na tyle na ile umie I postrzega). Może przydałaby się "pozytywna krytyka" ze strony czytających posty a bardziej doświadczonych, którzy w razie potrzeby wpisaliby , że np wskazówki nie takie, czy koronka wtórna, bo ja mając swoje ruskie to nawet nie wiem, czy wszystko w nich oryginalne.. Jak miałbym wystawić poliota za 50zł i być oskarżonym o "wciskanie składaka" to wolałbym przeczytać to w poście poniżej wystawczego.. Zgadzam się również z tym, że dodatkowe pytania związane z wystawionym przedmiotem powinny trafiać drogą PW , ewentualnie wystawiający powinien mieć możliwość edytowania swojego posta celem korekty o dodatkowe informacje natomiast nie wydaje mi się konieczne aby umożliwiać sztuczne "podbijanie" postu sprzedazowego kolejnymi wpisami po kilku dniach.. Jestem zdania, że tematy sprzedażowe powinny powstawać na zasadach dżentelmeńskich, była przecież pewna jakość i zaufanie do sprzedawców którzy są uczestnikami tego forum.. Zostawilbym jakiś szablonowy podstawowy regulamin a reszta w ręku moderacji.. Acha jeszcze jedna kwestia. Powinien być ograniczony dostęp dla nowych użytkowników forum, aby osoby z zewnątrz nie rejestrowaly się na forum tylko i wyłącznie w celach sprzedażowych. Można dopuścić do wystawienia przedmiotu np po 15-u, czy "ilustam" postach w różnych tematach forumowych, ewentualnie dodatkowo jakiś staż kwartalny, czy jak.. Chciałbym maksymalnie uprzykszyć życie wszystkim o których wpisałem ostatnie 2 zdania... -
Ja czy w motocyklu, czy w autach (a trochę tego w rodzinie jeździ) wymieniając filtr oleju dokręcam go po prostu ręką. Nie usiłuję nawet dokręcać na maxymalnego maxa, ale w dwóch dłoniach trzymając z dużą siłą robię ostatnią "ćwiartkę" obrotu. Nigdy nie miałem przypadku, żeby ciekło. Czasami muszę użyć szczypiec do rur, żeby przy kolejnej wymianie (po sobie ) odkręcić filtr oleju. Dla siebie i rodziny serwisy olejowe robię ponad dwie dekady.. Tak, że ... wiecie.. Klucz to dobra sprawa, ale skręcenie kluczem "na pałę" może utrudnić lub uniemożliwić demontaź, może również spowodowac zerwanie gwintu podstawy filtra oleju. Jeśli z kluczem, to sugerowałbym użyć też dymamonetrycznego "narzędzia" dla bezpieczeństwa..
-
Nie moja sprawa, ale ja podłożylbym w "zagrożonym miejscu" duży tekturowy płat, żeby mi stare oleum na betoniki nie poleciał.. Później są brzydkie zacieki.. Dobrze, że sam robisz.
-
Sportiwnyje zawstydził omegę.
zadra odpowiedział Norbert19806 → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
-
Sportiwnyje zawstydził omegę.
zadra odpowiedział Norbert19806 → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Nie. Zła opinia o ruskich zegarkach jest starsza ode mnie a ja młody wcale nie jestem.. Wzięła się z niewiedzy i braku swiadomosci, pewnie również z braku dostępu do dobrych fachowców którzy te zegarki mogliby serwisować. Oczywiście właściciele zegarków również ich nie serwisowali- nosiło się zegarek do czasu aż mechanizm się poddał, albo szkiełko pękło, ewentualnie do czasu pełnego zanurzenia i braku chodu po wysuszeniu.. Niewiele osób w dawnych czasach odnosiło swój sprawny zegarek do zegarmistrza na serwis, mycie i smarowanie. Źle ustawiony zegarek na pewno denerwował właściciela- Ty , ja i wielu innych aktualnie sami sobie regulujemy przyspieszenie balansu, ale też mamy do tego przyrządy- choćby wzornik czasu znaleziony na komórce. Pod koniec lat 80'tych takim wzorcem czasu rzeczywistego był co najwyżej sygnał radiowy w południe z Krakowa, ewentualnie czas rozpoczęcia "dziennika telewizyjnego" lub "wieczorynki" a w wielu przypadkach zegar wieżowy z pobliskiego ratusza lub koscioła. Trudno było wstrzelic się z nastawą zegarka a później kontrolować jego prawidłowy chód. Ja mam kilka zegarków - oczywiście też uważam, że "ruskie" nie zasłużyły sobie na swój a złą opinię, bo mogą zawstydzić , natomiast bardzo stabilny w chodzie jest u mnie zegarek BWC (nie pamiętam co szwajcarskiego tam siedzi). O ile ruski w jakimś określonym czasie jest B.stabilny (miesiąc, dwa- trzy) a później potrafi się mu lekko odmienić o tyle w BeWuCu mam stabilne 2sek/dobę zimą i latem i jest to przewidywalne w bardzo długim okresie czasu. Aktualnie noszona amfibia od około miesiąca jest stabilna, wcześniej trochę szalała a jeszcze przed tym również była stabilna.. Ot- humory jak panienka.. Serwisu u mnie jeszcze nie miała, ale BeWuC również nie miał. -
Sekonda/ raketa nie ma możliwości ustawienia godziny.
zadra odpowiedział Krzysiekjot → na temat → KĄCIK ZEGARMISTRZOWSKI
Czy warto naprawiać ? sam musisz sobie odpowiedzieć. Zegarek ładny, ja bym dla siebie naprawił ale nie potrzebowałbym chyba zegramistrza. Mechanizm jest popularny to i części dostępne prawie od ręki, a jest duża szansa, że nic do naprawy dokupić nie będzie trzeba(ale pewnośc to dopiero po rozłozeniu werku i przyjrzeniu się w usterce) . Kwestia tylko tego ile zegarmistrz weźmie od Ciebie za naprawę, ale nic prostszego- tylko się wybrać do majstra pokazać trofeum i zapytać o koszty. Znalazłeś? Gdzie znajduje się takie zegarki? -
Czyszczenie tarczy
zadra odpowiedział Dario → na temat → "Zrób to sam" - wskazówki przy samodzielnych naprawach
nie przygotowałem sobie innych środków chemicznych, a czyszczenie nie odbywało się w domu.. Co zatem zostało.. Na horyzoncie pojawiła się przemysłowa pasta do rąk .. to nie była taka pasta z wyczuwalnym piaskiem, a raczej wiórki mydlane (najpewniej wzbogacone dodatkami myjacymi) Pierwsze próby nie wykazaly żeby cokolwiek się działo a próbowałem dość długo.. Po tym stwierdziłem, że obłożę wiórkami tarczę na płatku higienicznym i przykryję drugim - założonym wodą. zostawiłem kanapkę na 15min. Po tym czasie leciutko zdjąlem górny platek i omiotłem pedzelkiem całą tarczę na moje nieszczęście nie przyglądając się wystarczająco mocno.. po kilkukrotnym czyszczeniu pędzelkiem z tych mydlin wypłukałem letnią wodą.. Czyszczenie przyniosło efekt. Zewnętrzny ring się rozjaśnił, choć oczywiście nadal są jakieś defekty. Zrobię w domu kilka fotek z przybliżenia, ale już teraz widać że czyszcząc ponad miarę usunąłem ważne napisy i indeksy z tarczy. zmylem nawet dumnie brzmiące "Swiss Made" , ale prócz tego ""17 jewels - incablock- antimagnetic" z czarnego centralnego koła. Raczej pożegnalem również indeksy minutowe na skraju tarczy... Cóż.. Zbyt chciałem przyspieszyć robotę . Tarcza nadal ciekawa, ale bez napisów jednak dużo traci. Co począć.. Kilka razy się uda, kiedyś się coś nie uda.. -
Czyszczenie tarczy
zadra odpowiedział Dario → na temat → "Zrób to sam" - wskazówki przy samodzielnych naprawach
Zrobię teraz relację z tego JAK ŁATWO JEST POPSUĆ TARCZĘ zegarkową .. Czasami chcemy dobrze, staramy się, jeszcze bardziej się staramy... I dochodzimy do przesadnego postarania się, po którym już nie ma odwrotu.. Udało mi się ostatnio kupić dość tanio delbankę którą często nazywa się murzynką.. Ot - tarcza ze szlifem wewnątrz czarno malowana.. sam zegarek bez sekundnika a ktoś ładnie również "pociągnął" wskazówki na błękitny kolor.. Tarczę możnaby wykorzystać, tylko że brudna troszeczkę.. przydałoby się odświeżenie.... zabrałem się z delikatnością za robotę.. Po wyjęciu mechanizmu sama tarcza wygladała następująco: przygotowałem sobie pojemniczek z ciepłą wodą, wkropliłem dosłownie 2 kropelki detergentu (Ludwik do mycia naczyń), kilka patyczkow higienicznych, waciki kosmetyczne, miękki pędzelek... Najpierw suchym pędzelkiem omiotłem całą tarczę, ale specjalnie nic się nie posypało, później kosmetycznym patyczkiem zamoczonym w "roztworze" próbowałem delikatnie coś zebrać w jednym miejscu.. bez efektu... Zwiekszylem "cisnienie".. Zanurzylem całą tarczę w roztworze i delikatnie omiatalem pedzelkiem zanurzoną w pojemniku. Nie widziałem efektu.. Co z zrobić.. ? Pod ręką nie miałem innych detergentów ani mydła .. efekty po opisanych próbach : -
mi to ten cały zespół balansowy się nie podoba. Wygląda jakby był zastępczym, nieoryginalnym dlat3go zapytałem, czy zegar wcześniej pracował prawidłowo.. Jeśli było ok, to znaczy że balans (nawet jeśli nie oryginał) był ok ale teraz trzeba go sprawdzić.
-
spróbuj poruszyć kołem lańcuchowym. powinno pracować jednocześnie z osią i kołem. Połączenie wskazane strzałkami powinno dość solidnie utrzymywać koło łańcuchowe na osi , jeśli tak się nie dzieje to tu jest pierwszy problem..
-
ja jak zwykle zapytam o to jak długo jesteś właścicielem tego zegara i czy do uszkodzenia doszło u Ciebie, czy może już kupiłeś z peknietą sprężyną? Jedna rzecz mi nie pasuje, ale muszę wiedzieć, czy kupiłeś go uszkodzonego, czy może chodził u Ciebie prawidłowo i u Ciebie doszło do uszkodzenia sprężyny..
-
hmmm. Włączam dziś wieczorkiem tv (cały dzień był nasłuch radiowy z amplitunerka). Zatem ja GO wlączam, a ON ciemny... Dźwięki są - wszystko z fonią okej, nawet przełącza na YT i mogę tam również "efektow" posłuchać natomiast obrazu ni ch..ja , choć podswietlenie matrycy działa.. 4- letni Panasonic 49' .. Szlag by to.. idę wcześniej spać..
-
najważniejszy i najbardziej praktyczny zestaw narzędziowy z epoki.. jeszcze w trawie na pewno leży klucz 10,13,17 i śrubokręt ..
-
Jeśli pytasz o WuEskę, to były tylko dwie pojemności. Produkowano je pierwotnie z pojemnością 125ccm i skrzynią 3 przełożeniową, a pod koniec produkcji wychodziły wersje 175ccm na skrzyni 4-o biegowej. Moc i prędkość fabryczną sobie znajdziesz w internecie a ja nie chcę tu palnąć jakiegoś błędu w tych wielkościach, natomiast przez te "wieki" użytkowania w Polsce opracowano wiele sposobów by podkręcić je trochę na osiągach. Np można było złożyć silnik 125ccm ze skrzynią 4 biegową a z prostych rzeczy (aktualne też w innych motocyklach) można np żonglować średnicą kół zębatych (ilością zębów) co sprawi, że albo lepiej przyspieszasz, albo masz większą prędkość maksymalną. Można też było działać coś z iglicami, dyszami gaźnika i rodzajem paliwa, bo ja sam pamiętam jak kolega lał jakiegoś suchego wysokookatnowego "wiksa" i latał najszybciej "we wsi" ale co tydzień rozbierał silnik i ratował "przycierki tłoka i łożyska wału wymieniał, bo smarowania nie było,, Silniki 2suwowe wydajniejsze i można uzyskać większą moc z danej pojemności niż w czerotaktach.. Generalnie przyjazny w obsłudze (popatrz na zdjęcia Kacperka - kawałek drutu nieraz ratował sytuację ..) prosty sprzęt z lat 70..80 tych.
-
a ja dla testu (aby sprawdzić czy zegarek działa, ile się spieszy/późni itp) dlatego, że jestem nieukiem, z braku tokarek i wierteł i innych dziwact o których często wspominacie poszedł bym na karpackie skróty i podłożylbym w otwór wskazówki tymczasowo włos lub nylonową nitkę (łatwiej przypalić płomieniem wystający nadmiar ) ewentualnie jakiś przycięty pasek papieru - w zależności o jakich "luzach" mówimy. Jeśli by mi się nie udało, to wówczas bym próbował klepać ale ręce mam Kowalskiej, więc pewnie sklepałbym definitywnie ..
-
dokładnie takie same miałem odczucia porównując swoje "ruski" do wielokrotnie droższych lornetek. W zasadzie nie widać różnicy..
-
Jak zapewne wiesz, są dwie dziurki - po przeciwległych stronach. Ta o której Ty piszesz jest "fabryczna ". Ja dobralem się do drugiej dziurki - tej od strony bębna.. Ładnie się zakliknęła na zaczepie bębna.. Myslę, że będzie dobrze , z tym nakreceniem "nie do konca" to super rada i świetnie wyjaśnione.
-
Zastanawiałem się z czego wynika ten trapezowy oryginalny kształt, może z techologii wybijania, może stoją za nim jakieś fizyczne własności.. ?? Ja zostawiłem okrągły otwór na zaczep bębna. W czasie układania sprężyny w bębnie ładnie mi się "zakliknęło" i trzyma. Pewnie podczas kolejnego jej wyjmowania będzie trudniej, ale nie będę się tym martwił teraz.. Ustawiłem sobie, że mechanizm uruchomię do końca tygodnia, a do skrzyni włożę jeszcze w tym miesiącu.. Zobaczymy jak się losy potoczą.. (upssss - nie połączyło automatycznie z poprzednim wpisem.. ) mechanizm już do mnie wrócił. Szczególne PODZIEKOWANIA DLA TEGO PANA - KOLEGI który zrewidował płyty i zrobił to co trzeba było zrobić. Dziękuję Krzysztofie - szybciej niż miało być i zdecydowanie taniej (aż wstyd) - mam nadzieję, że plany na coś większego uda się w końcu zrealizować (to już rok jak robiłem pierwsze rozeznanie). Prace postępują u mnie w zastraszającym tempie - dziś w końcu dobralem się ponownie do sprężyn. Pierwotnie po otwarciu bębnów wymysłem tylko sprężyny bez ich wyjmowania, aleście mnie namówili i dziś je z bębnów powyjmowałem. Nie lubię tego robić bo wydaje mi się, że sprężyny "cierpią" przy ręcznym ich wyjmowaniu, niemniej muszę przyznać, że mieliście rację. pierwsza ze sprężyn była już wcześniej naprawiana- widać na zewnętrznym jej końcu jak wykonano prace - nie poprawiłem, bo funkcję spełnia a mógłbym coś popsuć.. Druga sprężyna wymagała naprawy - jeden z końców sprężyny był powaznie nadszarpnięty życiem. Nie bawiąc się w sentymenty zaznaczyłem środek, napunktowałem i jazda.. zdziwiłem się - myślałem, że sprężyna będzie bardziej się broniła.przed wiercenie, a okazało się inaczej. Na koniec obciąłem niepotrzebny już koniec i zaokrągliłem, żeby nie było "bardzo brzydko" zrobione. Może mało finezyjnie, nie wiem czy symetrycznie, ale mi się podobie
-
interceptor classic (chyba).. Dowiedziałem się (bo nie weidzialem) że teraz wszystkie są juz na wtryskach (bosch) na tarczowych hamulcach i z ABS'em- wymagania UE oraz spełniają EURO 5 . Nigdy za angolami się nie oglądałem, może to właśnie ten właściwy moment..
-
dzisiaj odwiedzając ojca w szpitalu zetknąłem przez okno.. Salon motocyklowy ??? Royal Enfield ?? namówili mnie... przyjdę na darmową jazdę próbną.. co mi szkodzi.. ?
