zadra
Użytkownik-
Liczba zawartości
1786 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez zadra
-
W takim razie musisz to odkonserwować, bo inaczej pod tą konserwacją fabryczną (pewnie wykonaną w duchu rosyjskim I rosyjskim sposobem) po niedługim czasie pozostanie tylko klucz 10-ka którego zapomniał zabrać ze sobą spity składający gaza pracownik tej manufaktury..
-
bardzo nieladnie z jego strony, ze rdzewieje. Mój zmysł estetyki zmusiły mnie do ingerencji. potrzeba co najmniej środki do zabezpieczania profili po wcześniejszym ich osuszeniu wewnątrz, dalej mocna interwencja zewnętrzna.. Brzydko to wygląda.
-
tiaa.. I doiłeś diplodoki... nie przejmuję się. Fajnie, gdyby wszyscy byli zadowoleni bez względu na swój wiek niewiele o czym piszesz. Kilka mechanizmow w ręku miałem i nigdy nie widziałem żadnego kółeczka w tym miejscu.
-
Mirku, nie brakuje mi siły w łapach, ale również nie brakuje mi wyczucia. Śrubka nie była nadmiernie wkręcona. Dobra chłopy, (i obserwujące w cichości kobietki) Pożartowalismy sobie, podrwilismy.. I niech tak zostanie. Najważniejsze, że ujawniła się przyczyna problemu i choć wiadomo o co chodzi. Mam wrażenie, że wszyscy jak tu dyskutujemy, to tak samo rozumiemy problem choć być może wyrażamy w inny sposób..
-
nikt też nie poleruje wąsów inicjatora bicia w Beckerze a u mnie to pomogło..
-
brakuje mi twarzy Kaminskiego. . . . UPS.. KOZAKIEWICZA oczywiście.. kolejną tarczę poproszę z "gestem Lichockiej"
-
zanitować.. dać kontrnakretkę.. zawinąć na gwint pojedynczy włos pakuły dać odrobinę lakieru do paznokci podkladkę spręzystą wykorzystac, albo inną - np talerzową sprężynkę.. itp.. klej nie jest jedynym rozwiazaniem, ale z klucza o powtarzalnym momencie nastawnym kolego Robercie, to nie ma co się śmiać.. Wkrętaki dynamometryczne wykorzystywane są w wielu dziedzinach - np w elektronice - tam również nie masz dużych śrub.. są i na to sposoby, powinieneś wiedzieć przecież..
-
na razie testowo - cały czas na to patrzę. najprawdopodobniej tak jak zaznaczyłeś, i ja wcześniej opisywalem, to "zabezpieczenie" wpływa na przekoszenie osi a ta wpływa na bęben. U każdego to "mocno" jest trochę inne. tu szacuję, że powinno być jakieś 4Nm, albo nawet mniej ale nie mam czym tego sprawdzić. Z drugiej strony u zadnego zegarmajstra nie widziałem klucza dynamometrycznego.. Ręką każdy dokręci inaczej. Znajdę złoty środek, a jak nie, to gwinty dostaną loctite i się nie rozkręcą same z siebie.
-
wyszło godnie .
-
Hopy, zegar naprawiony Szczególne podziękowania dla @kol graver Jego podpowiedź była strzałem "w punkt" . Wystarczyło poluźnić śrubki utrzymujące zabezpieczenie trybika blokady bębna i samej blokadki(może to drugie niekonieczne). Jeśli to była ta przyczyna, to znaczyłoby, że pierwotnie problemem był brak smarowania a później (po mojej pierwszej ingerencji) kwestie związane z dokręceniem tych śrubek.. Zabezpieczenie mocniej dokręcone oddziaływało na oś bębna a to wpływało na minimalne przekoszenie osi w bębnie i zwiększenie oporów. Bardzo dziękuję za pomoc . 20240108_135939.mp4
-
grafika wg mnie powinna być tylko tłem dla głównych funkcji zegarka. Czyli w najpierw widzimy która h a później dostrzegamy inne szczegóły.. Taka tylko propozycja- jak każda inna
-
zamiast "sdjełano CCCP" proponuję po prostu wstawić drobne i w tym samym miejscu "TARCZA POLSKA" . na centralnym polu symbol kosynierów albo np cichociemnych. Juz zrobił się zegarek odzwierciedlający polskość i odwieczne dążenie do odzyskiwania niepodległości, naszą wiarę w zwycięstwo mimo wszystko oraz rodową niezłomność i piastowski upór.. Równie dobrze można wstawić "Kasztankę Piłsudskiego" jako element sentymentalizmu za wolną Polską.. Wzory widziałbym tylko jako cień na tarczy, który jednoznacznie aczkolwiek nienachalnie okreslają charakter tarczy.. W moim mniemaniu nie może to być "wychodzące i rzucające się w oczy oświadczenie" jak np tatuaż zagorzałego kibica pilkarskiego na jego karku poniżej ucha... lub na czole delikwenta.. Prócz głównego wzoru widziałbym tarczę zegarkową w pelni czytelną, ze wszystkimi indeksami, może być jakaś zaawansowana luma- żeby był odczyt czasu w ciemnosci.. Jak poprawiac ruska to w zaawansowany sposób.. zdjęcia kradzione z neta
-
ostatnio ten gest został niepotrzebnie upolityczniony.. W zasadzie wystarczyloby mi, żeby nie pisać na tarczy ruskimi bukwami..
-
fajny pomysł, ale jeśli chodzi o mnie to wolałbym tarczę bez wyraźnych nawiązań do jakiejkolwiek "ruskości ". Oczywiście nadal byłby to cały ruski zegarek, ale tarcza mogłaby mieć akcenty polskie, choćby drobny napis, że samą tarczę wykonano u nas.. Nie mam pomysłu na konkretne rozwiązanie. Może to dziwne - piszę to w dziale ruskich zegarków i uzytkuję w większości też takie ale gdybym miał tarczę robić od zera to szedłbym w tę stronę.
-
Oczywiście, że sprawdzę- jak tylko będę w pobliżu mechanizmu. Teraz muszę popracować do rana na chleb..
-
Nie, tarcza jest od spodu płaska, nic nie wystaje a do mechanizmów jest spokojnie kilka mm luzu. to są ślady starego smaru. To nie są wytarcia a poza tym, piszemy teraz o bębnie którego aktualnie nie ma w mechanizmie (bęben ze sprężyną wymieniony na inny - równie "dobry" ). bardzo dobry trop. W moim przypadku wygląda to podobnie. Dziś już widzę, iż mimo braku tarczy bicie jest trochę inne niż dni kilka temu. Zaczynam w to wierzyć. aby ubarwić historię to wstawię zdjątko
-
serdecznie zapraszam
-
jednocześnie wtedy 3 rożne rzeczy robiłem i dodatkowo zerkalem w TV . Brakło mocy już na fotografowanie.. Poprawię się..
-
Nie ma dodatkowych naprężeń - wchodzi swobodnie i gdy się przetyczki wyjmie (tarczą do dołu) to sama wypada. brałem to również pod uwagę, ale koledzy.. dobrze, że zrobiłem ten temat bo sam sobie teraz już nie dowierzam co robiłem i mogę sobie odczytać chronologicznie jak sprawa wyglądała. Zatem abyście nie musieli czytać od początkowego postu z 2021r zrobię lekki skrót .. Zegar "uruchomiony" przez zegarmistrza wisiał na ścianie ponad 3 lata. Bez względu na to jak długo wisiał, to powodem dla którego się nim zająłem były problemy z pracą sekcji bicia. Właśnie dlatego dołożyłem mechanizm, myłem i smarowałem aby to bicie naprawić. Pierwsza naprawa (czyszczenie oliwienie i złożenie) przyniosły krótkotrwałe efekty. Problem szybko powrócił. Druga naprawa - postanowiłem podmienić bęben ze sprężyną z innego metrona. Krótkotrwałe efekty- niedługo później problem powrócił. Teraz nie rozkladalem płyt. Wyjąłem tylko bęben sekcji bicia i zauważyłem ślady ciężkiej pracy na zębach - widoczne niedopasowanie, ale nie takie żeby od razu po wczesniejszym złożeniu dać negatywne efekty. Teraz zatem lekko zmodyfikowalem zęby bębna usunąłem wszelkie zagniotki i "złe krawędzie" - wszelki materiał który był wypracowany i mógł cokolwiek blokować. Po złożeniu w duchu odtrąbilem sukces, bo zegar chodził, wesoło sobie bimbał gongiem i radował serce aż do momentu, gdy zdecydowałem się zapakować do skrzynki i zamontowałem tarczę. Po zatarczowaniu zegara po jakichś 36h pracy bicie ustało. Zdjąłem tarczę - bicie wróciło.. Wyjąłem mechanizm na zewnątrz, na półkę i przyglądam się teraz i zastanawiam co z tym diablikiem zrobić. Na razie kolejny dzień bez tarczy i bicie pracuje prawidłowo. Jak wspomniałem w "porady potrzebuję" - z tydzień sobie na niego tak popatrzę i wstawię kolejną inną sprężynę do sekcji bicia, ale zostawię tym razem aktualny bęben sprężyny. Popatrzę jakie to przyniesie efekty. Może żadne, może coś po drodze wyjdzie.. Tak więc ja to nie popsułem, ale też nie doszedłem w czym tkwi problem. wszystko przede mną. Będę opisywał kolejne ruchy, ale szkoda że nie fotografowalem prac przy bębnie - temat byłby kilka postów dłuższy płyta jest standardowa i nie jest cieńsza od innych. Lekko tylko mleczkiem ją spolerowalem szmatką bez większego nacisku. Szacuję na drobne mikrony grubości- wg mnie bez znaczenia. Tarcza również standardowa, choć ma na sobie dodatkową drukowany papierowy cyferblat. Również masa niewiele rozniaca się od oryginału, bo możecie sobie zdążyć kartkę A4 - z takiej kartki wycięte kółko cyferblatu, więc masa jeszcze niższa.. Bez moich prac też bicie zanikało..
-
Zegar kolejny raz trafił do rozbiórki. Oczywiście - problem z zanikającym biciem. Z tematu wynika, że był czyszczony, smarowany, uruchomiony, po jakimś czasie wymiana bębna że sprężyną na inny (sekcja bicia) a efekt podobny jak wcześniej. Teraz na miejscu metrona wisi becker a metron jest na wczasach.. Na razie szybkie wnioski- po zdjęciu tarczy problem ustaje (lub jest mniej odczuwalny) - zegar bije przez dłuższy czas. Po założeniu tarczy bicie szybko ustaje mimo iż początkowo bije dość żywo i miarowo. Sekcja bicia dostała na najmniejsze czopy olej do naręcznych, bęben (zęby bębna) lekki tuning bo widać było brak dopasowania i zużycie. Bęben ze sprężyną był już zastosowany od innego zlomka, więc trudno mi powiedzieć czy tak miał czy to efekt pracy przez ostatnie 2 lata. Raczej pracy, bo nie sądzę, że się nie przyglądałem wcześniej najprawdopodobniej lepiej wyglądał niz aktualnie. Na razie nakręcony na maxa pracuje sobie na póleczce z książkami i od kilku dni systematycznie bije. Próbowałem już 2x z tarczą (byłem pewien, że problem minął, więc tarczę montowałem) i tu niespodzianka - problem powraca.. Żaden element mechanizmu nie ociera o tarczę, tarcza mocowana na słupkach w płycie przedniej przetyczkami.. Będę obserwował i dopisywał. Może nawet zdjęcia wstawię.. P.S. to już trzecie podejście do tego zegara, bo zanikające bicie było pierwotnym powodem dla którego zdjąłem to w 2021r ze ściany..
-
taki problem rozwiązuję.. Zwyklak - metron wahadłowy (mamowy). Z chodem nie ma problemu, natomiast bicie zanika w ciągu 4 dni od nakręcenia. Chodził tak przez ostatnie 2 lata, teraz zacząłem szukać problemu. Pierwsza niespodzianka - problem nie dotyczy suchych czopów. Wisząc testowo na półce poza skrzynią chodzi stabilnie i bije bez problemu przez dłuższy czas niż opisałem powyżej. Sytuacja zmienia się gdy założę tarczę na mechanizm. Z chórem nadal nie ma problemu, natomiast bicie ustaje dość szybko (w znaczeniu po kilku godzinach, ewentualnie dni, natomiast dokręcenie do pełna to góra 2 pełne obrotykluczyka). Bez tarczy nie ma problemu - z tarczą jest problem. Mechanizm nie ociera o tarczę żadnym elementem. Wymienię za tydzień bęben ze sprężyną, ale nie wydaje mi się, żeby tu sprężyna była mocno osłabiona.. Może macie jakieś pomysły ?
-
właśnie to zastosowałem. u mnie odsetek uratowanych skrzyń jest znacznie niższy- na jedno zastosowanie muszę zrobić powtórzenie.. Może jakiś zleżały środek kupiłem, albo mój kołatek wyjątkowo twarda bestia...
-
byłem w salonie Hondy popytać o drobiazgi do auta i przy okazji zapytałem o czesci do moto.. Zestaw napędowy do cb500 z 2002r to kwota 1014zł (podobnie do nc750). Naklejek firmowych brak, podobnie jak drobiazgów takich jak ślizg łancucha czy obudowa przedniej lampy. Brak w magazynach.. Zostaje tylko rynek wtórny albo zamienniki.
-
hehe .. kołatki łatwo nie odpuszczają. Jak zrobiłem "trucie" mamowego metrona, to jakieś 2 lata był spokój a po tym czasie "kolega" zaczął znowu chrupać i na dnie skrzyni mam drobinki pyłu. Będę musiał znowu dać mu się napić, może tym razem lekko zaaplikuję strzykawką tam gdzie są nowe ślady.. Graver - sugeruję, żebyś po przygotowaniu i spasowaniu wszystkiego odstawił skrzynię do worka na 2tyg trucie. To jej nie zaszkodzi, ale z drugiej strony, jesli zegar będzie u Ciebie wisiał, to możesz zrobić to w każdym momencie później, gdyby dziurki okazały się zamieszkane.. bezybezy - bez-bez- bezybezy- bez-bez...
