Tak jest w zegarkach nakręcanych ręcznie.
Robercie, przeczytaj uważnie mój poprzedni post, w którym wyjaśniam co i jak - skąd ten "ślimaczek" na sprężynie..
Ten u mnie to zegarek automatyczny na ETA 2873 .
Tu powinien być dodatkowo przygrzany wąs sprężyny który ma za zadanie blokować się we wgłębieniach ścianki bębna sprężyny, chyba podobnie (zgodnie z Twoim opisem) było w Twoim lanko, aczkolwiek piszesz o
Takie rozwiązanie w zegarkach automatycznych powoduje, że sprężyna nakręcona maksymalnie ma możliwość uślizgu co przeciwdziała jej zerwaniu.
Zegarek automatyczny nakręca się non stop i zupełnie bez kontroli. Gdy nakręcasz zegarek ręką, to kontrolę masz w palcach - wyraźnie czujesz gdy koronka się blokuje po maksymalnym nakręceniu sprężyny.
U mnie ten dodatkowy wąs został "pęknięty" (gdzieś jest zdjęcie - chyba w "porady potrzebuję) a nieblokowana sprężyna pozwalała na pracę przez około 7h.
To ja "zawinąłem" w ślimaka tę końcówkę sprężyny w nadziei, że będzie większa szansa na przyblokowanie się tego zagięcia w bębnie a jednocześnie pozwoli w krytycznym momencie sprężynie się obrócić.
Teraz testuję - za kilka dni będę miał więcej informacji, czy ta prowizorka pomogła.
Niestety nie mam nic na podmiankę - ostatecznie spróbuję wstawić sprężynkę z poliota automata, ale nie sądzę żeby pasowała - kurcze, nie pomierzyłem tej z ETY a miałem kilkukrotnie w ręce..