Bo to jest, a właściwie był, świetny artysta. Przez wielkie A. Stare pokolenie, gdy za „obrazem/ stroną wizualną” szło przesłanie, podbudowa ideologiczno-filozoficzno-światopoglądowa. Jeden z największych w Polsce XX wieku, choć nie do końca doceniony - ale to już się od ładnych paru lat zmienia. Jeśli jego prace Ci się podobają (bo to zawsze jest punkt numer jeden, o ile nie kupujesz do szafy), to nie ma się nad czym zastanawiać. Sztuka w Polsce jest niewiarygodnie niedowartościowana i należy się spodziewać (poza jakąś ewentualną katastrofą geopolityczną), że będzie, tak jak inne dziedziny u nas, raczej podążać i z czasem równać w kierunku zachodnim.
Jego prace były wystawiane na ponad 300 wystawach - to naprawdę jest rzadkość. Ma swój styl, charakterystyczny i rozpoznawalny. Poza względami estetycznymi, z własnej obserwacji - widzę jak jego prace są coraz bardziej doceniane na przestrzeni ostatnich 20 lat.
Jak się podoba, to zdecydowanie tak. Nie widzę argumentów przeciw - chyba że szukasz efektu wow wśród przyjaciół i znajomych, wtedy bierz „Nowosiela” albo „Beksa”, albo Dwurnika, nic ich sztuce nie ujmując, po prostu są już z różnych względów kilka kroków dalej - sam też cenię i lubię sobie popatrzeć w zaciszu. 😉
Polecam Janusza Przybylskiego, praktycznie jeszcze „nieznanego” (to dopiero jest absurd!) - choć sam sobie w ten sposób potencjalnie szkodzę (ale co tam), bo mi potencjalnie będziesz jego prace wykupować. 😊
Z malarstwa i innej sztuki, przypadkiem (i tylko na chwilę) trafiłem do zegarków. 🤭