Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

McIntosh

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    224
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez McIntosh

  1. Gratuluję weteranie. Mnie już minęło 21 lat. Kiedy to zleciało?
  2. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Czy to autosugestia? Nie bądź wobec siebie aż tak surowy.
  3. McIntosh

    Muzyka klasyczna

    Oprócz Samuela Barbera jest i Szostakowicz. Lubię twórczość tego typa. Miał fenomenalną zdolność do komponowania zapadających w pamięć linii melodycznych. Warto dodać, że miał też polskie korzenie. Jego dziadek był Polakiem i walczył w Powstaniu Styczniowym.
  4. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nie rozumiemy się. Ja nie odnosiłem się do dźwięku Krella, ale do problemów techniczno-użytkowych - to po pierwsze. Po drugie, skąd założenie, że nie wiem, jak Krell gra? Słuchałem sprzętu Krella wielokrotnie w różnych konfiguracjach, więc swoje wnioski mam.
  5. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    A podobno muzyka łagodzi obyczaje. 😉 Na forum muzyki klasycznej „naparzanka” czy Karl Böhm był wybitnym dyrygentem czy zwykłym wyrobnikiem. Taki urok Internetu.
  6. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Absurdalny jest Twój wpis. Napisałem, że model problematyczny, a Ty mi tu wyskakujesz z jakąś tyradą dotyczącą układania systemu. Czy Ty w ogóle przeczytałeś to, co napisałem czy dyskutujesz ze swoimi wyobrażeniami na temat mojego posta? A co do opinii, to każdy może mieć swoją, jaką chce. Na przykład taką... I owned this pre-amp/CD unit and used it with CAST cables to a Krell 400cx amp. I was very happy with it over my previous setup but then I auditioned the KPS with a Pass x-1 preamp and the preamp sounded better even with the Purist Audio Venustas IC cables. So I bought the Pass as well as a Musical Fidelity TriVista CD/SACD player and the sound quality was a very, very big upgrade. I have since upgraded further but I thought I would share this with you. It seems that the CD technology has changed the most so you could do a lot better than the KPS technology (which is ten years old by now) in both the CD and the preamp area. It was a good unit but you can do much better now, especially in the used market. Albo taką... I had a Krell KPS-25SC about 5 years ago. For the time it was excellent. Then until I put a Marantz SA-1 CD/SACD player in exchange. No comparison the Marantz SA-1 smoked the Krell in all facets. And I am not just talking in SACD but also redbook CD sound. The preamp section on the Krell is just OK. Pass Labs X1 or better yet Threshold Fet Ten E preamp easily out performs the Krell preamp section. To answer your question the Krell KPS-25SC can easily be beaten today. Albo taką... I have had my KPS25sc since it was new. I have yet to hear a better sounding CD player, preamp, DAC.... It is over a dozen years old and I did have the Caps replaced a while back. I no longer leave it on 24/7...that keeps the heat issues at bay. https://forum.audiogon.com/discussions/krell-kps-25sc W czym problem?
  7. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Znam tę wypowiedź. Dość regularnie oglądam ten kanał. Nawet autor Vinyl Shark (Radek) zaproponował mi odcinek "Z wizytą u widza", bo chce pogadać ze mną o pasji audiofilskiej, muzyce, kolekcjonowaniu płyt, więc może i ja pokażę się na YouTube za jakiś czas, choć mam jeszcze wątpliwości. Pokazywanie, co ma się w domu, nie jest zbyt bezpieczne. Wracając do tematu, wypowiedź jest kuriozalna moim zdaniem, bo wynika z niej, że kopia miałaby zagrać lepiej od materiału źródłowego. Przegrywanie płyt SACD? Taka trochę sztuka dla sztuki. Poza tym, warto też pamiętać, że nie zawsze SACD jest gwarancją najlepszego dźwięku, bo jednak najwięcej zależy od miksu i masteringu. Moim zdaniem, jedne z najlepszych nagrań SACD oferuje Esoteric. Niestety ma to swoje odzwierciedlenie w cenie, a że wydawnictwa są limitowane i nie są wznawiane, to ceny też są konkretne. Ostatni mój zakup to 8 symfonia Dvoraka + 3 symfonia Brahmsa, filharmonicy wiedeńscy pod batutą Karajana. Udało mi się tę płytę wyrwać za ponad 600 zł (płyta w folii). To samo wydawnictwo na Discogs kosztuje ponad 1200 zł w stanie mint. A tzw. kultowe wydawnictwa Esoterica sprzed lat potrafią na rynku wtórnym kosztować nawet kilka tysięcy zł (piszę o SACD) jeżeli są w stanie mint / near mint. Oczywiście wydanie musi być kompletne tzn. musi zawierać OBI oraz plakat. Inaczej sporo traci na wartości, ale mniejsza z tym. Odszedłem mocno od tematu - czasem włącza mi się wylewność, jak mnie jakiś temat kręci.
  8. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Tylko trzeba mieć dostęp do taśmy matki i tu się sprawa komplikuje.
  9. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Tak, ale tu wchodzimy już w obszar innego nośnika. Miałem okazję porównać wydanie Analogue Productions na taśmie (ultra tape), płycie analogowej oraz SACD. Taśma była poza konkurencją w sensie jakości dźwięku, ale najwięcej radochy sprawiło mi obcowanie z płytą winylową. Jest coś wyjątkowego w płytach analogowych. A taśmy... cena w AP 450$, katalog ubogi. "Trudny" nośnik do kolekcjonowania, a ja jestem pazerny na muzykę. Rocznie kupuję około 100 płyt, więc nie ma szans, abym szukał muzyki na szpulach. I słusznie, bo jest co polecać. Zna się gość na rzeczy. Mądrego zawsze dobrze posłuchać.
  10. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Z czym konkretnie się nie zgadzasz? Wpisz proszę w Google "Krell KPS 25SC problems", a dowiesz się o problemach z czujnikiem pokrywy, problemach z laserem, problemach z wyświetlaczem itp. @Muzzy Posłuchaj SACD na współczesnym, porządnym odtwarzaczu (przykładowo od Luxmana D-07X w górę), a nie będziesz miał wątpliwości. Tu nie trzeba sprzętu za 100 tysi.
  11. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Moda na vintage ma się dobrze aczkolwiek współczesne odtwarzacze CD klasy hi-end gonią do pudełka starsze konstrukcje w kontekście jakości dźwięku. Ten top-loader Krella bywa problematyczny, ale najważniejsze, żeby spełniał oczekiwania nabywcy. 👍
  12. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nie mogę znaleźć informacji o źródle dźwięku. Tylko CD tzn. że odrzucasz format SACD? Jaki masz odtwarzacz?
  13. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Wolisz streaming? Dla mnie to muzyczny fast food. A może wybrałeś format CD/SACD? Jakie masz źródło w torze odsłuchowym?
  14. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Gratuluję. Zestaw "z duszą" można by powiedzieć. Tylko gramofonu i przedwzmacniacza gramofonowego brakuje do pełni szczęścia.
  15. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Super. 👍 Też lubię oglądać filmy aczkolwiek czasem z tego rezygnuję na rzecz muzyki. Niestety przy ograniczonej ilości czasu trzeba coś wybrać, więc muzyka wygrywa wśród moich pasji. Teraz są jeszcze IO, a że poczułem głód hokeja to oglądam meczyki. Mało czasu zostaje na cokolwiek jeszcze poza pracą. Życie. 🙂 Fajnie że jesteś melomanem. Koncentrujesz się wyłącznie na muzyce czy lubisz też otoczkę związaną z muzyką? Mam na myśli okładki płyt, gromadzenie nośników itd. Poszukujesz jakichś nietuzinkowych wydań? Czy po prostu słuchasz muzyki, a źródło bez znaczenia?
  16. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Przeczę sam sobie, bo jako audiofil nie spełniłem Twoich oczekiwań, gdyż nie wpisałem się w stereotyp? Powołujesz się na fizykę, więc ja powołam się na biologię. Zapewne wiesz o tym, że człowiek wraz z upływem czasu traci zdolność do słyszenia dźwięków w pełnym zakresie częstotliwości 20 - 20000 Hz. Dla kogoś po czterdziestce "zabawa" kończy się gdzieś w okolicach 15 kHz, a im więcej lat na karku to coraz gorzej. Tak więc w eksperymentach typu ślepe testy należałoby uwzględnić wiek uczestników no i oczywiście osłuchanie. Trudno, aby doświadczony audiofil usłyszał różnice w "brzmieniu przewodów" (w takim sensie, że kable mogą mieć wpływ na dźwięk) w sytuacji, gdy różnice mogą występować na granicy percepcji, co ma swoje odzwierciedlenie w pomiarach. Kable to ostatni szlif, kropka nad i w brzmieniu toru audio, a nie jakaś rewolucja. Jak chcesz rewolucji, to zmień zespoły głośnikowe, zmień wzmacniacz i wykonaj adaptację akustyczną pomieszczenia odsłuchowego, a wówczas zauważysz istotną różnicę. Dziękuję i ja pozdrawiam. Audiofil to zbitka następujących słów: audio (łacińskie słucham) i greckie philos (kochający). Pasja audiofilska oraz melomania są w służbie muzyce i to je łączy. Ja jestem melomanem, bo kocham muzykę, ale jestem też audiofilem, bo chcę słuchać ulubionej muzyki w super jakości. Tak więc dużo w tych pojęciach zbieżności, moim zdaniem.
  17. U mnie taka sytuacja... I trochę moich instagramowo-facebookowych wynurzeń. 🙂 Ostatnio był jazz, więc teraz dla odmiany czas na metal, choć powód do napisania posta podobny. Otóż w lutym 1995 r. Szwedzi z Meshuggah weszli do Soundfront Studios w miejscowości Uppsala by zarejestrować materiał na swoją drugą płytę zatytułowaną „Destroy Erase Improve”. Od tego momentu minęło już niemalże 31 lat, a ów fakt nie został podkreślony żadnym jubileuszowym wydawnictwem. Teraz zespół postanowił nadrobić tę zaległość i zaanonsował pojawienie się edycji uświetniającej trzy dekady istnienia „Destroy Erase Improve”. Będzie to remaster, który ujrzy światło dzienne na Record Store Day 18 kwietnia 2026 r. w nakładzie limitowanym do 2000 sztuk w wersji analogowej. Przy okazji dodam, iż tego samego dnia pojawi się też winylowa limitka (także 2000 sztuk) „Catch Thirtythree” uświetniająca 20 lat istnienia albumu. Ja posiadam „Destroy Erase Improve” na japońskim SHM-CD zawierającym bonusowe kawałki, których nie ma na standardowym wydaniu, natomiast w kontekście płyty analogowej sięgnąłem po ściśle limitowaną wersję z 2018 r. ze zmienioną okładką w porównaniu do oryginału, co widać na zdjęciu. Co do muzyki, to trzeba przyznać, że zespół Meshuggah jest przykładem spektakularnego rozwoju. Początkowo Szwedzi wzorowali się na Metallice do tego stopnia, że nawet Jens Kidman próbował śpiewać, jak James Hetfield. Później ich twórczość podążała w kierunku bardziej złożonych struktur kompozycji osadzonych w progresywnej estetyce choć pozostająca w nurcie mocnego grania. Grupa dokładała kolejne cegły wznosząc mur swojej muzycznej doskonałości. Doskonałości przepełnionej polirytmicznym szaleństwem napompowanym jazzowymi naleciałościami, którym upust dał szczególnie gitarzysta Fredrik Thordendal. W późniejszych latach dostał on jeszcze wsparcie basisty Dicka Lövgrena, jaki jest wykształconym muzykiem jazzowym choć to temat na inną opowieść. Na „Destroy…” grał basista Peter Nordin, a rytm całości nadał fenomenalny perkusista - Tomas Haake. Meshuggah poprzez swoją muzykę pokazał, że ściana dźwięku nie musi być prymitywna i nudna, ale może zostać podniesiona do rangi sztuki. „Destroy Erase Improve” to dzieło przełomowe i (moim zdaniem) jedno z najważniejszych w historii metalu.
  18. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Teraz rozumiem Twój wcześniejszy post. Uprawiasz tu trolling tylko po co? Pomijając wariactwo, które tu zapodałeś, audiofile oceniają sprzęt audio przede wszystkim w oparciu o dźwięk i nie ma nic dziwnego w tym, że w jakimś porównaniu nie dostrzegają różnic. To zupełnie normalne.
  19. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nauka? Które naukowe prawidła twierdzą, że wzmacniacz zintegrowany jest okay, a dzielony to tylko ozdoba? Skoro piszesz, że monobloki to ozdoba i preampy to ozdoba, to daj jakieś argumenty. Z mojego punktu widzenia stosowanie przedwzmacniaczy oraz końcówek mocy (stereofoniczna lub dwa monobloki) daje większe możliwości "zrobienia" brzmienia pod swój gust niż integra. Dzielona konstrukcja to również lepsza separacja poszczególnych sekcji toru wzmocnienia, a więc i mniej interferencji. A w przypadku preampów gramofonowych ich stosowanie jest wręcz konieczne, żeby wzmocnić sygnał z wkładki i jakoś tak się najczęściej składa, że zewnętrzne przedwzmacniacze dają znacznie lepsze brzmienie niż te, które są wbudowane w gramofonach. Co do budżetu, to niezależnie od tego czy na sprzęt audio wydasz 10 tys. zł, 100 tys. zł czy milion zł, to zawsze dążysz, żeby mieć jak najlepszą relację jakości do ceny, bo chyba nikt nie lubi "przepalać" swoich pieniędzy.
  20. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nie bez znaczenia jest też jakość miksu i masteringu. Spartolona jakość nagrania nie sprawi, że sprzęt audio wyczaruje dźwięki, których nie ma. Wszystko ma znaczenie. Już ich nie ma. Zostały usunięte. Teoretycznie można pokłócić się o cokolwiek, a Internet dając złudne poczucie bezkarności sprawia, że niektórzy mylą odwagę z odważnikiem. Życie. 1. Nie dostrzegasz absurdu w takim podejściu? Chcąc wydać 100 tys. zł na sprzęt audio należałoby przeznaczyć 90 tys. zł na zespoły głośnikowe, a 10 tys. wydać na resztę. To byłaby karykatura toru odsłuchowego. 2. Każdy wzmacniacz wnosi jakieś zniekształcenia tylko niektóre z nich są odbierane przez człowieka jako przyjemne w odsłuchu, a inne nie. Co więcej, spotkałem się z opiniami konstruktorów, którzy twierdzili, że wzmacniacz w pomiarach był świetny, ale grał tak sobie i trzeba było szukać złotego środka pomiędzy brzmieniem, a tym co wynikało z pomiarów. To złożony problem. 3. Co z sekcją analogową? 4. A to już herezja.
  21. U mnie teraz rockowa klasyka, a konkretnie The Police. Jakiś czas temu Japończycy wydali wszystkie studyjne albumy grupy na SHM-CD w formacie miniLP. Znalazłem trochę czasu, żeby posłuchać najnowszego wydawnictwa "Synchronicity" i muszę przyznać, że nieźle Japończycy pozamiatali. SHM-CD chodzi jak złoto, a dźwięk ma wszystkie najlepsze cechy winyla i żadnych wad płyty analogowej. Super brzmienie, które przywraca wiarę w nośnik CD. Polecam. 👍
  22. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Audiofil też jest melomanem tylko takim, który zwraca uwagę na jakość dźwięku. A poprzednie posty są jakie są, bo @Burns zalany żółcią uwalnia tu swoje frustracje, zresztą nie pierwszy raz. Taki przypadek.
  23. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Super. Cieszę się, że Audeze przypadły Ci do gustu. Gdybyś posłuchał ich w zestawieniu z Pass Labs HPA-1, to byłaby dopiero petarda, ale skoro szukasz połączeń symetrycznych, to warto wziąć pod uwagę preamp Bouldera 812 DAC. Mógłby to również być docelowy sprzęt hi-end tylko cena też jest hi-endowa, ale jeszcze tragedii nie ma.
  24. Wdziałem na żywo modele Mark XX i nie zrobiły na mnie szczególnego wrażenia. Do tego mechanizm Val Fleurier przygotowany dla grupy Richemont jako zamiennik ETA 2892-A2 / Sellita SW300-1. Jeżeli model Pilot od IWC, to niech to będzie IWC Big Pilot 43 lub Big Pilot. Te zegarki mają w sobie DNA właściwe modelom historycznym. Oczywiście znam historię "lotników" opracowanych dla RAF, ale współczesne Marki słabo nawiązują do wersji historycznych. Jeszcze Mark XVIII "Tribute to Mark XI" miał sens w kontekście designu, ale niestety dostał wymienioną wcześniej Sellitę, więc firma IWC trochę zmarnowała okazję na ciekawy zegarek.
  25. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    https://www.hi-fi.com.pl/testy/odtwarzacze-cd/yamaha-cd-s303/ Może recenzja zachęci kogoś do odsłuchu. 🙂
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.