Ja nie mówię, że nie można. Twierdzę tylko, że w europejskich kurortach typowe wakacyjne hotele 4-5* to jedzenie mają w najlepszym wypadku przyzwoite. Nawet jak jest dobre, to wolę swobodę wyboru kuchni we własnym zakresie i jak mogę nie kupuję nawet śniadań. Wszystko zależy od destynacji. Jak ktoś ląduje na Malediwach to na hotelowe żarcie jest skazany, ale w Grecji, Włoszech, Hiszpanii po co to sobie robić?