Była połowa czerwca, około 18tej. Gorąco, a drzewo pod koroną którego latał Bzyg dawało przyjemny chłód.
Miałem słońce za plecami i nisko nad horyzontem. Widząc Bzygi kręcące kółka postanowiłem się ustawić bardzo blisko. Owady uciekły. Ale odrobina cierpliwości i przyzwyczaiły się do mojej obecności. Po kilkunastu minutach latały już regularnie przed obiektywem w niewielkiej odległości ciesząc się cieniem.
Parametry sprzętowe:
OM-1; Zuiko 60 mm Macro F/2.8 ; ISO 400 ; F 5,0 ; 1/2500 s; pojedyncze ujęcie z ręki.
Bzygi przyzwyczaiły się do naszej obecności na dobre, tak, że dały się oswoić