Niestety nie tylko nie potrafili, ale nadal nie potrafią. Dziś rodziny żyją w niezgodzie ze względu na różnice poglądów. Co gorsza mass media wpajają tłuszczy cykl myślowy, zupełnie pomijając aspekt skutków jakie te za sobą niosą. I tak dzień za dniem tłoczenie tego samego gówna, mającego tylko i wyłącznie napędzać oglądalność.
Ludzie tak przesiąkli cudzą "racją", że zapomnieli o konsekwencjach, które muszą wybrzmieć i to zawsze w negatywny sposób.
Dla prostego przykładu; temat aborcji. Kiedyś dla każdego normalnego człowieka była to tak intymna sfera, że nigdy, ale to nigdy jej nie poruszano. A dziś zarówno jedna jak i druga strona wydłubała by sobie nawzajem oczy argumentując swoje racje na 100 różnych sposobów. I tak z każdą sprawą dotyczącą obyczajowości, wykorzystywaną przez macherów to podziału piekiełka na nierówne kawałki.
Dlatego decyzja administracji o ukrócaniu wymiany zdań jest jak najbardziej słuszna.