Nie wiem czy jest to pytanie prowokacyjne, ale postaram się odpowiedzieć najlepiej jak potrafię.
Filip wspomniał o ocenie poprzez organoleptykę i ma rację.
Możemy dane tworzywo ocenić właśnie zmysłem wzroku, dotyku i słuchu, a w niektórych markach również zmysłem węchu.
Takim dobrym punktem odniesienia jest stosowanie tworzywa typu "black piano", które wygląda bardzo estetycznie, ale w tych tańszych modelach nie znosi próby czasu.
Jedno z aut, którym jeździła moja druga połowa ww. black piano było zastosowane przy kokpicie odpowiedzialnym za sterowanie temperaturą i przełącznikami związanymi z regulacją nawiewu, odmrażania szyby oraz m.in. obiegu wewnętrznego. Odniosłem wrażenie, że rysuje się od samego patrzenia i po trzech latach użytkowania wyglądało; nie najlepiej. Prawdopodobnie skład chemiczny granulatu zastosowanego do jego produkcji nie był najwyższych lotów. Zapewne wpływ na to miał również proces samego utwardzania tworzywa. W obecnym pojeździe mam również tego typu elementy umiejscowione w bardzo newralgicznych miejscach m.in. przy starterze, który w tym przypadku działa na zasadzie przekręcenia go w odpowiednim kierunku. Żona też go używa i póki co śladów od pazurków nie widać. Black piano w tanich samochodach lubi sobie również popiszczeć co wynika ze średnio spasowanych elementów. Piszczy również w momencie wywarcia na nie nacisku.
Po zapachu też ocenisz. Red. A. Kornacki wspominał o pewnej marce, do której wsiądziesz i nie masz żadnych wątpliwości, że siedzisz dokładnie w tym samochodzie. Chociaż w tym przypadku zapewne główny wpływ na to mają zastosowane uszczelki oraz kleje do tworzyw.
Tak możesz dokonać oceny zastosowanego tworzywa w danym pojeździe.