Może i dziaders, ale czy warto pozbyć się wolności dla wygody związanej z dokonywaniem płatności? Kartę możesz zgubić i rano na kaca nie kupisz nawet soku pomidorowego. Na konto mogą się włamać i pieniądze wyczyścić, oczywiście są one ubezpieczone, ale wiąże się to również z kosztami i pewnymi niedogodnościami. W razie cyberataku sieć bankowa może zostać sparaliżowana i możesz zostać bez środków do życia. Wówczas karta może posłużyć jako zakładka do ulubionej książki Konto można zablokować z wielu przyczyn. Sam w tym roku musiałem się tłumaczyć dlaczego wpłynęła tak duża suma na moje konto i na co przeznaczyłem wypłacone środki... Rozumiesz nawet jak udowodnisz, że dokonany przelew nie jest związany z czynami prawem zabronionymi, to i tak musisz się tłumaczyć na co wydajesz swoje własne pieniądze, bo bank przez ustawę o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu musi złożyć zeznanie do US. I teraz najlepsze; dokonując płatności elektronicznych taki termin prawniczy jak - tajemnica lekarska ląduje w koszu. Można wymieniać w nieskończoność. Używam czasem kart płatniczych, ale muszę mieć alternatywę. Jestem zwolennikiem gotówki mimo faktu, iż tracę na podatku inflacyjnym duże pieniądze, które nieRząd łapczywie garnie i na inflacji, którą spowodował zarabia i finansuje rzeczy, które niekoniecznie mi jako obywatelowi się podobają.
I tutaj przykład, który warto wziąć sobie do serduszka: https://www.money.pl/banki/dostal-pismo-z-ing-chca-wiedziec-skad-ma-pieniadze-bank-odpowiada-mamy-taki-obowiazek-6611972292959168a.html
Należy również nadmienić, iż od pożyczki bezgotówkowej osobie prywatnej trzeba odprowadzić podatek.