Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Autor1984

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    2665
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Autor1984

  1. Mariusz nie podpuszczam, ale leży doskonale. Chyba, że to już stały związek?
  2. Dzięki Jerzy! W zasadzie jestem już zdecydowany. Ta czekolada dla moich Córek będzie jak "złoto" - bo juz się upominają, abym im mleko spieniał, wlewał odrobinę kawy i posypywał cukrem trzcinowym W obecnym ekspresie mam extra shoot, ale praktycznie nie korzystam z funkcji. Trochę się nakręciłem na kawę i zaczynam rozumieć, że kawa może być niezła, dobra, bardzo dobra, świetna i rewelacyjna. W domu wystarczy bardzo dobra. Pozdrawiam!
  3. Właśnie o Z10 też myślę, w opiniach jednak czytam, że chleje wodę jak szalony. Czy różnica między EA,EB jest znacząca?
  4. Ale to fakt. Ja miałem ustawiony młynek na najgrubsze mielenie. Oczywiście jak ignorant najpierw zacząłem zmieniać "na sucho" - na szczęście nic nie zgrzyta. Później stopniowo podczas mielenia zwiększałem grubość mielenia - prawie do najdrobniejszego i zupełnie inny smak. W bysgoskim Volvo mają Jurę - nie pamiętam jaki model. Ale kawę mają fatalną.
  5. Może jeszcz będzie okazja Co do nominacji Denninsona, finalnie wygrało Seiko – King Seiko Vanac SLA083.
  6. Tomek ja już chyba opisywałem sytuację, która mnie spotkała. Napilem się u kontrahenta kawy. Była wyborna. Polecił mi palarnię i nie zastanawiając się długo pojechałem i kupiłem. Zasypałem zasobnik i co? Lura bez smaku. @GostRadopodpowiedział jak poustawiać i zacząłem wyczuwać nuty smakowe... W kawie! Wspomniana kawa Bromberg Kaffe(Original Blend) - też polecam.
  7. I przez Ciebie, Jerzy, mam teraz większy mętlik. Zacząłem czytać o lepszych ekspresach do kawy i po przeczytaniu wielu opinii Jura jawi mi się jako świetny ekspres domowy. Mam zgryz pomiędzy WMF wspomnianym przez @GostRado, Miele, a Jura.
  8. Zgoda, podświetlenie schowka to niewielki, ale wymierny koszt produkcyjny, który przy określonym wolumenie ma znaczenie. Jeśli brak takich detali nie wywołuje protestów klientów, to kalkulacje excela tj. arkusza kosztów - decydują o ich pominięciu. Ceny rosną zgodnie z tym co wcześniej wspomniałem, jako wynik równowagi między kosztami, a akceptacją rynku. Dlatego warto kupować świadomie póki jeszcze produkty zachowują choćby podstawową jakość i solidność wykonania. Rzemiosło? No daj spokój. Nie w tym pułapie cenowym. Nie miałem jeszcze okazji pogratulować zegarka, który był nominowany przez CH24. To w nawiązaniu do Twojego Denninsona. Moim zdaniem Omega nie osmiesza się w oczach ogółu. Ludzie bardziej świadomi i rezolutni dostrzegają te niuanse, ale to też część psychologii marketingu. Kupując Porsche 911 na które jest ogromny popyt można liczyć na niewielki jednocyfrowy rabat, w przypadku BMW z wyższej półki jedno/dwucyfrowy około dziewięć - dwanaście procent, podobnie jest z Mercedesem. Ceny generalnie rosną, ale są jednocześnie rabatowane co powoduje że producenci w efekcie i tak zarabiają więcej rok do roku. To tzw. efekt zakotwiczenia. Wykorzystoje się go w "cenotwórstwie". Pierwsza informacja o wysokości ceny zakotwicza percepcję wartości danego dobra, więc zastosowanie rabatu to czysta psychologia. Co do tego gdzie klienci postrzegają Omegę. Ty i wielu naszych Kolegów macie/mamy świadomość tych niuansów, ale spora część klientów nie zdaje sobie z tego sprawy. Dlatego jeśli oni nie wykażą śmiałości - to autoryzowani dealerzy chętnie skorzystają na tym i sprzedadzą drożej. Ja o chrono dowiedziałem się w 2015 roku, jak zacząłem anonimowo przeglądać forum KMZiZ. Wcześniej bladego pojęcia nie miałem...
  9. "Excel" zrobił swoje 😆
  10. Waldku, chodziło mi o szerszy kontekst - zarówno zegarki, jak i motoryzacja działają dziś pod presją globalnej konkurencji, regulacji i rosnących kosztów. W automotive ta presja jest już brutalnie widoczna, w zegarkach mniej, bo w segmencie premium realnym konkurentem dla Szwajcarów jest jak wspomniałeś właściwie tylko Grand Seiko, a największym punktem odniesienia Omegi pozostaje Rolex. A skoro rynek akceptuje wysokie marże, to firmy nie mają żadnego ekonomicznego powodu, żeby dobrowolnie je obniżać. Tak działa każdy biznes: jeśli klienci są gotowi płacić, to nikt nie obcina sobie zysku "dla zasady". Dobra luksusowe absorbowane głównie przez rynki USA i Azji. I teraz przykład z naszego podwórka, żeby to zobrazować. Wiele osób miało pretensje do Obajtka, że Orlen "zawyżał ceny". Dziś ropa brent jest tańsza o 45 - 47% niż w tamtym okresie, a ceny na stacjach jak wyglądają? Spadły proporcjonalnie? To pokazuje czarno na białym, że mechanizm cenowy w dużych firmach nie polega na ścisłym przenoszeniu kosztów, tylko na maksymalizacji zysku w warunkach, które rynek jest w stanie zaakceptować. Polityczne slogany o "paliwie po 5,19" 😆 były tylko marketingiem wyborczym - rzeczywistość gospodarcza jest nieubłagana i wygląda dokładnie tak samo jak wcześniej: cena końcowa to wypadkowa marży, podatków i tego, ile klient jest w stanie zapłacić, a nie tego, ile kosztuje baryłka ropy w danym tygodniu. I dokładnie to samo dzieje się w segmencie luksusowych zegarków. Jeśli Omega widzi, że rynek bez trudu wchłania kolejne podwyżki, bo Rolex wyznacza punkt odniesienia, to dlaczego miałaby iść w drugą stronę? Dopóki klienci kupują, dopóty "Excel" będzie decydował o tym, jak wygląda produkt, a gdzie robi się kompromisy. W moim przekonaniu premium - zarówno w samochodach, jak i w zegarkach - zaczyna się dopiero tam, gdzie producent ma margines finansowy, żeby pozwolić sobie na więcej możliwości technicznych i większą dowolność projektową. Tak to działa w całej gospodarce od zawsze. Jeśli kiedyś znajdziemy firmę, która z własnej woli i przy możliwości utrzymania wysokich marż postanowi zarabiać mniej "bo tak by było miło dla klienta", to w konkursie organizowanym przez CH24.pl otrzyma nagrodę zegarka roku, dekady, stulecia... P.S. Warto również pamiętać, że choć Szwajcaria nie jest członkiem Unii Europejskiej, jej firmy, w tym producenci zegarków, muszą spełniać unijne regulacje takie jak REACH i RoHS(słuszne regulacje), aby móc sprzedawać swoje produkty na rynku europejskim. Oznacza to konieczność ograniczania stosowania szkodliwych substancji w materiałach i elektronice, co generuje dodatkowe koszty produkcji oraz zmniejsza elastyczność w doborze komponentów. Pod względem podatkowym i polityki energetycznej Szwajcaria nie ponosi bezpośrednich kosztów wynikających z unijnych regulacji, ponieważ nie jest członkiem UE. Jednak jako gospodarka silnie powiązana z rynkiem europejskim, odczuwa pośrednie skutki tych polityk, takie jak wzrost cen energii i surowców, wynikające z europejskich regulacji i mechanizmów rynkowych(import energii z Francji i Niemiec). Transgraniczne powiązania infrastrukturalne oraz powiązania handlowe powodują, że zmiany kosztów w Unii wpływają także na koszty produkcji i działalności firm szwajcarskich. Dla zasady zdjęcie - jak było jeszcze pogodnie.
  11. Zgadzam się, że fundament, jaki daje boks amatorski, jest kluczowy dla późniejszych sukcesów. Właśnie tak wyglądała i powinna wyglądać droga na szczyt - technika, taktyka, wytrzymałość i doświadczenie ringowe. Nie śledzę na co dzień kariery polskich pięściarzy w amatorskim – po prostu nie mam na to czasu. Ale zawsze lubiłem boks i upajałem się walkami emitowanymi o 2–4 w nocy. Kiedy walczył Gołota, cała rodzina wyczekiwała, aż wejdzie na ring, a czasem sprawa kończyła się w kilkadziesiąt sekund. Bodajże Andrzej Grajewski powiedział kiedyś, że "Gołota przegrywał większość walk w szatni". Faktycznie, miał świetną podbudowę w postaci walk amatorskich, zarówno ringowych, jak i tych poza ringiem. Niestety psychika nie zawsze wytrzymywała presję i w decydujących momentach siadał. Często był też sztywny na początku walki, co bywało zauważalne w pojedynkach zawodowych. Jeśli chodzi o kulturystykę - na ultra wyczynowym poziomie niestety często zabiera młodych. Natomiast trening siłowy prowadzony mądrze, bez wspomagania, nadmiernego przerostu mięśni, bez przeciążania stawów czy serca, jest bardzo wartościowy. Mięśnie rosną, ciało uczy się wytrzymałości, charakter hartuje się, a ryzyko kontuzji zdecydowanie mniejsze, aniżeli przy wspomaganiu.
  12. Nie chodzi o "chcenie" albo "niechcenie" ze strony BMW czy Omegi - rządzi księgowość i realia rynku. Jeśli oczekujemy pełnego premium w modelach takich jak BMW 1/X1/3/X3, to trudno je tam znaleźć, bo to segmenty wejściowe. Szczerze mówiąc, nawet obecna 5-tka jest dziś bardziej "mid-premium", bo producenci działają pod rosnącą presją kosztów, norm i regulacji. Natomiast jeśli ktoś szuka faktycznego premium od BMW, to zaczyna się ono dopiero w 7/XM - tam widać większą swobodę projektową i mniejszą konieczność cięcia kosztów. Z Omegą jest podobnie. Dzisiejsze modele są technicznie bardziej zaawansowane niż kiedykolwiek: METAS, własne kalibry, antymagnetyczne materiały, lepsze bransolety, wykończenia itd. Natomiast w segmencie masowym widać pewne kompromisy - tak samo jak w niższych modelach BMW. To nie jest kwestia braku chęci, tylko tego, że każdy produkt musi się bilansować. Jeśli ktoś chce prawdziwego premium od Omegi, to znajdzie je dopiero w topowych liniach, gdzie "Excel" nie dyktuje każdego detalu - np. w Tourbillonie. Dlatego marka sama w sobie nie gwarantuje już premium. Premium pojawia się dopiero w najwyższych segmentach, a reszta gamy to po prostu kompromis jakości z realiami rynkowymi. I wielu z nas przymyka na to oko, bo działa sentyment i świadomość, że to, co dziś jeszcze istnieje, jutro może wyglądać zupełnie inaczej. UE dorzuca tyle absurdalnych obciążeń i kosztów, że europejski przemysł zwyczajnie nie ma szans z globalną konkurencją. To nie jest "zrównoważony rozwój", tylko metodyczne wykańczanie własnej produkcji.
  13. Właśnie wypróbowałem - dzięki, jest dobrze. Bardzo dobrze Edit: za nim zmienię ekspres to jeszcze wypróbuję metodę z espresso 40ml i wodą 100ml 70 - 75 stopnic C z zewnętrznego obiegu.
  14. Damian Kuffel wygrał zawody BigMan izakwalifikował się do Mr. Olympia. Pięknie!
  15. Ciekawe porównanie. Zakupione BMW to 7mka czy 1ka? Bo może w tym momencie zestawiasz cal. 2640 z 2500. I porównujesz 2500 z ST9250
  16. "Rok 2025 przyniósł naszej ojczyźnie wyjątkowe jubileusze - tysiąclecie powstania Królestwa Polskiego oraz koronacji Bolesława Chrobrego, pierwszego króla Polski. W hołdzie tym przełomowym wydarzeniom i postaci, która ukształtowała fundamenty polskiej państwowości, powstał najnowszy zegarek POLPORA Chrobry. To ręcznie nakręcany zegarek mechaniczny, w którym majestat królewskiej władzy spotyka się z kunsztem zegarmistrzowskim. Cyferblat zdobi trójwymiarowa złota korona z czerwonymi i zielonymi detalami, symbolizującymi poziom rezerwy chodu. Porcelanowe, białe wykończenie podkreśla elegancję oraz perfekcyjną czytelność tarczy. Koperta o średnicy 40 milimetrów łączy polerowane i szczotkowane powierzchnie, a wypukłe szkło szafirowe subtelnie załamuje światło, przywodząc na myśl szklane kopuły królewskich insygniów. Sercem zegarka jest szwajcarski mechanizm Sellita SW270-1M, łożyskowany na 18 kamieniach, ozdobiony błękitnymi śrubami, pasami genewskimi oraz subtelną komplikacją wskaźnika rezerwy chodu. Każdy egzemplarz jest ręcznie montowany i precyzyjnie regulowany w naszej manufakturze. Limitowana edycja obejmuje dokładnie 150 egzemplarzy, z indywidualnie grawerowanym numerem na deklu." Źródło
  17. Hubert piękny PP. Dużo zdrowia! Najważniejsze, że dochodzisz do siebie - wówczas te materialne "drobiazgi" bardziej cieszą. Pozdrawiam! P.S. Jest świetny!!!
  18. Każdy sport zawodowy to biznes, show i wspomniany cyrk dla gawiedzi. Co niewyklucza rywalizacji. Co do Victory Pose - zarówno Olivę i Wójtowicza charakteryzuje wąska talia, szerokie grzbietu i świetne bicki. Więc dlaczego ma nie nawiązywać do "Myth Pose" Andrzej i Darek tak. Góral moim zdaniem nie. Popełnił błąd przechodząc do HW. Co szybko zweryfikował Kliczko.
  19. Dzięki za komentarz. Współczesny sport wygląda dziś inaczej niż wynika z Twoich założeń. Wójtowicz ma 28 lat, czyli w Classic Physique jest na początku właściwej drogi. W tej kategorii szczyt formy przypada najczęściej między 30 a 35 rokiem życia. Progres nie polega na dokładaniu ogromnej masy, tylko na detalu, gęstości, separacji i jakości pozowania. I tutaj Polak ma bazę, której nikt się nie nauczy ani nie wykupi - bardzo wąską talię, szerokie ramiona i pełne, proporcjonalne mięśnie. Dlatego porównania do najlepszych nie są żadnym naciąganiem faktów, tylko logicznym wnioskiem z jego genetyki. Czy dogoni poziom absolutnej światowej czołówki, nie wiem. Ale twierdzenie, że na pewno nie, jest tak samo nieweryfikowalne jak twierdzenie, że na pewno tak. Jego tempo rozwoju z ostatnich lat pokazuje tylko jedno - jest na dobrej drodze do top10->top3. Po drugie motorsport. Wspomniałeś, że to nie sport, więc odniosę się jednym z najbardziej znanych zdań Hemingwaya. Istnieją tylko trzy sporty: walka byków, wyścigi samochodowe i alpinizm, reszta to gry. U niego chodziło o obciążenie organizmu, o ryzyko i o cenę, jaką płaci ciało. I właśnie dlatego motorsport znalazł się na tej liście. Dzisiaj organizacje takie jak FIA klasyfikują motorsport jako pełnoprawny i wyjątkowo wymagający sport wyczynowy. Kierowcy pracują przy obciążeniach 4-6 g, mają tętno 170-190 przez kilkadziesiąt minut, a decyzje podejmują w czasie poniżej 200 ms. Różnice między zawodnikami w identycznych samochodach sięgają prawie sekundy, więc gdyby auto decydowało o wyniku, nie byłoby takich dysproporcji. To nie są czasy Jamesa Hunta, kiedy można było imprezować całą noc, a potem jechać kwalifikacje. Dzisiejszy kierowca jest przygotowany fizycznie jak pełnoprawny sportowiec z najwyższej półki. Po trzecie Meyna. Masz rację, że polski boks często buduje rekordy na wątpliwych przeciwnikach, ale akurat w jego przypadku to zwyczajnie nie pasuje. Meyna ma 26 lat, czyli w wadze ciężkiej jest praktycznie dzieciakiem, bo prawdziwy prime zaczyna się dopiero za kilka lat. Wygrał z Wachem, który był pretendentem do mistrzostwa świata. Pokonał Kownackiego, który jeszcze niedawno był w top 10 swojej kategorii. A Babyface’a skończył w pierwszej rundzie, co nikomu wcześniej nie udało się w takim tempie. To nie przypadek, tylko realny talent. Nie twierdzę, że każdy z nich zostanie mistrzem świata HW, kierowcą F1 albo Mr. Olympia. Ale każdy z nich ma realne przesłanki, żeby zajść wyżej niż przeciętny zawodnik. Czy tak się stanie, zweryfikuje przyszłość. Moje typy nie są tylko wskazaniem ludzi, na których moim zdaniem po prostu warto zwrócić uwagę. A tak się składa, że te trzy dyscypliny bardzo lubię, cenię i poświęciłem na nie najwięcej swojej uwagi. Jednocześnie wskazuję ludzi, których moim zdaniem warto obserwować. Sport jest nieprzewidywalny, kariery różnie się układają, ale jeśli ktoś ma talent, charakter i fundamenty, żeby zajść wysoko, to czemu nie dać mu kredytu zaufania, ylko gasić entuzjazm zawczasu? I na koniec, bo pojawił się Ramon Dino. Z całym szacunkiem, ale Ramon to nie jest poziom Bumsteada, który trzymał detale jak chirurg i inteligentnie podchodził do zawodów, przygotowywał się na najważniejsze i pomijając aspekt fizyczny zwyczajnie je wygrywał. A stwierdzenie, że Piotr nie ma możliwości, by zbliżyć się do Dino, to nieuzasadnioina złośliwość. To samo tyczy się kierowców zawodowych. Weźmy choćby Le Mans 24. To nie jest jedynie jazda samochodem, tylko orka dla organizmu: odwodnienie, przeciążenia, brak snu, zmiany temperatury, reakcje na granicy możliwości. Tam decyduje głowa, ciało i fakt, że wytrzymują wysiłek, który dla 99 procent ludzi byłby nie do przejścia już po jednej zmianie.
  20. W ostatnim czasie trochę w polskim sporcie się zadziało. Na pierwszy plan wychodzą młodzi zawodnicy, którzy nie tylko odnoszą sukcesy w kraju, ale zaczynają być dostrzegani na arenie międzynarodowej. W wielu dyscyplinach możemy mówić o nowej fali talentów - takiej, której od dawna brakowało. Poniżej przedstawiam pierwszą trójkę moich typów rokujących sportowców. Trzy różne światy, trzy różne drogi… i jedna wspólna cecha: realna szansa, aby dojść na sam szczyt. 1. Piotr Wójtowicz - kulturystyka / Classic Physique. Wójtowicz to prawdopodobnie największa polska nadzieja w kulturystyce od wielu, wielu lat. Jego debiut na Mr. Olympia 2025 w Las Vegas i błyskawiczny awans do czołówki Classic Physique (13. miejsce na 59 zawodników) nie są przypadkiem - progres, jaki robi z roku na rok, jest imponujący. dopracowane proporcje, świetna estetyka, inteligentny rozwój. Co ciekawe, w jednym z wywiadów Wójtowicz sam przyznał, że świadomie "pomija" niektóre partie mięśniowe, aby zachować idealne proporcje sylwetki. To podejście rzadkie nawet w Classic Physique, bo wymaga nie tylko kontroli treningowej, ale przede wszystkim perfekcyjnego wyczucia własnego ciała. Jako wzór wskazał samego Chrisa Bumsteada (CBUM) - sześciokrotnego Mr. Olympia, absolutny ideał proporcji i detalu. Jak powiedział: "patrząc na Bumsteada, nie ma się do czego przyczepić - gość jest fenomenalny w każdym detalu". Wójtowicz dąży dokładnie do tego samego - nie tylko buduje mięśnie, ale konstruuje sylwetkę jak projekt artystyczno-sportowy. Jeżeli utrzyma to podejście i tempo pracy, ma realną szansę wejść na stałe do TOP 10 Classic Physique na świecie. 2. Cezary Bień - motorsport (F4) - fenomen "z symulatora". To prawdopodobnie najciekawszy polski talent motorsportowy nowej generacji - nie tylko dlatego, że jest szybki, ale dlatego, jak tu dotarł. Bień nie przeszedł klasycznej drogi karting -> formuła. Zaczynał… na symulatorze. Wygrywał w simracingu tak często i wyraźnie, że zwrócił uwagę realnych zespołów wyścigowych. Po prywatnych testach w prawdziwym bolidzie F4 (m.in. Monza, Imola, Mugello w 2025) okazało się, że jego tempo jest na poziomie kierowców z wieloletnim doświadczeniem torowym - to otworzyło mu drzwi do kontraktu z Maffi Racing na pełny sezon F4 CEZ Championship w 2026. Rekordy i osiągnięcia: zwycięzca serii simracingowych na poziomie krajowym i europejskim, udane testy z tempem na punkty w F4, jeden z najmłodszych Polaków z pełnym programem wyścigowym w F4 (debiut w 2026). Jeśli utrzyma rozwój, może zostać jedną z najbardziej nietypowych i inspirujących historii europejskiego motorsportu - przykład, że droga e-sport -> realny bolid w dzisiejszym Świecie naprawdę działa. 3. Kacper Meyna - boks zawodowy, waga ciężka Meyna to nowa fala w polskiej wadze ciężkiej. Ambitny, silny, dynamiczny, a do tego z rekordem, który już wzbudza zainteresowanie ekspertów i promotorów. Świetne warunki fizyczne w połączeniu z rosnącą techniką sprawiają, że środowisko widzi w nim obiecującego młodego polskiego ciężkiego z dużymi ambicjami. Rekord zawodowy: 15-1-0 (z ok. 9 KO), https://boxrec.com/pl/box-pro/877516 znaczące zwycięstwa: TKO w 1. rundzie nad Arturem Kownackim (marzec 2024, tytuł MP) i jednogłośna decyzja nad Mariuszem Wachem (kwiecień 2025, obrona tytułu MP), wysoka skuteczność nokautów i b. dobra kondycja ringowa. W czasach, gdy polski boks potrzebuje świeżej krwi, Meyna może być zawodnikiem, który ponownie wprowadzi nas do gry na dużych galach. Jeśli zdrowie i rozwój techniczny pójdą w dobrym kierunku - to realny kandydat do walk eliminacyjnych o duże tytuły w nadchodzącej dekadzie. Jakie są Wasze typy?
  21. Jaki czas temu trafiłem na kanał Kamila Bryckiego o modzie męskiej. Poniżej materiał bliższy naszym serduszkom I coś na obecną porę.
  22. Ale bym to opierdzielił Ja polubiłem ostatnio zapiekanki z cukinii. Wydrążony środek, dodany do farszu + mielone mięso z indyka, cebula, czosnek, przyprawy - papryka słodka, ostra, sól, pieprz. Na wierzch mozzarella i pomidor malinowy. Śladowe ilości węgli i mega sycące.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.