-
Liczba zawartości
2448 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Autor1984
-
Zarówno przód jak i linia boczna w nowym Santa Fe są według mnie atrakcyjne – tył natomiast faktycznie przywodzi na myśl SY i mam wrażenie, że dobrze zaczęli, ale gorzej skończyli. Ja akurat lubię proste, masywne kształty, dlatego w 2007 namówiłem Ojca na Commandera zamiast Grand Cherokee. To było świetne nawiązanie do „szerokiego” II, który w przeciwieństwie do V generacji - wygląda jakby był na permanentnym cyklu testosteronowym... Marzy mi się obecnie ten... Tylko te ceny 😕
-
Techno, czy jak to tam napisaleś techenko to jeden z nurtów. Zamykanie się na inny rodzaj muzyki jest jak oglądanie tylko jedynych "właściwych" komedii. Sporo Ci umyka Ja uwielbiam muzykę klasyczną, filmową, każdą... Która wpada w ucho i mi się zwyczajnie podoba. Papę Heta też lubię posłuchać.
-
No proszę! Prawdziwa klubowa odyseja! Fajnie, że zostało przywiązanie do nazwy. Czytając Twój wpis, jestem pełen uznania: DJ, projekty, goście z zagranicy, winyle, CD, kasety... Kto dziś pamięta, że trzeba było zaklejać? A co do "zaśmiecania”, o czym Ty Jarku piszesz, to znacznie ciekawszy zbiór informacji niż "puste” wrzucone kawałki. Takie historie... Myślę, że lubimy czytać, bo bliżej się poznajemy, a chcąc - nie chcąc tworzymy społeczność o określonym mianowniku, który jak widać ma wiele innych wspólnych płaszczyzn. Widać, że ta scena była bogata i wiele pracy, pasji i zacięcia wkładali ludzie, aby ją tworzyć. Doceniam takie historie. BTW: może warto pomyśleć o kanale na YT i wrzuceniu kilku setów
-
Jarek, absolutnie nie, żadni koledzy. Nie byłem aż tak nawiedzony, żeby jeździć do Manieczek - wystarczyło bydgoskie Bravo, później przeistoczone w Vanilla Club. Natomiast wtedy zgrywało się wszystkie dostępne sety na płytę, a dzięki Krisowi scena Ekwadoru rozbłysła jak supernowa na klubowej mapie, a to światło towarzyszyło mi od ’99 aż do końca technikum. W samochodzie, domu i klubach - w których DJ wzorowali się na nim, a grane sety były bliźniaczo podobne... Kris był niesamowity, bo przez wprowadzenie swoich kultowych wstawek, dedykacji, i krótkich informacji był unikalny. Nie dość, że miał czysty głos, mówił z sensem, to jeszcze hipnotyzował. W przeciwieństwie do wielu innych również znanych polskich DJ - ów nie irytował - nie przeszkadzał w muzyce. Wprowadzał dodatkową dynamikę do danego utworu, a przez to do całego zagranego setu. Na studiach już przez wspomnianego Tiesto wszystko jakoś "wyblakło”… Na tych zgranych na płytę CD setach większość dedykacji „dla” i „od” było właśnie zasługą m.in. tych Panów, którzy byli podobno najwierniejszymi klubowiczami Ekwadoru. Więc przy ich zacięciu do muzyki klubowej pewnie "wykład” byłby o wiele bogatszy. BTW: Pod jakim pseudonimem grałeś?
-
Wykład to może by zrobił Szafa, Brutek lub Superman
-
Bo to w gruncie rzeczy bardzo dobre samochody. W moim przekonaniu lepiej brać z tradycyjnym przeniesieniem napędu, a nie cudować Wszystkie pojazdy, które mają rozdzielony napęd spalinowy od elektrycznego, są w mojej opinii narażone na znacznie większą liczbę usterek, a co za tym idzie częstsze wizyty w serwisach. Dziś coraz bardziej te systemy są dopracowane, ale ja zawsze mam obawy.
-
Ageism to nie narzekanie - to fakt. Fakt, który niesie ze sobą pewne konsekwencje; m.in. naturalny sentymentalizm do tego, co było i czego już nie odzyskamy. Końcówka lat 90. i początek 2000, to absolutny wysyp najlepszych kawałków: trance, progressive, electro, rave, techno, house, downtempo. Wystarczy wspomnieć DJ-ów i projekty: Westbam, Svenson & Gielen, Armin, PVD, Tomcraft, Rank 1, Energy 52, Da Hool,Elektrochemie, Riva Mr. X & Mr. Y (Westbam + Afrika Islam), Members of Mayday, The Love Committee,. A także kultowe utwory: Cafe del Mar, Sosei, Agharta, You Can’t Stop Us, 10 in 1, Sonic Empire, Ibiza Dreams, Binary Finary, Greece 2000, Run Away… i długo można by jeszcze wymieniać. W 2004 Tiesto swoim Adagio for Strings symbolicznie zakończył pewną erę; od tamtej pory scena dryfuje w stronę radiowo-trance’owej papki: niesłuchalnej, miałkiej i pozbawionej tego wszystkiego, co sprawiało, że muzyka była nie tylko słyszalna, ale i odczuwalna. Dlatego wolę przenieść się w przeszłość i posłuchać tego, co naprawdę było esencją klubowej sceny. Dziś takich kawałków już nie uświadczysz w klubach - chyba że na imprezach retro z ludźmi retro 😆 Więc kiedy przychodzą wspomnienia z młodości i zabaw w klubach, słucham głównie w domowym "zaciszu" – na słuchawkach.
-
Nie sądzę, abym teraz tak potrafił podbić sobie dopaminę. Zdziadziałem 😆
-
WIerzę. W sumie to nawet nie mam takiej potrzeby; swoje "odwojowałem". A te czasy z początku lat 2000 niestety raczej już nie wrócą. Społeczeństwo i społeczności klubowe inaczej funkcjonowały .
-
Nie byłem w dobrym klubie od 10 lat... A taki set, w którym sam Maximilian Lenz "odkopuje” Aghartę, to jak podróż w czasie - prosto do początku lat 2000. Klimat nie do podrobienia.
-
Ale dlaczego miałbyś się nie udzielać? Wątek dotyczy samochodów – to nie wybór skarpet. Fora tematyczne są właśnie po to, by poruszać tematy związane z pasjami, dylematami i doświadczeniami użytkowników. Masz sporo opcji do rozważenia, więc nic dziwnego, że pojawia się wiele pytań i rozterek, to normalne. Dzięki takim dyskusjom temat żyje, a zarówno „petrolheadzi”, jak i zwykli użytkownicy mogą czerpać z nich aktualne i wartościowe informacje, np. z jazd testowych. Przypomnę tylko, że w w temacie Rolexowym przez kilka stron poruszony został wątek dotyczący psiej karmy.... I nikt nie protestował Waldek, rozumiem że chciałeś wprowadzić trochę żartu, ale wyszło to delikatnie mówiąc, trochę złośliwie. Wielu wprowadziło trochę złowieszczych informacji dotyczących Volvo. Mnie to nie zniechęciło, ale obawy mogą się pojawiać dlatego warto wymieniać się informacjami. A, że w przyrodzie nic nie ginie, to ja złożyłem kolejne zamówienie w Volvo
-
Eeee, brałbym na to dużą poprawkę… Jak wspomniał @machlo, w internecie można znaleźć mnóstwo bzdur i nieaktualnych treści. Kiedyś zadałem pytanie Chatowi GPT, a on "wyrecytował” mi bzdurną odpowiedź. Gdy napisałem, że to nie jest zgodne z rzeczywistością, po chwili przyznał: "tak, masz rację”. Dlatego takie wsparcie traktowałbym raczej jako narzędzie do sprawdzania interpunkcji niż rzetelne źródło informacji.
-
@Krakus1Jerzy nie masz pomysłu na tuning? 😆 Oto i on!
-
Klub Miłośników Zegarków Audemars Piguet
Autor1984 odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
To bardzo cieszy, kiedy przeglądam teraz w biurze materiał zgromadzony na Chronomaster... Chapeau bas, Panie Kolego @McIntosh. Widzę, że recenzje są świetnie rozbudowane – od rysu historycznego, przez szczegóły dotyczące mechanizmów, aż po osobisty odbiór danego modelu. Przeczytam je z przyjemnością. -
Klub Miłośników Zegarków Audemars Piguet
Autor1984 odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Dzięki za podesłanie strony. Z chęcią przeczytam wszystkie zamieszczone recenzje. Eugeniusz i Zarząd wyrzucili Cię z Klubu??? -
Klub Miłośników Zegarków Audemars Piguet
Autor1984 odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Dokładnie. Choć F.P.Journe i Kari Votuilainen idą bardziej w klasykę, to Greubel Forsey stanowi ekstremalne rzemiosło zegarmistrzostwa o bardzo skomplikowanej konstrukcji. Pomijając komplikacje i ich patenty; podwójny touribillon, poczwórny tourbillon, touribllon 24s, tourbillon o lepszej kompensacji błędów wywołanych grawitacją(umieszczony pod kątem - nie pamiętam jakim), balans sferyczny, itd... To jest absolutny szczyt technologiczny i jak ktoś kocha zegarki, to nigdy nie spojrzy na nie przez pryzmat próżności, a jedynie marzeń, które daj Bóg może spełni. Choć wszystkie marzenia materialne mogą wydawać się próżne, to miłość nie zna granic i taki Nano Foudroyante EWT limiowany do 11 sztuk stawia człowieka na szczycie piramidy kolekcjonerskiej. Zegarek ma 37.9mm/10,5 i jest absolutnie genialny. Napomknę, że składa się z 429 części. Tak jak napisał Kolega @McIntoshdla Kowalskiego, uwalonego w kredycie po uszy Rolex to będzie "próżność i nic więcej". Gdyby było mnie stać, zamówił bym Bugatti Tourbillon - i tego typu argumentacja byłaby dla mnie zwyczajnie śmieszna. -
Pewnie nie, ale pełne AC dla takiej Corolli zaiste mieści się w kwocie 1000zł - 1200zł... A powyższe to i tak wygórowane kwoty. Edit. Domyślam się, że przy takiej wartości samochodu, to OC/AC mogą kosztować max 1400zł
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
Autor1984 odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
-
-
Niech właściciel prześle Ci pełną kopię umowy ubezpieczenia.
-
Zdaje się, że ubezpieczyciel ma obowiązek przywrócenia auta do stanu sprzed szkody, niezależnie od wieku pojazdu. Sprawdziłem na szybko wartość Corolli E15 na otomoto; widełki cenowe to około 17–35 tys. zł. Lampa lewa kosztuje ok. 350 zł, zderzak przód (zamiennik, każdy kolor) około 950 zł, błotnik 500 zł. Doliczmy jeszcze inne elementy, które mogły ulec uszkodzeniu ok. 1000 zł. Łącznie daje to około 2800 zł plus robocizna. Przy wartości auta wg szacunków Waldka czyli 16 tys. zł, nadal pozostaje spory margines. Szkodę całkowitą określa się przy przekroczeniu połowy wartości auta. Ubezpieczyciel może wyznaczyć zakład partnerski (wariant serwisowy) lub jeśli zdecyduje się na kosztorys Waldek może znaleźć „Blacharkę u Zdzicha” i dogadać się w kwestii robocizny. Nie sądzę jednak, aby rzeczoznawca uznał to za szkodę całkowitą, chyba że faktyczny stan auta po wypadku jest gorszy niż przedstawił @beniowski. Faktem jest, że z naprawą w ASO może być problem, głównie ze względu na koszty, więc podzielam opinię o nieopłacalności ekonomicznej. Zdecydowanie warto też zapoznać się z ogólnymi warunkami umowy, aby sprawdzić, czy nie ma tam zapisów o ograniczeniach wiekowych lub rodzaju powstałych szkód.
-
No właśnie, może ta sędziwa Toyota(zw. gratem) to maksimum możliwości, a może czysty sentyment do auta. Być może AC nadszarpnęłoby budżet tego jegomościa w sposób znaczący To, że chce zrobić to w ASO, to nawet zrozumiałe - niestety koszta wzrosną. "Dobry zwyczaj, nie pożyczaj" - wiem, że powyższy wpis, to trochę zapamiętana złośliwość z mojej strony, ale zmusza do refleksji. Prawda? Elementy, które zostały uszkodzone to kilkaset złotych łącznie - zamienniki(lampa lewa, zderzak przód, zderzak lewy + ewentualny błotnik. Niewiadomo jakie ceny rynkowe panują na południu Włoch jeśli chodzi o robociznę. W ASO zapłacisz znacznie więcej bo będą robić na OEM więc cena pewnie x2. Faktycznie zorientuj się czy jakiś lokals w ogóle się podejmie i czy znajdzie w miarę szybko zamienniki, a z właścicielem się dogadaj. To Polak, idź z flachą 😆 EDIT: @beniowski Ogólnie zorientuj się, gdzie ma samochód ubezpieczony. Być może, w zależności od ubezpieczyciela, wcale nie utraci zniżek, ale może wzrosnąć mu składka na kolejny rok. Wątpliwe, ale możliwe. Niektóre umowy AC mają tzw. ochronę zniżek, więc najrozsądniejszym rozwiązaniem może być pokrycie różnicy w zwiększonej składce AC na przyszły rok lub ewentualnych utraconych zniżkach, które odzyska w kolejnych latach bezszkodowej jazdy. Powodzenia we Włoszech Moim zdaniem to rozsądne wyjście. Po pierwsze zaoszczędzisz czas i nerwy, bo auto pojedzie do ASO i tam zajmą się wszystkim. Oczywiście zawsze może istnieć obawa, że "zrobisz go w konia” i usuniesz jego numer z telefonu, więc wszystko zależy od Waszej relacji. Dla wygody i spokoju ducha takie rozwiązanie jest najbardziej praktyczne.
-
Widzisz Waldek jaka ironia losu. Jak mnie wypchnął cieć do rowu w golfie wartym tyle co dziurawa skarpeta to się obruszyłeś, że jak ja tak mogę pisać. No nic! Nabroiłeś i trzeba zapłacić, ale przynajmniej za parę euro dowiedziałeś się kim jest Twój znajomy.
-
Twoja sytuacja wygląda tak: formalnie wina leży po Twojej stronie, bo wyjeżdżałeś z drogi podporządkowanej przy znaku "ustąp pierwszeństwa”. Kierowca Audi mógłby być częściowo winny, jeśli jechał nadmiernie szybko i nie zachował ostrożności. Ucieczka wskazuje na próbę uniknięcia odpowiedzialności lub brak ubezpieczenia. Jeśli chodzi o ubezpieczenie AC, wszystko zależy od warunków polisy. Jeśli dopuszcza prowadzenie auta przez inne osoby i obejmuje terytorium Włoch, nie powinno być problemu z pokryciem szkód. Dobrze, że powiadomiłeś karabinierów. Dodatkowo warto było zrobić zdjęcia samochodu i miejsca zdarzenia, sporządzić opis sytuacyjny i zebrać oświadczenia świadków, jeśli byli To pomoże ubezpieczycielowi przy ewentualnej współwinie lub odnalezieniu sprawcy. Ucieczka kierowcy Audi sugeruje brak uprawnień, brak ubezpieczenia albo kradzież. Gdyby został odnaleziony, ubezpieczyciel może rozważyć udział w odpowiedzialności. Większość polis AC obejmuje kraje UE, więc nie ma powodu do paniki. Masz szczęście w nieszczęściu, że auto jest starsze, nawet jeśli trzeba by naprawiać coś na własny koszt, nie powinno to być bardzo kosztowne.
-
Rewelacja! Poniżej świetny set sprzed roku, jest nowszy z marca/kwietnia, ale moim zdaniem gorszy.
