No więc tak: nie wiem, jak to się stało (pewnie po pijaku coś grzebałem, na 100% na sucho), ale młynek był ustawiony na 12, czyli najgrubsze mielenie ziaren. Zrobiłem parę shotów i przestawiłem na 7 – już czuję sporą różnicę. Co do parametrów: jestem ignorantem, ale pewnie jest to standardowe 12 g kawy, w menu ustawione na najwyższy poziom intensywności (poziom przed Extra Shot), temperatura zaparzania średnia, a uzysk naparu, jak dobrze pamiętam przy moim ustawieniu dla cafe crema, bodajże 140–180 ml.
EDIT: Planuję zejść do 2 – 4 na młynku w przypadku tego "blendu"