A teraz na poważnie.
Przed dłuższymi nocnymi trasami czy też kiedyś, za małolata na nocki do chłodni znalazłem z żoną (wtedy narzeczoną) pewien sposób. Sprawdza się pod dziś dzień, na kilka godzin energii wystarczy. Ale trzeba zaangażować żonę, dziewczynę, sąsiadkę czy kogo tam preferujecie. A że młodzież czytać może mimo, że po 22 już to dodam tylko, że ważne abyśmy się nie męczyli przy "podładowywaniu się" 🤭