Kilka dni temu siedzimy sobie na krawężniku. Mój 5-cio letni Syn spytał mnie o odporność mojego G-Shocka, więc dałem Mu go i rozpłynąłem się w opowiadaniach o 200m, hardlex, systemie antywstrząsowym... Po czym oddaje mi zegarek ze słowami: "Ale ty mnie ściemniasz, tato..." Patrzę, a na szkle masakryczne rysy zrobione o ten krawężnik (!) Ze wstydem schowałem zegarek do kieszeni kurtki i nie odzywaliśmy się do siebie dobre pół godziny. Cenna lekcja udzielona przez dziecko, które wie, że nie należy wierzyć we wszystko co piszą w folderach reklamowych. Teraz nawet do G podchodzę z dystansem. Zwykły zegarek elektroniczny, tylko trochę bardziej gumowy, nic niezwykłego.