A jadąc z przyczepą, z zaciągniętym ręczny, na wstecznym, z pustymi oponami i grubym kierowcą spali nawet 20 litrów. Wiele lat temu, kiedy szukałem pierwszego swojego auta, naczytałem się właśnie takich postów, gdzie gwarantowano mi, że 2.0 musi spalić 15 litrów benzyny, 3 litry oleju i jeszcze paczkę papierosów. Nie koloryzujmy. Przed chwilą wróciłem z przeglądu. Przypadkiem się złożyło, że w kolejce za mną ustawiło się identyczne auto, więc z nudów zagadałem do gościa jak mu się jeździ. Po dłuższej wymianie zdań, kiedy ustaliliśmy, że ma 1.9 TDI pod maską, pokazał na komputerze, że na trasie z W-wy do Szczecina + odrobina po mieście wyszło mu 6,5 litra. Aż się zdziwiłem, bo mi przy takiej jeździe pali 7,0 litra. Nie demonizujmy tej benzyny, tym bardziej, że nadchodzi era turbo benzyny. Też jest dostępne kawałek momentu od samego dołu. Też można chipnąć. Jeszcze odrobinę więcej palą, aczkolwiek tylko czekać aż ktoś wprowadzi do seryjnej produkcji tbenz. ze stopniem sprężania powyżej 1:15 i diesle stracą wszystkie argumenty.