To jak już śmiejemy się ze swoich kobiet to ja dodam coś od siebie. Dla mojej lubej auto zyskuje pięciokrotnie na wartości, jeżeli jest czarne. Jako zagorzały fan motoryzacji do znudzenia truję jej na temat samochodów. Tak jak forumowiczom kizimizi nie jest obce wchodzenie do salonów z zegarkami głównie popatrzeć, tak i ja pojawiam się czasem w komisie z bardzo małym prawdopodobieństwem zakupu. Pytam się jej - Ten fajny? - Nie! - A tamten? - Ooo, tamten tak! - A to te same auta. - Yyy, ale tamto ładniejsze, czarne! I co najważniejsze, z mojej winy, posiada większą wiedzę na temat motoryzacji niż niejeden mężczyzna. Wie co to jest dyferencjał, kiedy występuje spalanie stukowe, co oznacza niebieski dym z wydechu, itp. Trochę ją skrzywdziłem.