Witajcie po przerwie... czy w zasadzie w przerwie, bo ostatnio mam tyle na głowie i tyle wydatków, ze nie mam na zegarki czasu, pieniędzy ani nawet ochoty
Od dawna także obiecuję sobie, ze koniec z zegarkowym „wózeczkiem” i zbieraniem złomu...
Ale co zrobić, kiedy złom sam się pcha w łapki?
Taki Oscar Moser... jak nie kupić za niecałe 150zł w takim ładnym stanie???
Rosja - prawdopodobnie ostatnie lata panowania Imperatora Mikołaja...
Tak na marginesie, to wpadła mi w łapki również krótka książeczka z epoki...
Autor ocenia Mikołaja II surowo i raczej negatywnie... natomiast ciekawe jest przeczytanie opracowania napisanego przez człowieka, który nie zna jeszcze końca tej historii...
Ale dość dygresji
Moj moserek jest w zupełnie przyzwoitym stanie wizualnym, natomiast technicznie ma kilka problemów.
Pierwszy dość łatwy do ogarnięcia...
Trochę kleju (wiem.... ma być szelak) i gotowe. Choć za pierwszym razem osadziłem paletę za głęboko...
Drugi nie wymagał interwencji - ktoś kiedyś wymieniał oś balansu i dał za długą, wiec odgiął mostek do góry.
Wkurza, ale działa, wiec może być...
Trzecim problemem był brak walka i polbeczki.
Beczka była, ale nie wiem, czy oryginalna, bo jakaś mała...
Koniec końców skończyło się dobraniem kompletu trzech elementów...
Wałek okazał się za długi, a ze koronka wbijana, musiałem ją nawiercic, żeby wałek wybić
Nic - będzie z dziurą i trudno...
Składamy
Bęben sprężyny i główna płyta mechanizmu...
Łożyska kół 3. i 4. bez kamieni...
Oscar Moser to nie były genialne zegarki...
Starczy obejrzeć koła od spodu...
Sam mechanizm ma dość prostą konstrukcję i średniej klasy wykończenia...
Jak widać oś centralna przechodzi przez koło centralne - stare rozwiązanie rodem z „kluczykowcow”...
Z drugiej strony...
...mamy metalową nakrywki osi balansowej, być może wymienioną przy okazji wymiany osi...
Kotwica jest mosiężna, do tego wygięta by dopasować ja do naprawionego balansu...
Tu jeszcze z paletą do poprawki.
Walek i elementy naciągu..
Jak widać...
Nawet działa
I skończony mechanizm z obu stron...
Tarcza i wskazowki...
Wiem, wiem...
Naprawdę nie mam lepszych
Z tylu koperta ładnie zachowana.
ogólnie zegarek zmęczony życiem, ale niezle zachowany...
To tylko Oscar Moser - totalnie „nothing special”, ale w sumie chyba mieć trzeba. Popularna marka, choć jakościowo taka se...