Trafił mi się kolejny Quartierek...
Brudny i zdezelowany cylinder.
Znalazłem na zatoce i nie kupiłem, bo sprzedający napisał, że oś balansu złamana. Swego czasu obiecałem sobie, że NIGDY PRZENIGDY nie kupię zepsutego cylindra. Nigdy. Zawsze przy próbie naprawy dopełniał tylko dzieła zniszczenia. Po prostu wymiana osi w cylindrze tak, żeby nie połamać samego cylindra jest dla mnie nie do ogarnięcia.
Ale zdarzyło się... coś.
Dostałem od sprzedawcy ofertę. Nie tylko ja - kilku potencjalnych kupujących.
Nigdy nie dostałem na eBay oferty, więc - niech stracę - zaakceptowałem.
Zegarek zniszczony i brudny.
Na liczne zwężone łożyska, wymienioną oś sekundową, wyblakłe złocenia płyt, masę brzydkich rys i ogólnie - dramat jakiś.
Natomiast oś balansu, jakkolwiek naprawiana i za długa (podkładka pod mostkiem), okazała się dobra (!!!)
Bęben sprężyny ma naprawiony ząb, który wypadł i prawie go zgubiłem...
Mną szczęście jest...
U góry oś bębna ma nakładaną (nieoryginalną) tulejkę.
Kiedyś był tu mechanizm genewski, ale się... zbył
Przekładnia chodu zwyczajna...
Płyta górna...
Tu znajduje się pełny opis zegarka. Lepsze Quartiery z tego okresu miały grawer na deklu, a ten... tutaj.
Miałem kłopot z zapadką, przykręconą zwykłą śrubką, której z założenia nie można było dokręcić. By temu zaradzić dałem...
...takie toto.
Proste. Skuteczne.
Teraz oś centralna... i koło zapadkowe.
I naciąg gotowy.
Kluczykowy, łatwizna
Kolo wychwytowe i balans.
I od tarczy strony...
Nic specjalnego...
Można kopertować...
Starego typu koperta z uchylnym mechanizmem...
Tył się nawet wyczyścił.
Złocenie totalnie wytarte...
Tu je widać lepiej.
Niestety te zegarki były cieniutko złocone
Ogólnie - zegarek chodzi tak sobie i się zatrzymuje. Ale nic to, jest strasznie zdezelowany.
I tak cieszę się, ze go mam. Quartier i ciekawszy do tego. A że staje... cóż, skoro musi - trudno